Zaczęło się od bólu zęba. Tak objawiał się u aktora podstępny nowotwór

Stanley Tucci, amerykański aktor znany z filmów "Diabeł ubiera się u Prady" i "Konklawe", w 2017 roku zachorował na nowotwór. Pierwszy sygnał nie wskazywał jednak na tak poważną chorobę. Zaczęło się od bólu szczęki, który Tucci wiązał z zębem mądrości. Prawdziwą przyczynę udało się znaleźć dopiero później.

TucciStanley Tucci przez lata zmagał się ze skutkami leczenia
Źródło zdjęć: © Getty | 2025 JB Lacroix
Dominika Najda

Myślał, że boli go ząb

Problemy zaczęły się podczas pracy nad jednym z filmów. Tucciemu coraz bardziej dokuczał ból szczęki. Podejrzewał, że winny jest ząb mądrości. Taką możliwość brała pod uwagę również dentystka, do której zgłosił się po pomoc. Ząb został usunięty, ale ból nie zniknął. Aktor ponownie zgłosił się do dentystki i poprosił o dokładniejsze zbadanie jamy ustnej. Wtedy po raz pierwszy usłyszał, że przyczyną dolegliwości może być nowotwór.


WIDEO
Objawy raka języka


"Zrobiło mi się słabo" – wspominał później w książce "Smak. Życie i jedzenie". Dla Tucciego sama możliwość takiej diagnozy była szczególnie trudna. Osiem lat wcześniej jego pierwsza żona, Kate, zmarła na raka piersi. Aktor bał się, że jego dzieci mogą stracić także ojca. Przez pewien czas nie chciał dopuścić do siebie myśli, że sam może być chory. Ból jednak nie ustępował, a wręcz stawał się coraz silniejszy.

Tucci trafił w końcu do lekarza specjalizującego się w nowotworach ślinianek. Wtedy usłyszał, co jest źródłem bólu. "Gdy tylko zajrzał mi w głąb jamy ustnej, powiedział: 'Ma pan duży guz na podstawie języka' – relacjonował aktor w książce.

Guz był na tyle duży, że operacja nie była dobrym rozwiązaniem. Wiązałaby się z ryzykiem usunięcia części języka i poważnych problemów z mówieniem oraz jedzeniem. Tucci rozpoczął więc chemioterapię i radioterapię. Bardzo bał się leczenia. Po latach mówił, że ogromne znaczenie miało wsparcie jego obecnej żony, agentki literackiej Felicity Blunt.

– Tak bardzo się bałem, ale Felicity była bardzo stanowcza. Musiała mnie właściwie zaciągnąć tam siłą, ale dzisiaj nie byłoby mnie tutaj, gdybym nie poddał się temu leczeniu – przyznał w rozmowie z The Independent.

Stracił smak, nie mógł normalnie jeść

Leczenie było bardzo obciążające, a dla Tucciego szczególnie dotkliwa okazała się utrata przyjemności z jedzenia. Aktor jest miłośnikiem gotowania, prowadził program poświęcony włoskiej kuchni i pisał o jedzeniu w swoich książkach.

Radioterapia mocno odbiła się na jego jamie ustnej. Jak opisywał, uszkadzała kubki smakowe, ślinianki i błonę śluzową. Po około tygodniu jedzenie zaczęło smakować mu "jak karton". Później w jego ustach pojawiły się wrzody oraz gęsta ślina o nieprzyjemnym smaku.

Zmienił się również sposób, w jaki odbierał zapachy. Potrawy, których aromat wcześniej uwielbiał, nagle zaczęły go odpychać. Doszły do tego nudności, brak apetytu i bardzo silny ból, z powodu którego przyjmował morfinę.

Przez wiele tygodni nie mógł normalnie jeść i korzystał z sondy do żywienia. W książce opisywał, że po zakończeniu terapii był skrajnie osłabiony i większość czasu spędzał w łóżku. "Czułem się jak duch we własnym domu. Były dni, gdy traciłem wiarę, że kiedykolwiek usiądę z bliskimi do stołu, żeby zjeść z nimi posiłek" – wspominał.

Objawy raka gardła

Około pół roku po zakończeniu leczenia Tucci przeszedł badania kontrolne. Nie stwierdzono przerzutów, a oznaki choroby zniknęły. Można było również usunąć sondę, przez którą był żywiony.

To nie oznaczało jednak natychmiastowego powrotu do dawnego życia. Aktor musiał na nowo odzyskiwać sprawność języka i zdolność przełykania. Początkowo krępował się jeść przy innych, a wiele potraw, które wcześniej lubił, nadal mu nie smakowało. Jak opisywał, powrót do siebie zajął mu ponad dwa lata. Dziś Tucci pozostaje w remisji.

Historia aktora pokazuje, że początkowe dolegliwości nie zawsze są oczywiste. W jego przypadku pierwszym sygnałem był ból szczęki, który początkowo został powiązany z problemem stomatologicznym.

W zależności od miejsca rozwoju nowotworu mogą pojawiać się także inne dolegliwości, długo utrzymujący się ból gardła, chrypka lub zmiana głosu, trudności i ból podczas połykania, uczucie przeszkody w gardle czy guzek na szyi. Możliwe są również ból ucha oraz niewyjaśniony spadek masy ciała.

Żaden z tych objawów sam w sobie nie świadczy o nowotworze i znacznie częściej ma inne przyczyny. Jeśli jednak dolegliwości utrzymują się, nasilają albo nie reagują na dotychczasowe leczenie, warto skonsultować je z lekarzem.

Leczenie raka pozostawiło po sobie ślad

Kiedy Tucci odzyskał siły, wrócił do intensywnej pracy. Po kilku latach pojawił się jednak kolejny problem. Zauważył, że już wczesnym popołudniem jest kompletnie wyczerpany. – Po południu byłem tak zmęczony, że około godziny 13 byłem już kompletnie wyczerpany – mówił w podcaście "David Tennant Does A Podcast With…".

Zmęczenie było na tyle silne, że aktor czuł, iż nie można tłumaczyć go wyłącznie pracą czy wiekiem. Zdecydował się na badania krwi. – Wiedziałem, że coś jest ze mną nie tak. Moja tarczyca nie funkcjonowała – przyznał. Początkowo podejrzewał, że problemy z tarczycą mogą mieć związek ze stresem. Lekarze zauważyli również wysoki poziom cholesterolu.

Ostatecznie uznali jednak, że przyczyny należy szukać w radioterapii sprzed lat. Lekarze stwierdzili, że radioterapia uszkodziła jego tarczycę. Aktor rozpoczął przyjmowanie leku zawierającego syntetyczny hormon tarczycy.

Leczenie zrobiło dużą różnicę, chociaż Tucci nadal miewa spadki energii. Historia choroby aktora nie skończyła się więc w momencie, gdy usłyszał, że nowotwór jest w remisji. Tucci nie ma jednak wątpliwości, że mimo wszystkich skutków ubocznych podjęcie leczenia było decyzją, która uratowała mu życie.

Źródło: The Independent, David Tennant Does A Podcast With…, Stanley Tucci

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Wybrane dla Ciebie