Skierowanie na cito, ale badanie dopiero w przyszłym roku. "Chory może nie dożyć"

Lekarze alarmują, że przez cięcia NFZ pacjenci muszą czekać na badania nawet do przyszłego roku. Dotyczy to także chorych wymagających pilnej diagnostyki, od której zależy ich życie. - W ten sposób nie ograniczymy patologii, to się będzie nasilać - komentuje Jakub Kosikowski z Naczelnej Izby Lekarskiej.

Pacjenci w kolejce do lekarzaPacjenci w kolejce do lekarza
Źródło zdjęć: © East News | Eryk Stawinski/REPORTER
Katarzyna Prus

Na badanie dopiero w przyszłym roku

Wirtualna Polska ustaliła, że krewny senatora Koalicji Obywatelskiej skorzystał z zabiegu w publicznym szpitalu w ekspresowym tempie: bez kolejki i dokumentacji. Tymczasem "zwykli" pacjenci mają coraz większy problem z dostępem do badań i leczenia, a lekarze alarmują o kolejnych skutkach cięć w ambulatoryjnej opiece specjalistycznej (AOS).

Afera w szpitalu. Zabieg syna senatora KO pod lupą

"Pierwsze efekty limitów NFZ w moim gabinecie. 66-letni pacjent ze zmianą rytmów wypróżnień, pogorszeniem apetytu, dotychczas bez kolonoskopii. Dostał skierowanie na kolonoskopię (cito) ode mnie - termin luty 2027. Brawo NFZ" - alarmuje we wpisie na X lekarz, który publikuje tam pod pseudonimem Szary Doktor. Zaznacza, że pacjent nie kwalifikował się do karty DiLO (Karta Diagnostyki i Leczenia Onkologicznego). "W pracowni otrzymał informację, że gdyby nie wprowadzone zmiany, termin byłby za półtora miesiąca" - zaznacza lekarz.

Tymczasem od takich badań może zależeć życie chorego, u którego może rozwijać się nowotwór.

- Jeśli pacjent dostaje skierowanie na kolonoskopię na cito, to termin na luty przyszłego roku jest nie do zaakceptowania. To absurd, bo chory może po prostu tego badania nie dożyć. System skazuje go na opóźnioną diagnozę, co może oznaczać, że będzie już leczony bez intencji wyleczenia, bo na późnym etapie będzie wykluczona chirurgia - komentuje w rozmowie z WP abcZdrowie Iga Rawicka, prezes Fundacji EuropaColon Polska. Podkreśla, że ponad połowa chorych z rakiem jelita grubego umiera z powodu spóźnionej diagnozy i wykrycia nowotworu w trzecim czy czwartym stopniu zaawansowania choroby.

Jeszcze przed świętami samorząd lekarski alarmował o pierwszych przypadkach wyczerpania kontraktów na ten rok. Chodziło o poradnie specjalistyczne, pracownie endoskopii, ośrodki wykonujące diagnostykę obrazową. Takich placówek było wówczas kilkanaście, teraz jest ich jeszcze więcej.

- Temat odwracania piramidy świadczeń, czyli zwiększania dostępu do opieki specjalistycznej, by odciążyć szpitale, możemy uznać za zamknięty. Cięcia dotyczą właśnie opieki specjalistycznej - diagnostyki przedszpitalnej, zapowiadane są wobec wizyt w poradniach specjalistycznych. W taki sposób nie ograniczymy patologii, czyli przyjmowania bez kolejek po znajomości. To się będzie nasilać, kiedy o mniejszą ilość badań będzie rywalizować ta sama grupa pacjentów - mówi wprost w rozmowie z WP abcZdrowie Jakub Kosikowski, lekarz, rzecznik Naczelnej Izby Lekarskiej.

- Mamy na to coraz więcej dowodów. Już dzisiaj kilkadziesiąt placówek w Polsce, m.in. z województw lubelskiego, świętokrzyskiego, małopolskiego, podaje, że bez nadwykonań kontrakt nie pozwala na zaspokojenie potrzeb pacjentów. To oznacza, że pacjenci, którzy nie zostaną tam przyjęci, będą korzystać z innej możliwości. Wrócą więc tzw. pobyty diagnostyczne w szpitalach i zwiększy się jeszcze napór na SOR-y, które i tak są oblężone. Tego nie unikniemy - zaznacza.

System stawia pacjenta pod ścianą

- Mamy sygnały, że już wydłużają się kolejki do badań endoskopowych, w niektórych ośrodkach trzeba czekać ponad rok. Co więcej, prywatne firmy, w tym te największe wykonujące badania obrazowe, m.in. tomografię, wprost zapowiadają, że będą optymalizować świadczenia na NFZ i zwiększać liczbę tych wykonywanych prywatnie - zwraca uwagę Kosikowski.

- Są lepsi i gorsi. Jeśli polityk chce wykorzystać swoją pozycję, to terminy nie dotkną ani jego, ani jego rodziny. A co ma zrobić zwykły człowiek? Kiedy szukaliśmy terminów na biopsję, obdzwoniliśmy chyba całą Polskę. Wszędzie słyszeliśmy to samo: termin na NFZ za sześć tygodni, prywatnie było podobnie. A przecież już mieliśmy diagnozę nowotworu trzustki, chodziło o to, by dowiedzieć się, jaki to nowotwór, żeby precyzyjnie dopasować leczenie - mówi z rozgoryczeniem Mateusz Kukuryk, mąż Agaty, która walczy z rakiem trzustki.

Historię 33-latki opisywaliśmy pod koniec lutego. Kobieta czekała na diagnozę aż pięć miesięcy.

- Bez wyniku biopsji nie mogliśmy rozpocząć leczenia, a w przypadku raka trzustki każde opóźnienie ma znaczenie i może zdecydować o losie chorego. Trudno mi to nawet komentować, kiedy słyszę, że ktoś może mieć operację bez kolejki, a moja żona z rakiem trzustki najpierw nie mogła doczekać się diagnozy, a potem musiała czekać tygodniami na badania. Zwykłego człowieka terminy mogą zabić szybciej niż sama choroba - nie kryje emocji Mateusz Kukuryk.

- Najgorsze, jeśli pacjent onkologiczny zacznie diagnostykę na wczesnym etapie, ale leczenie już w momencie, kiedy jest pacjentem zaawansowanym. Zdarzają się sytuacje, że dzięki znajomościom czy rodzinnym powiązaniom jeden pacjent ma "szybką ścieżkę", a dla zwykłych ludzi brakuje ciągłości diagnostyki. To może mieć dramatyczne konsekwencje - podkreśla w rozmowie z WP abcZdrowie Anna Kupiecka, prezes Fundacji OnkoCafe.

- Najlepszy przykład z wtorku. 39-latka z rakiem piersi, HER2+, więc typ wyjątkowo agresywny. Diagnostyka trwa od stycznia. Lekarze zlecali kolejne badania, a teraz dostała jeszcze skierowanie na PET. Terminy są za miesiąc, a potem jeszcze trzeba czekać na opis kolejne kilka tygodni - zaznacza Kupiecka i zwraca uwagę, że rak piersi u młodych pacjentek rozwija się bardzo szybko.

- To wyjątkowo ponury paradoks, bo to pacjentka bardzo czujna, która regularnie się badała, ale trafiła na systemową blokadę. A przecież system powinien działać tak, żebyśmy zdążyli z rozpoczęciem leczenia, gdy pacjent nie jest jeszcze pacjentem zaawansowanym - dodaje ekspertka.

Sprawa dla Rzecznika Praw Pacjenta

Prezes Fundacji EuropaColon Polska wskazuje, że "polski system ochrony zdrowia działa źle i ma wiele wad". - Pacjent musi się w nim sprawnie poruszać, być świadomy i jeszcze trafić na świadomego lekarza, który nie zbagatelizuje jego sytuacji, bo to też nie jest takie oczywiste. A co z chorymi, którzy tej świadomości nie mają i trafią na lekarzy, którzy nie potrafią ich pokierować? - pyta Rawicka z Fundacji EuropaColon Polska.

- W kontekście raka jelita grubego można dyskutować, że pacjent mógł iść wcześniej na badania przesiewowe, mógł skorzystać z programu Moje Zdrowie, gdzie można zrobić test FIT, a potem kolonoskopię. Tak samo można zastanawiać się, dlaczego nie podpowiedział mu tego dużo wcześniej lekarz rodzinny albo od razu nie wypisał karty DiLO. Ale jeśli do tego nie doszło, to czy mamy rozkładać ręce i odsyłać pacjenta na przyszły rok, skoro potrzebuje pilnego badania? To powinno być zgłoszone do Rzecznika Praw Pacjenta - dodaje.

Według niej system zostawia pacjenta samego sobie. - Zmusza go do tego, by "kombinować", jak w PRL-u, i korzystać ze znajomości. Jeśli ich nie ma, może zapisać się na kolonoskopię w ramach badań przesiewowych, ale można ją zrobić tylko do 65. roku życia i - co najważniejsze - gdy nie ma objawów. Jeśli są już symptomy, to w teorii nie powinien o nich wspominać - zwraca uwagę ekspertka.

Dodaje, że najszybsza opcja to wystawienie karty DiLO przez lekarza. Wtedy pacjent wskoczy na szybką ścieżkę, jeszcze przed wykonaniem kolonoskopii, i z automatu powinien być potraktowany priorytetowo.

- Niestety, nie wszyscy lekarze od razu wystawiają pacjentowi taką kartę, a przez cięcia w AOS opóźnień w diagnozowaniu potencjalnych chorych onkologicznych nie unikniemy. Na razie spadł śnieg, ale za chwilę zacznie się z tego formować kula śnieżna. Pacjent musi polegać w dużej mierze na sobie i swojej wiedzy. Nie powinno tak być, bo ma prawo nie wiedzieć, ale mamy rzeczywistość, jaką mamy - przyznaje Rawicka.

- W środę byliśmy na spotkaniu w Ministerstwie Zdrowia i apelowaliśmy o zagwarantowanie płynności diagnostycznej. Resort uspokaja i tłumaczy, że ograniczenia były potrzebne, bo badania obrazowe były wykorzystywane nadmiernie i dochodziło do patologii. Osobiście nie jestem przeciwnikiem wprowadzania jakichś ograniczeń, bo w naszym systemie jest dużo uznaniowości i nadużyć, ale takie zmiany wymagają też kontroli, bo może się okazać, że największy koszt poniósł pacjent - zwraca uwagę Kupiecka. 

Katarzyna Prus, dziennikarka Wirtualnej Polski

Źródła: WP abcZdrowie, Naczelna Izba Lekarska, X

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Najważniejsze teksty tygodnia. Śledztwa, które robią różnicę. Reportaże, które zostają w głowie. Wyraziste opinie. Najlepsze treści premium bez opłat w Twojej skrzynce.

Wybrane dla Ciebie
Maxxing w diecie – hit czy zagrożenie? Eksperci nie mają wątpliwości
Maxxing w diecie – hit czy zagrożenie? Eksperci nie mają wątpliwości
Starość coraz droższa. W Łodzi nawet 11 tys. miesięcznie
Starość coraz droższa. W Łodzi nawet 11 tys. miesięcznie
Pacjenci z białaczką będą mogli leczyć się blisko domu. Ruszy kluczowy projekt
Pacjenci z białaczką będą mogli leczyć się blisko domu. Ruszy kluczowy projekt
Pijesz je na co dzień? Mogą po cichu pogarszać stan serca
Pijesz je na co dzień? Mogą po cichu pogarszać stan serca
Częsty błąd podczas gotowania ziemniaków. Może pozbawić je wartości odżywczych
Częsty błąd podczas gotowania ziemniaków. Może pozbawić je wartości odżywczych
Czujesz ciągłe zmęczenie? Nie ignoruj tego objawu. Farmaceutka wskazuje przyczyny
Czujesz ciągłe zmęczenie? Nie ignoruj tego objawu. Farmaceutka wskazuje przyczyny
Od maja sanatorium na NFZ będzie droższe. Nowe stawki
Od maja sanatorium na NFZ będzie droższe. Nowe stawki
Wycofanie air fryera z sieci sklepów. Należy zaprzestać używania sprzętu
Wycofanie air fryera z sieci sklepów. Należy zaprzestać używania sprzętu
Zmiany od 1 kwietnia. Lek na zakrzepicę bez refundacji
Zmiany od 1 kwietnia. Lek na zakrzepicę bez refundacji
Stan zdrowia Trumpa. Znowu pokazał zasinioną dłoń
Stan zdrowia Trumpa. Znowu pokazał zasinioną dłoń
Pacjenci z SM w zawieszeniu. Szpital w Skarżysku ogranicza leczenie
Pacjenci z SM w zawieszeniu. Szpital w Skarżysku ogranicza leczenie
Renty wdowie wzrosną. Od 2027 roku ważna zmiana
Renty wdowie wzrosną. Od 2027 roku ważna zmiana