Zabija nie COVID-19, tylko współistniejąca bakteria? Polacy badają wpływ innych infekcji na przebieg zakażenia koronawirusem

To najgorszy scenariusz, który można sobie wyobrazić - ostrzegają eksperci i szacują, że tylko połowa pacjentów w ciężkim stanie przeżywa to połączenie. Dlaczego jednoczesne zakażenia wirusem i bakterią jest groźne dla zdrowia i życia chorych?

Nadkażenia bakteryjne a COVID-19Nadkażenia bakteryjne a COVID-19
Źródło zdjęć: © Getty Images

Przypadki trudne do wyleczenia

Wielu ekspertów uważa, że epidemie koronawirusa oraz grypy hiszpanki, która miała miejsce w latach 1918-1920, mają ze sobą dużo wspólnego. Oba wirusy są łatwo zaraźliwe i błyskawicznie rozprzestrzeniły się po całym świecie. Badania genetyczne, przeprowadzone w ostatnim czasie, pokazują, że duża część zgonów podczas pandemii hiszpanki mogła być spowodowana wtórnymi infekcjami bakteryjnymi, a nie samym wirusem. To może być kolejne podobieństwo między grypą hiszpanką a COVID-19.

Już na początku jesieni lekarze obawiali się, że będzie masowo dochodzić do superinfekcji, czyli jednoczesnego zakażenia dwoma patogenami, zwłaszcza grypą i koronawirusem. Jak pokazuje dotychczasowe doświadczenie, takie przypadki są bardzo rzadkie. Czym innym są jednak jednoczesne zakażenia wirusem i bakterią, które często są przyczyną szczególnie ciężkich przypadków zapalenia płuc.

- W przypadku bakteryjnego współzakażenia można się spodziewać zdecydowanie cięższego przebiegu choroby, ponieważ są to zupełnie inne drogi zakażenia, inne miejsca namnażania i powodują uszkodzenia różnych typów komórek i tkanek. Mogą namnażać się w organizmie niezależnie od siebie, a efekt ich szkodliwego działania jest zwielokrotniony - tłumaczy prof. Robert Flisiak, prezes Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych.

Dbaj, nie panikuj. Akcja specjalna Wirtualnej Polski

Za ciężki przebieg COVID-19 odpowiada nadkażenie bakteryjne?
Za ciężki przebieg COVID-19 odpowiada nadkażenie bakteryjne? © Getty Images

Najgorszym z możliwych scenariuszy jest nadkażenie szpitalną bakterią antybiotykoodporną. Niestety, brakuje danych, ile zgonów w Polsce zostało spowodowanych tego typu zakażeniami, ale informacje z USA dają do myślenia.

"Nawet 50 proc. zgonów wśród osób, które wymagały podłączenia pod respirator, były w rzeczywistości spowodowane nadkażeniami bakteryjnymi" - powiedziała dr Julie Gerberding, główna oficer ds. pacjentów i była dyrektor Amerykańskich Centrów Kontroli i Zapobiegania Chorobom. Zdaniem szanowanej ekspertki często do zakażenia szpitalnymi bakteriami dochodzi podczas intubacji bądź zakładania innych sprzętów medycznych.

"Takie przypadki są bardzo trudne do wyleczenia" - podkreśla dr Gerberding. Co więcej, ostatnie badania przeprowadzone na myszach pokazują, że koronawirus może wręcz zwiększać podatność na infekcje bakteryjne.

Test w kilka godzin

Jak tłumaczy prof. Katarzyna Życińska, lekarka z warszawskiego szpitala MSWiA oraz wykładowczyni na WUM, polscy lekarze doskonale zdają sobie sprawę z niebezpieczeństwa powstania nadkażeń u chorych na COVID-19.

- To nie jest tak, że każdy pacjent ma nadkażenie bakteryjne, ale takie przypadki zdarzają się często. Tacy pacjenci niestety mają mniejsze szanse na wyleczenie - wyjaśnia prof. Życińska.

Jeśli lekarz podejrzewa nadkażenie, zlecany jest posiew, który ma zweryfikować jakiego rodzaju są to bakterie. Jak mówi prof. Życińska, najczęściej u pacjentów dochodzi do nadkażenia dwoinką zapalenia płuc (pneumokok), bakteriami gramujemnymi (pseudomonas, klebsiella pneumoniae) oraz bakteriami beztlenowymi.

Średni czas oczekiwania wyniki posiewu to aż 48 godzin. - Oczywiście nie tracimy czasu i jeśli mamy przesłanki, podajemy pacjentom odpowiednie antybiotyki - tłumaczy prof. Życińska.

Badania polskich naukowców pod kierownictwem dra Łukasza Rąbalskiego, adiunkta w Zakładzie Szczepionek Rekombinowanych Międzyuczelnianego Wydziału Biotechnologii UG i GUMed oraz dra Javiera Alfaro z Międzynarodowego Centrum Badań nad Szczepionkami Przeciwnowotworowymi UG mają rozwiązać codzienne dylematy lekarzy.

Zespół badaczy właśnie pracuje nad stworzeniem szybkiego panelu laboratoryjnego, który pozwoli w kilka godzin dokładnie sprawdzić, jakimi patogenami jest zakażony pacjent.

- Wykorzystamy do tego najnowsze technologie sekwencjonowania genomu w czasie rzeczywistym. To pozwoli stworzyć nowy, szybki i tani test. Wyniki badań będą dostępne nawet w kilka godzin – opowiada dr Rąbalski.

"Wirusy konkurują ze sobą"

Jak wyjaśnia dr Rąbalski - na potrzeby badania naukowcy otrzymają ok. 500 próbek od dorosłych i dzieci, którzy przechodzą zakażenie koronawirusem bezobjawowo lub skąpoobjawowo oraz od osób, które doświadczyły ciężkiego przebiegu COVID-19.

- Naszym zadaniem jest nie tylko wytypowanie rodzajów patogenów, które doprowadzają do powstania współzakażeń. Chcemy wejść w genom najgłębiej jak można, żeby zrozumieć, jaki wpływ na przebieg SARS-CoV-2 mogą mieć poszczególne wirusy i bakterie – opowiada dr Rąbalski. Pogłębioną analizą bioinformatyczną zajmie się zespół dra Alfaro.

Dr Łukasz Rąbalski
Dr Łukasz Rąbalski © Mat. prasowe

- Najważniejsze jest dla nas zrozumieć, w jaki sposób inne patogeny wpływają na przebieg choroby, ponieważ wszystko zależy od rodzaju drobnoustroju. Niektóre wirusy konkurują ze sobą i kiedy jeden wnika do komórki gospodarza, blokuje możliwość namnażania się innym. To może prowadzić do zmniejszenia objawów czy też rozprzestrzeniania się tego drugiego wirusa, ale może być również odwrotnie - jeden wirus tak nadwyręża układ odpornościowy gospodarza, że druga infekcja może mieć łatwiejszą drogę do namnażania się – tłumaczy dr Rąbalski.

Zadaniem naukowców jest zbadać te zależności i ustalić, jak SARS-CoV-2 reaguje na najczęściej spotykane wirusy oraz bakterie. Wyniki badań mogą znacznie ułatwić lekarzom ratowanie chorych na COVID-19, ponieważ umożliwią łatwiejsze diagnozowanie i szybkie wyznaczenie odpowiedniego leczenia.

Wstępne wyniki badań poznamy już w lutym-marcu, ale gotowy test pojawi się nie wcześniej niż w połowie 2022 roku.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Źródło artykułu: WP abcZdrowie
Wybrane dla Ciebie