Coraz dłuższe kolejki i badania za pieniądze. Ministra zdrowia: Pacjentom jest lepiej
Coraz dłuższe kolejki do badań i zapisy nawet na przyszły rok - to efekty cięć w diagnostyce, które widać jak na dłoni. Podobnie jak reakcje rynku - raty zero procent na badania diagnostyczne w komercyjnych sieciach czy zachęta do badań za pieniądze w publicznych szpitalach. Tymczasem według szefowej resortu zdrowia "pacjentom jest lepiej".
Raty zero procent na rezonans i tomograf
W piątek pisaliśmy, że publiczny szpital zachęca do badań diagnostycznych (gastroskopia i kolonoskopia) za pieniądze, by "ratować budżet". Eksperci nie mają wątpliwości, że to nie jest incydent, a początek szerszego trendu.
- Niektóre szpitale są w krytycznej sytuacji finansowej. Większość będzie lub już takie oferty proponuje - oceniła w rozmowie z WP abcZdrowie Marta Nowacka, prezes Związku Szpitali Powiatowych Województwa Śląskiego. A samorząd lekarski prognozuje jeszcze śmielej, nazywając to "cichą prywatyzacją".
To, po wydłużających się coraz bardziej kolejkach na badania (pacjenci są zapisywani nawet na 2027 rok), kolejny efekt cięć w diagnostyce (NFZ nie płaci już za świadczenia ponad limit w całości - w przypadku tomografii komputerowej i rezonansu magnetycznego zapłaci placówkom 50 proc. stawki, a w gastroskopii i kolonoskopii - 60 proc.) i, jak się okazuje, nie jedyny.
Jak informuje "Gazeta Wyborcza", sieci takie jak LUX MED czy Diagnostyka zaoferowały tomografię komputerową i rezonans magnetyczny płatne w ratach z zerowym oprocentowaniem.
"Pacjenci mają lepiej"
W tym kontekście co najmniej dziwi reakcja resortu zdrowia. W piątek w TVN24 ministra Jolanta Sobierańska-Grenda, na pytanie o to, kiedy pacjentom będzie lepiej, stwierdziła bez wahania: "No, ja myślę, że już jest lepiej".
Dodała, że MZ wprowadza "wiele nowych ścieżek terapeutycznych" i "porządkuje system", nie podając jednak szczegółów. Według niej dla pacjentów jest to "odczuwalne już w tej chwili".
Przytoczony przez prowadzącą Agatę Adamek przykład pacjenta, który dowiedział się o przeniesieniu terminu kolonoskopii z 21 maja na 4 marca przyszłego roku, nazwała "reorganizacją udzielanych świadczeń w kierunku profilaktyki".
- Jeżeli mówimy właśnie o kolonoskopii, gastroskopii, to przypominam, że płacimy 100 proc. za profilaktykę w tych badaniach. W związku z tym nie ma żadnego uzasadnienia, żeby te badania przesuwać – podkreśliła Sobierańska-Grenda, mimo że w przypadku gastroskopii nie ma programu profilaktycznego. Natomiast w przypadku kolonoskopii z programu mogą skorzystać pacjenci po 50. roku życia.
Źródła: WP abcZdrowie, Gazeta Wyborcza, TVN24.
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.