Zawierają groźną substancję. Używa się ich na placach zabaw

Kolorowe, sprężyste nawierzchnie na placach zabaw i boiskach szkolnych miały chronić dzieci przed skutkami upadków. Okazuje się jednak, że materiał, z którego są wykonane – granulat gumowy z recyklingowanych opon – zawiera potencjalnie rakotwórcze substancje.

Nawierzchnia na placach zabaw zawiera groźną substancjęNawierzchnia na placach zabaw zawiera groźną substancję
Źródło zdjęć: © Getty Images | Paul Chinn
Mateusz Różański

Naukowcy z Katedry Radiochemii i Chemii Środowiskowej Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie, w badaniu opublikowanym w czasopiśmie Environmental and Biogeochemical Processes, wykazali, że materiał używany do nawierzchni – granulat gumowy z zużytych opon – może zawierać wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne (WWA). Są to związki chemiczne, częściowo uznawane za toksyczne i potencjalnie rakotwórcze. Czy to oznacza, że korzystanie z placu zabaw i innych miejsc z taką nawierzchnią może być groźne dla zdrowia?

Normy wielokrotnie przekroczone

– Przeprowadziliśmy na razie wstępne badania, które pokazały, że może istnieć zagrożenie, ale nie wskazujemy, że takie zagrożenie istnieje – tłumaczy kierujący badaniami prof. Patryk Oleszczuk z Wydziału Chemii UMCS. – Musimy teraz, w kolejnych etapach, przejść do badań dotyczących konkretnych przypadków i konkretnych miejsc – na większą skalę – i zbadać różne granulaty z różnych miejsc, by potwierdzić słuszność naszych obserwacji – dodaje badacz.

"Długowieczność zaczyna się od zdrowia". Julia Wranicz-Smagowska: Minimum to podstawowe badania wykonywane raz do roku


W przeprowadzonej przez lubelskich badaczy analizie laboratoryjnej stężenia WWA w granulacie gumowym sięgały od 49 mg/kg do aż 108 mg/kg. Dominującymi związkami okazały się fenantren, fluoren oraz piren, które stanowiły znaczną część całkowitej zawartości WWA.

Zgodnie z unijnym rozporządzeniem REACH, dla wyrobów konsumenckich z gumy lub tworzyw sztucznych, z którymi ludzie mają bezpośredni i długotrwały kontakt, dopuszczalne stężenie każdego z ośmiu rakotwórczych wielopierścieniowych węglowodorów aromatycznych wynosi 1 mg/kg, a dla zabawek i artykułów pielęgnacyjnych dla dzieci – 0,5 mg/kg.

W przypadku samego granulatu gumowego stosowanego jako wypełnienie na boiskach i placach zabaw Unia Europejska zaktualizowała przepisy, wprowadzając rygorystyczny limit na poziomie 20 mg/kg dla sumy ośmiu określonych związków z grupy WWA.

Toksyczny koń trojański

Skąd te substancje biorą się w gumie? Jak wyjaśnia prof. Oleszczuk, problem tkwi już w samym surowcu i procesie jego przetwarzania.

– One są składnikiem sadzy, która jest używana w produkcji opon, z których powstaje granulat. Dodatkowo opona to nie jest sama guma, ale wiele różnych dodatków, które w procesie granulacji niekoniecznie ulegają zniszczeniu, tylko dalej pozostają w tym materiale – podkreśla prof. Oleszczuk.

Niebezpieczne są jednak nie tylko substancje wykorzystywane do produkcji tworzyw sztucznych, z których po zużyciu powstaje granulat. Problemem jest również to, co dostało się do nich, zanim zostały poddane recyklingowi.

– Istnieje niebezpieczeństwo, że te plastiki mogą być, powiedzmy, nosicielami innych zanieczyszczeń. Jeżeli taki plastik jest w środowisku, to wiąże różnego rodzaju zanieczyszczenia i na zasadzie konia trojańskiego wprowadzane są one do naszego organizmu – objaśnia dr Monika Raczkiewicz, chemiczka i członkini zespołu, który przeprowadził badania.

– Istnieje niebezpieczeństwo adsorpcji, czyli wiązania tych zanieczyszczeń przez plastiki, które mogą być – w zależności od zmiennych warunków środowiskowych – uwalniane do środowiska lub do organizmu – dodaje prof. Oleszczuk. – Takie plastiki mogą absorbować wszystko, co jest w środowisku: różnego rodzaju lekarstwa, środki ochrony roślin, pestycydy itd. Wszystko, co człowiek wyprodukuje i co dostanie się do środowiska, jest później adsorbowane w mniejszym lub większym stopniu przez te plastiki – podkreśla naukowiec.

Kiedy pojawia się realne zagrożenie?

Czy to oznacza, że nawierzchnia wykonana z granulatu jest toksyczna i niebezpieczna dla dzieci? Badacze wyjaśniają.

– Dopóki nawierzchnia jest nowa, nienaruszona i panują umiarkowane temperatury, ryzyko wydaje się minimalne – wskazuje dr Raczkiewicz. – Sytuacja zmienia się pod wpływem czynników mechanicznych i pogodowych, które mogą uszkodzić taką nawierzchnię. W przypadku mechanicznego uszkodzenia frakcja tworzywa rozdrabnia się na mniejsze kawałki, które – jak zaobserwowaliśmy – są groźniejsze – wskazuje badaczka.

Tłumaczy też, że niebezpieczna może być na przykład sytuacja, gdy dziecko oderwie kawałek wykonanej z granulatu nawierzchni i połknie go lub gdy dostanie się on przez ranę do krwi.

Drugim poważnym czynnikiem ryzyka są letnie fale upałów, podczas których gumowe boiska potężnie się nagrzewają.

– Trzeba sprawdzić ich odporność na wysokie temperatury, bo gdy się nagrzeją, te zanieczyszczenia również mogą się uwalniać i wtedy jesteśmy narażeni poprzez wdychanie takiego powietrza. Proszę zwrócić uwagę, że mocno nagrzana nawierzchnia m.in. placów zabaw wydziela specyficzny zapach. To są te niebezpieczne substancje – ostrzega dr Raczkiewicz.

Poszukiwany partner do badań klinicznych

Choć twarde dane laboratoryjne i analizy chemiczne dają do myślenia, sami badacze wskazują, że nie zajmowali się wpływem granulatu na zdrowie człowieka. Aby ocenić realne, medyczne skutki kontaktu dzieci z granulatem, potrzebna jest współpraca ze środowiskiem medycznym.

– W tym momencie nie mamy poparcia naszych wyników badaniami klinicznymi – zaznacza prof. Patryk Oleszczuk. – Więc musielibyśmy nawiązać współpracę z jakąś jednostką medyczną, by na bazie naszych, naprawdę wstępnych, wyników uzyskać przydatną wiedzę medyczną – dodaje chemik.

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Wybrane dla Ciebie