Hantawirus na statku MV Hondius. Dlatego mogło dojść do zakażeń
Hantawirus rozprzestrzenia się m.in. za pośrednictwem gryzoni, takich jak myszy, szczury czy nornice. Również w tym przypadku to one mogły mieć związek z zakażeniami. Jak przekazała WHO, trwa dochodzenie w sprawie potwierdzenia możliwych przyczyn zakażenia.
– Przed wejściem na pokład statku dwie pierwsze osoby podróżowały przez Argentynę, Chile i Urugwaj w ramach wyprawy ornitologicznej, która obejmowała wizyty w miejscach, gdzie występował gatunek szczura, o którym wiadomo, że przenosi ten wirus – powiedział Tedros Adhanom Ghebreyesus, cytowany przez RMF24.
Nie wiedzieli co się dzieje z ich synem. Zmarł na hantawirusa
O tym, że do kontaktu z wirusem musiało dojść jeszcze na lądzie, mówiła w rozmowie z WP abcZdrowie prof. Agnieszka Szuster-Ciesielska, wirusolożka z Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie. Okres inkubacji hantawirusów trwa od tygodnia do nawet ośmiu tygodni. – Najpewniej więc do infekcji doszło jeszcze na lądzie, a choroba rozwinęła się już w trakcie rejsu – tłumaczyła.
Osiem podejrzeń, pięć potwierdzonych zakażeń, trzy osoby nie żyją
Wycieczkowiec MV Hondius wypłynął z Ushuai na południu Argentyny 1 kwietnia. Na pokładzie znajdowało się 150 osób. W niedzielę 3 maja WHO poinformowała, że na statku zmarło trzy osoby, obywatele Holandii i Niemiec. Pasażerowie pozostają w izolacji w swoich kajutach. Ewakuacja ma nastąpić, gdy statek dotrze do Wysp Kanaryjskich.
Do tej pory potwierdzono badaniami pięć z ośmiu podejrzeń zakażeń hantawirusem.
Stewardessa z objawami zakażenia hantawirusem
W czwartek 7 maja, według informacji przekazanej przez PAP, do szpitala w Amsterdamie zgłosiła się stewardesa linii KLM. Kobieta miała kontakt z pasażerką wycieczkowca MV Hodius, która z powodu złego samopoczucia zeszła na ląd na wyspie św. Heleny. 25 kwietnia zakażona hantawirusem 69-latka weszła na pokład samolotu linii KLM, zamierzała lecieć z Johannesburga (RPA) do Amsterdamu. Z uwagi na jej stan zdrowia załoga uznała, że nie powinna lecieć. Dzień później zmarła.
Stewardessa, która miała z nią kontakt, pozostaje pod obserwacją. "Ma łagodne objawy i przebywa w izolatce w klinice Uniwersytetu Medycznego w Amsterdamie, gdzie przechodzi badania" – informuje PAP.
Źródła: RMF24, PAP, WP abcZdrowie
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.