Żył 271 dni z przeszczepioną od świni nerką. Dzięki temu doczekał się dawcy
Tim Andrews zapisał się w historii transplantologii w wyjątkowy sposób. Jako pierwszy człowiek na świecie przeszedł drogę od przeszczepu genetycznie zmodyfikowanej nerki świni, przez jej odrzucenie, aż po skuteczny przeszczep nerki ludzkiej. Jego przypadek stał się jednym z najsilniejszych dowodów na to, że ksenotransplantacja może nie tylko wydłużać życie, ale pomaga zyskać czas potrzebny na klasyczny przeszczep.
W tym artykule:
271 dni z genetycznie zmodyfikowaną nerką świni
Tim Andrews, 67-letni pacjent z cukrzycą i schyłkową niewydolnością nerek, w styczniu 2025 roku otrzymał nerkę świni zmodyfikowanej genetycznie. Po to, by zmniejszyć ryzyko odrzutu i dopasować rozmiar narządu do ludzkiego organizmu.
Z tym organem żył 271 dni, najdłużej spośród wszystkich dotychczasowych biorców ksenoprzeszczepów nerki. Po stopniowym odrzuceniu organ został usunięty, a Andrews musiał wrócić na dializy.
Dializa była dla niego doświadczeniem skrajnie obciążającym fizycznie i psychicznie. Trzy razy w tygodniu spędzał podłączony do aparatury nawet sześć godzin, a kilka miesięcy po jej rozpoczęciu przeszedł zawał serca. Jak sam przyznawał, wyczerpanie i ciągłe nudności sprawiły, że zdecydował się na eksperymentalny zabieg.
Gdy po usunięciu świńskiej nerki wrócił do leczenia nerkozastępczego, był przekonany, że nie przeżyje kolejnego roku. Przełom nastąpił niemal dokładnie rok po pierwszym przeszczepie. W styczniu otrzymał telefon z Mass General Brigham z informacją, że znaleziono dla niego niemal idealnie dopasowaną ludzką nerkę. Operacja odbyła się następnego dnia.
- Jestem pierwszą osobą na świecie, która miała nerkę świni, a potem nerkę człowieka. Nikt wcześniej nie przeszedł przez ten most - powiedział Andrews w rozmowie z CNN, podkreślając wyjątkowość swojej drogi leczenia.
Ksenotransplantacja jako cel
Lekarze przed zabiegiem dokładnie sprawdzili, czy organizm pacjenta nie wytworzył nowych przeciwciał, które mogłyby zagrozić przeszczepowi. Nie wykryto żadnych. Sam zabieg trwał około trzech godzin, a nowy schemat leków immunosupresyjnych jest znacznie łagodniejszy niż ten, który Andrews przyjmował po ksenotransplantacji.
Jego historia stała się symbolem potencjału ksenotransplantacji jako odpowiedzi na dramatyczny niedobór narządów. Dr Leonardo Riella, dyrektor medyczny programu transplantacji nerek w Mass General Brigham, zwraca uwagę, że dializa nie jest w stanie zastąpić ciągłej pracy zdrowych nerek.
Świńska nerka spełniła swoją rolę. Przez dziewięć miesięcy pozwoliła 67-latkowi funkcjonować bez dializ. Choć ostatecznie doszło do odrzutu, proces ten był powolny i dostarczył naukowcom cennych danych. Biopsje i analiza przebiegu leczenia pomogły zidentyfikować mechanizmy niskiego stopnia odrzutu, co może przełożyć się na lepsze protokoły immunosupresji u kolejnych pacjentów.
Dla lekarzy przypadek Andrewsa jest dowodem, że ksenotransplantacja może być czymś więcej niż desperackim eksperymentem. Dr Riella mówi wprost, że celem na przyszłość jest ograniczenie, a nawet wyeliminowanie dializ jako długoterminowego rozwiązania.
Dominika Najda, dziennikarka Wirtualnej Polski
Źródła
- CNN
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.