Zaczęło się od podejrzenia endometriozy
Claire z Wielkiej Brytanii w listopadzie 2022 roku została skierowana do szpitala z podejrzeniem endometriozy. Kilka miesięcy później trafiła na listę oczekujących na laparoskopię diagnostyczną. Sytuacja zmieniła się, gdy zaczęła odczuwać silny ból po prawej stronie. Dodatni wynik testu FIT, który wykrywa niewidoczną gołym okiem krew w kale, był wskazaniem do wykonania kolonoskopii.
WIDEOParkinson a wyrostek robaczkowy
Podczas dalszej diagnostyki lekarze zauważyli nieprawidłowość dotyczącą wyrostka robaczkowego. Tomografia komputerowa wykazała natomiast obecność podejrzanej tkanki. Konieczna była operacja i pobranie materiału do badania. W maju 2025 roku Claire usłyszała diagnozę - śluzak otrzewnej (PMP) w IV stadium.
PMP to rzadka choroba nowotworowa, która najczęściej rozpoczyna się od guza wyrostka robaczkowego. Charakterystyczne jest gromadzenie się w jamie brzusznej śluzowej substancji produkowanej przez komórki nowotworowe. W przypadku Claire guz wyrostka pękł, a zmiany pojawiły się również w innych miejscach jamy brzusznej.
Kobieta została skierowana do Basingstoke and North Hampshire Hospital - jednego z dwóch brytyjskich ośrodków specjalizujących się w leczeniu PMP. - Po diagnozie byłam naprawdę przestraszona i czułam się bardzo samotna. Kiedy masz rzadki nowotwór, o którym nigdy wcześniej nie słyszałeś, nie ma zbyt wielu osób, z którymi można o tym porozmawiać - wspominała Claire w rozmowie z Express.
Operacja trwała 10 godzin
15 lipca 2025 roku kobieta przeszła niezwykle rozległą, trwającą około 10 godzin operację. Lekarze usunęli wyrostek robaczkowy, jajniki, jajowody, pęcherzyk żółciowy, śledzionę, macicę i szyjkę macicy. Usunięto również sieć większą, otrzewną, pępek oraz fragment jelita. Konieczne było częściowe usunięcie tkanki wątroby, a zabieg objął również przeponę i pęcherz moczowy.
W trakcie operacji zastosowano HIPEC. To metoda polegająca na podaniu podgrzanych leków przeciwnowotworowych bezpośrednio do jamy brzusznej. Ma ona pomóc zniszczyć komórki nowotworowe, które mogły pozostać po chirurgicznym usunięciu widocznych zmian. Sama Claire mówi, że tak rozległy zabieg określany jest mianem "matki wszystkich operacji".
Claire spędziła w szpitalu cztery i pół tygodnia. Operacja pozostawiła po sobie konsekwencje, problemy z funkcjonowaniem jelit. Najważniejsza wiadomość jest jednak taka, że obecnie badania nie wykazują u niej oznak choroby. Nie oznacza to końca kontroli. Ze względu na charakter PMP 42-latka ma pozostawać pod obserwacją lekarzy przez kolejnych 20 lat.
Rok po operacji zaangażowała się również w pomoc innym osobom z podobną diagnozą. Zaczęła zbierać pieniądze dla organizacji Pseudomyxoma Survivor. Dzięki organizowanym wydarzeniom i internetowej zbiórce udało jej się zgromadzić ponad 16 tys. funtów. - Głęboko wierzę, że jeśli jesteś gotowy coś przyjąć, musisz być również gotowy coś od siebie dać. Dziś stoję przed wami i dotrzymuję tej obietnicy - podsumowała.
Źródło: Express
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.