WZW typu A zaatakowało Czechy. Ekspert ostrzega Polaków

W Czechach trwa największa od dekad fala WZW typu A, a eksperci ostrzegają, że zagrożenie może szybko przekroczyć granicę Polski.

W Czechach wzrost zakażeń WZW typu AW Czechach wzrost zakażeń WZW typu A
Źródło zdjęć: © Getty Images
Aleksandra Zaborowska

Najpoważniejsza epidemia WZW A od 36 lat

Czechy mierzą się z gwałtownym wzrostem zachorowań na wirusowe zapalenie wątroby typu A. Od początku roku potwierdzono tam już ponad 2,5 tys. przypadków infekcji, a blisko 30 osób zmarło. To najgorsza sytuacja epidemiologiczna związana z WZW A w tym kraju od ponad trzech dekad. Specjaliści podkreślają, że wirus przenosi się bardzo łatwo.

- Jest to wirus przenoszący się, jak to się pospolicie mówi, drogą pokarmową. Pacjent zakaża się drogą pokarmową, a następnie wirusa wydala i cykl się zamyka. Dlatego mówi się, że jest to choroba brudnych rąk - wyjaśnił w rozmowie z Radiem ZET dr Sławomir Kiciak, kierujący oddziałem zakaźnym lubelskiego szpitala wojewódzkiego.

Jak dodaje, szczególnie narażone są osoby, które wcześniej nie miały kontaktu z patogenem i nie były szczepione. W Polsce szczepienia przeciwko WZW A należą do szczepień zalecanych dla podróżujących poza Europę - do Azji, Afryki czy Ameryki Południowej.

Tak maskuje się depresja. "Strategia radzenia sobie"

Brakuje szczepionek, infekcje się rozprzestrzeniają

Według czeskich służb sanitarno-epidemiologicznych pierwszą grupą, w której odnotowano wzrost zachorowań, byli bezdomni w Pradze oraz osoby używające narkotyków. Szybko jednak okazało się, że problem jest znacznie szerszy. W wielu regionach zaczęło brakować szczepionek przeciwko WZW A, a ogniska infekcji wykryto również w Austrii i na Słowacji.

- Myślę, że jest to jakiś sygnał (...) wzrost tej ilości zachorowań daje sygnał do myślenia na temat tego, co się wydarzyło - oceniał dr Kiciak.

Lekarz przypomniał jednocześnie, że organizm człowieka nie posiada wrodzonej odporności na ten typ wirusa, a "każde narażenie może powodować wystąpienie ostrego przebiegu WZW typu A".

Czy wirus dotrze do Polski?

Eksperci podkreślają, że obecnie najskuteczniejszą formą ochrony pozostaje szczepienie.

- Teraz w dobie przemieszczenia się, podróżowania, myślę, że każdy powinien się zaszczepić przeciwko WZW typu A - zaapelował dr Kiciak.

Dotyczy to w szczególności podróżujących poza Europę, zwłaszcza do Azji, Afryki czy Ameryki Południowej. Ekspert zrócił też uwagę, że w warunkach intensywnej migracji zawleczenie choroby do innego kraju jest stosunkowo łatwe. Okres wylęgania może trwać kilka tygodni, a w tym czasie zakażona osoba często nie ma żadnych objawów, mimo że wydala wirusa.

Bezobjawowy przebieg i groźne powikłania

WZW A bywa podstępne - początkowo może nie dawać specyficznych symptomów. Nudności, wymioty, biegunka czy osłabienie często są mylone z zatruciem lub tzw. grypą żołądkową.

- Dużo przebiegów jest bezobjawowych, bo nikt nie robi sobie rutynowo badań diagnostycznych - zaznaczał specjalista.

Leczenie zakażenia polega przede wszystkim na łagodzeniu objawów, ponieważ nie istnieje skuteczny lek przeciwwirusowy. Choroba może jednak prowadzić do poważnych powikłań, w tym tzw. śpiączki wątrobowej, a także dawać nawroty.

W obliczu rozwijającej się epidemii specjaliści apelują o wzmożoną czujność, dbałość o higienę i rozważenie szczepienia, zwłaszcza przed wyjazdami za granicę.

oprac. Aleksandra Zaborowska, dziennikarka Wirtualnej Polski

Źródła

  1. Radio ZET

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Wybrane dla Ciebie