Atakuje Polaków latem. "Jeden z najbardziej zakaźnych wirusów"

Ból brzucha, biegunka, nudności i wymioty to dolegliwości, które szczególnie często dają o sobie znać w cieplejszych miesiącach. Infekcje przewodu pokarmowego dominują w statystykach, a najnowsze raporty pokazują, że problem coraz bardziej się nasila.

Latem znacznie łatwiej o infekcje jelitoweLatem znacznie łatwiej o infekcje jelitowe
Źródło zdjęć: © Getty Images, Szpital Gorzow, USKWB, ZnanyLekarz
Dominika Najda

Wzrost infekcji układu pokarmowego

Według danych Zakładu Epidemiologii Chorób Zakaźnych i Nadzoru NIZP PZH – PIB, od 1 stycznia do 31 maja 2026 r. odnotowano więcej przypadków zakażeń przewodu pokarmowego niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. Liczba bakteryjnych zakażeń jelitowych wzrosła do 12006 przypadków, podczas gdy rok wcześniej było ich 10932. Wśród najczęściej rejestrowanych zakażeń nadal dominował Clostridioides difficile.

Szykuje się kolejna epidemia? Norowirus wykryty na statku. Nie żyje mężczyzna

– Obecnie widzimy sporo zakażeń bakteryjnych. Po pierwsze – Salmonellą, czyli bakterią, która może znajdować się w nieodpowiednio umytych lub nieprzetworzonych produktach spożywczych, takich jak jaja, a także w lodach przechowywanych w niewłaściwych warunkach – zauważa w rozmowie z portalem WP abcZdrowie lek. Tomasz Szatkowski, lubuski konsultant ds. pediatrii.

Wyraźny wzrost dotyczył również zakażeń wywołanych przez bakterie Campylobacter – odnotowano ich 970 w stosunku do 663 w ubiegłym roku. – Campylobacter często występuje w mięsie drobiowym. Jeśli ktoś przygotowuje kurczaka, a później nie umyje dokładnie deski czy noża i używa ich do krojenia warzyw lub innych produktów, może dojść do przeniesienia bakterii i zakażenia. Zdarza się też Yersinia enterocolitica, która jest odporna nawet na zamrażanie – dodaje ekspert.

Od początku stycznia więcej było także zakażeń enterokrwotoczną pałeczką E. coli. Zanotowano 80 przypadków. W analogicznym okresie w ubiegłym roku było 46 przypadków.

– Zaczyna się sezon grillowania, przyjęć komunijnych, wyjazdów i wycieczek. To okres, w którym częściej spożywamy żywność przygotowywaną poza domem, korzystamy z cateringu i jemy posiłki w plenerze. Nierzadko zapominamy wtedy o podstawowych zasadach higieny, co sprzyja szerzeniu się zakażeń – mówi w rozmowie z portalem WP abcZdrowie prof. dr hab. Joanna Zajkowska z Kliniki Chorób Zakaźnych i Neuroinfekcji Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku.

Wzrosty widoczne są również w grupie zachorowań klasyfikowanych jako biegunka i zapalenie żołądkowo-jelitowe o nieokreślonej przyczynie (BNO). W analizowanym okresie odnotowano 28517 takich przypadków, wobec 26956 rok wcześniej.

Nie tylko bakterie, wirusy również widoczne

Więcej zachorowań odnotowano również w grupie wirusowych zakażeń jelitowych. Tegoroczny bilans wyniósł 19640 przypadków, w porównaniu do 18483 w tym samym okresie w 2025 roku. Na szczególną uwagę zasługuje wzrost zakażeń norowirusowych. Potwierdzono ich 6723, podczas gdy rok wcześniej było ich 4728. Jednocześnie liczba zakażeń rotawirusowych spadła z 6882 do 6386 przypadków.

Norowirus jest jednym z najbardziej zakaźnych wirusów wywołujących infekcje przewodu pokarmowego. Bardzo łatwo się przenosi, nie tylko bezpośrednio między ludźmi, ale również za pośrednictwem przedmiotów i tkanin. Co więcej, stosunkowo trudno wyeliminować go ze środowiska, dlatego często prowadzi do powstawania ognisk zakażeń – wyjaśnia prof. Zajkowska.

Wirus szczególnie łatwo rozprzestrzenia się w miejscach, gdzie przebywa wiele osób i mają one ze sobą częsty kontakt. Ogniska zakażeń pojawiają się podczas wycieczek oraz w hotelach. Wystarczy niewielka ilość wirusa, aby doszło do zakażenia kolejnych osób, dlatego infekcje norowirusowe potrafią obejmować całe grupy w bardzo krótkim czasie.

– Jest to wirus przenoszony drogą fekalno-oralną, więc może znajdować się na klamkach, spłuczkach, a nawet pieniądzach. Często osoby z niewielkim problemem jelitowym pracują w restauracji, więc wystarczy, że nieodpowiednio umyją ręce, by wirus rozprzestrzeniał się dalej – dodaje lubuski konsultant ds. pediatrii.

Wirus czy bakteria?

Choć infekcje wirusowe odpowiadają za znaczną część zachorowań, prof. Zajkowska podkreśla, że to zakażenia bakteryjne częściej wiążą się z cięższym przebiegiem choroby i większym ryzykiem powikłań.

– Zdecydowanie groźniejsze są zakażenia bakteryjne. Mówimy tutaj między innymi o zakażeniach wywołanych przez Campylobacter, Shigella czy Salmonella. Coraz częściej spotykamy się również z zakażeniami Clostridioides difficile, które są związane z intensywną antybiotykoterapią. Takie infekcje mogą przebiegać ciężej i prowadzić do poważniejszych powikłań – wyjaśnia lekarka.

Wirusy mają z kolei znacznie większy potencjał do szybkiego rozprzestrzeniania się. To dlatego często odpowiadają za ogniska zakażeń w żłobkach, przedszkolach, szkołach, hotelach czy podczas zorganizowanych wyjazdów.

– Przede wszystkim takie infekcje mogą prowadzić do odwodnienia, a w konsekwencji do konieczności hospitalizacji – czasem tylko w celu dożylnego nawodnienia, a niekiedy na kilka dni. Szczególnie narażone są osoby starsze i pacjenci z chorobami współistniejącymi, ponieważ znaczne odwodnienie może prowadzić nawet do uszkodzenia nerek. Najważniejszym elementem leczenia jest więc odpowiednie nawodnienie – przypomina w rozmowie z portalem WP abcZdrowie dr n. med. Monika Wanke-Rytt, specjalistka pediatrii.

– Wciąż panuje też przekonanie, że na dolegliwości żołądkowe pomaga Coca-Cola. Być może przynosi chwilową ulgę, ale nie zapewnia właściwego nawodnienia. Można pić duże ilości słodzonych napojów i nadal pozostawać odwodnionym. Dlatego tak ważne jest, by w takich sytuacjach sięgać płyny elektrolitowe, które się lepiej wchłaniają – dodaje ekspertka.

W przeciwieństwie do większości zakażeń wirusowych, które ograniczają się do przewodu pokarmowego, niektóre infekcje bakteryjne mogą rozprzestrzeniać się poza jelita. W takich przypadkach istnieje ryzyko bakteriemii, zajęcia innych narządów oraz rozwoju groźnych powikłań.

– Campylobacter to bakteria, którą zazwyczaj leczy się antybiotykiem i – podobnie jak Yersinia enterocolitica – może prowadzić do powikłań, takich jak poinfekcyjne zapalenie stawów. Zdarza się więc, że pacjenci najpierw przechodzą infekcję jelitową, a później pojawia się obrzęk rąk i nóg. To właśnie jedno z możliwych następstw zakażenia – ostrzega lek. Szatkowski.

Higiena pozostaje podstawą profilaktyki

Wiele zakażeń pokarmowych jest związanych z nieprawidłowym przechowywaniem żywności, niedostateczną higieną lub spożywaniem skażonych produktów. Dlatego podstawą profilaktyki pozostają proste zasady.

– Tego typu zakażenia są związane z niewłaściwymi warunkami higienicznymi, brak odpowiedniej higieny sprzyja ich częstszemu występowaniu. Są to zakażenia przenoszone drogą fekalno-oralną albo jedzenie jest nieumyte, albo ręce. Przede wszystkim należy dokładnie myć ręce oraz odpowiednio przygotowywać produkty spożywcze – zaznacza dr Wanke-Rytt.

Dużą rolę mogą odgrywać również wysokie temperatury, które sprzyjają szybszemu psuciu się żywności i namnażaniu drobnoustrojów. Warto uważać na produkty spożywane poza domem, jak choćby lody, sałatki, dania na wynos, a także mięso z grilla.

– Źródłem zakażeń może być między innymi niedopieczone mięso, które bywa przyczyną zakażeń bakteriami Campylobacter czy Salmonella. Ryzyko wiąże się również z produktami zawierającymi surowe jaja, na przykład niektórymi sałatkami przygotowywanymi z dodatkiem majonezu. Bardzo istotne znaczenie ma także sposób przechowywania żywności. Nie można też zapominać o podstawowych zasadach higieny, przede wszystkim o dokładnym myciu rąk przed jedzeniem i przygotowywaniem posiłków – podkreśla prof. Zajkowska.

Jeśli produkty są niewłaściwie przechowywane, niedokładnie umyte albo zbyt krótko poddane obróbce termicznej, mogą stać się źródłem zakażenia. Ponadto absolutną podstawą bezpieczeństwa pozostaje mycie rąk.

– Wirusy i bakterie mogą znajdować się na wielu powierzchniach, których dotykamy każdego dnia: klamkach, poręczach, uchwytach w autobusach czy innych miejscach publicznych. Taka droga przenoszenia zakażeń cały czas istnieje. Dlatego warto pamiętać o dokładnym myciu rąk przed jedzeniem. Nawet jeśli posiłek został przygotowany bardzo starannie i w odpowiednich warunkach, możemy doprowadzić do zakażenia, spożywając go brudnymi rękami – podsumowuje ekspertka.

Źródło: WP abcZdrowie, PZH

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Wybrane dla Ciebie