60 lat polskiej transplantologii. "Jedna z najbardziej kontrolowanych procedur"
Pierwszy udany przeszczep nerki wykonany w Warszawie w 1966 roku stał się początkiem rewolucji w leczeniu schyłkowej niewydolności nerek. Dziś polska transplantologia osiąga wyniki oceniane w Europie bardzo wysoko, ale nadal walczy z niedoborem narządów, rosnącą liczbą chorych i wyzwaniami związanymi z immunosupresją.
Pionierzy w czasach bez procedur i jasnych przepisów
26 stycznia przypada 60. rocznica wydarzenia, które na trwałe zmieniło historię polskiej medycyny: pierwszego udanego przeszczepu nerki. W 1966 roku w Warszawie zabieg przeprowadził zespół kierowany przez Jana Nielubowicza i Tadeusza Orłowskiego, otwierając drogę do rozwoju transplantologii w kraju. O tym, jak wyglądały początki, a także o obecnych ograniczeniach i kierunkach rozwoju dziedziny, mówił PAP prof. Zbigniew Gałązka, kierownik Kliniki Chirurgii Ogólnej, Naczyniowej, Endokrynologicznej i Transplantacyjnej UCK WUM.
W połowie lat 60. transplantologia na świecie dopiero nabierała kształtu: przeszczepy nerek liczono w setkach, a standardy organizacyjne i prawne nie były jeszcze oczywistością. W Polsce szczególnie mocno odczuwano te braki. Nie istniało wówczas pojęcie śmierci mózgowej ani specjalna ustawa regulująca pobieranie i przeszczepianie narządów. W praktyce oznaczało to, że każde działanie wymagało nie tylko odwagi klinicznej, ale i determinacji w poruszaniu się po niejasnych ramach formalnych – pobranie narządów wiązało się nawet z koniecznością uzyskania zgody prokuratora.
Pierwsza pacjentka i dowód, że to działa
Wspominając tamten przełom, prof. Gałązka podkreślał, że o powodzeniu decydowały także czynniki ludzkie. - Gdyby nie otwartość jednego człowieka, biorczyni by nie przeżyła.
Pierwszą biorczynią była 18-letnia Danuta Milewska. Ciężka infekcja doprowadziła u niej do niewydolności obu nerek – w czasach, gdy możliwości leczenia były dramatycznie ograniczone.
Choć pacjentka przeżyła po przeszczepie tylko pół roku i zmarła w wyniku powikłań związanych z wczesnym, toksycznym leczeniem immunosupresyjnym, sam zabieg uznano za sukces. Dlaczego? Bo udowodnił rzecz kluczową: przeszczepiona nerka może podjąć pracę i realnie wydłużyć życie chorego. To był moment, w którym teoria stała się praktyką.
Zwierzęca transplantacja. Pierwszy człowiek, który otrzymał nerki od szympansa
Od jednego ośrodka do transplantologicznej wizytówki kraju
Przez długi czas Warszawa pozostawała jedynym miejscem w Polsce, gdzie wykonywano przeszczepy nerek. Z czasem dołączały kolejne ośrodki, rosło doświadczenie zespołów, doskonaliły się techniki operacyjne i leczenie po przeszczepie. Transplantologia zaczęła funkcjonować nie jako medyczna ciekawostka, lecz jako stały element systemu ratującego życie.
Współcześnie jej efekty da się ująć w twardych liczbach. Z danych Poltransplantu wynika, że roczne przeżycie z przeszczepioną nerką wynosi w Polsce około 96 proc., podczas gdy średnia europejska to około 92 proc. Po pięciu latach dobrze działający przeszczep ma około 85 proc. biorców.
Dzisiejsze wyzwania: leki, powikłania i brak narządów
Eksperci podkreślają, że przeszczep nerki to nie tylko wydłużenie życia, ale często jego jakościowy przełom – pacjenci zwykle funkcjonują lepiej niż podczas przewlekłych dializ. Jednocześnie medycyna po przeszczepie wymaga ciągłej czujności. Największym problemem pozostaje immunosupresja: konieczna, by nie doszło do odrzucenia narządu, ale jednocześnie zwiększająca ryzyko infekcji i nowotworów.
Drugą barierą jest dostępność narządów. Na przeszczep nerki czeka w Polsce około 1,3-1,5 tys. osób, podczas gdy dializowanych jest blisko 20 tys. pacjentów. Wśród przyczyn niewydolności nerek szczególnie często wskazuje się nefropatię cukrzycową, co wpisuje się w szerszy trend rosnącej liczby zachorowań przewlekłych w starzejącym się społeczeństwie.
Medycyna jutra: roboty, AI i nowe źródła narządów
Przyszłość transplantologii coraz częściej opisuje się językiem technologii. Na horyzoncie są kolejne zastosowania chirurgii robotycznej, wsparcie sztucznej inteligencji w kwalifikacji i prowadzeniu pacjentów, a także prace nad ksenotransplantacją. Równolegle rozwijają się kierunki, które jeszcze niedawno brzmiały jak science fiction: sztuczne narządy oraz narządy hodowane.
Mimo tych perspektyw prof. Gałązka zaznaczał, że fundament pozostaje niezmienny: zaufanie społeczne do całego systemu dawstwa i przeszczepiania.
- To jedna z najbardziej kontrolowanych procedur w medycynie – bez zaufania nie będzie dawców, a bez dawców nie będzie przeszczepów – podkreślił.
Nieprzypadkowo właśnie 26 stycznia w Polsce obchodzony jest Dzień Transplantologii. Rocznica pierwszego udanego przeszczepu nerki jest symbolicznym przypomnieniem, że wielkie zmiany zaczynają się od jednego przełomowego kroku, a kolejne dekady rozwoju zależą nie tylko od medycyny i technologii, lecz także od decyzji podejmowanych przez społeczeństwo.
Źródło: PAP
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.