Coraz więcej Polaków z boreliozą. Wybierają niebezpieczną metodę leczenia

Dramatycznie przybywa chorych na boreliozę. W tym roku wykryto już ponad 5,6 tys. nowych zakażeń. Tymczasem lekarze ostrzegają, że antybiotyki powinno się brać tylko na wczesnym etapie choroby. - Pacjenci z przewlekłą boreliozą próbują wymusić długotrwałe leczenie antybiotykami, nie zdając sobie sprawy z poważnych powikłań - podkreśla dr n.med. Paweł Grzesiowski, ekspert Naczelnej Izby Lekarskiej ds. Zagrożeń Epidemicznych.

W przypadków objawów po ukłuciu przez kleszcza, trzeba jak najszybciej zgłosić się do lekarzaW przypadków objawów po ukłuciu przez kleszcza, trzeba jak najszybciej zgłosić się do lekarza
Źródło zdjęć: © Getty Images
Katarzyna Prus

Coraz więcej chorych na boreliozę

Jak wynika z danych Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego – Państwowego Zakładu Higieny, w tym roku potwierdzono w Polsce już 5607 przypadków boreliozy. To o 1,2 tys. więcej niż rok wcześniej. Więcej jest też przypadków kleszczowego zapalenia mózgu. Od początku stycznia do połowy lipca wykryto 103 przypadki, a w analogicznym czasie w ubiegłym roku - 63.

Lekarze ostrzegają, że co trzeci, a nawet co drugi kleszcz - może być zakażony krętkami Borrelia burgdorferi. Dlatego przed wyjściem do lasu czy parku powinniśmy zabezpieczyć się w skuteczne repelenty, a także osłaniać nogi i głowę oraz zakładać zakryte buty. Uważać trzeba też w mieście, gdzie kleszcze mogą przebywać w trawach czy niskich krzakach. Po powrocie do domu należy dokładnie obejrzeć całe ciało, ale szczególnie te miejsca, w które kleszcze chętnie się wbijają - pod pachami, w zgięciach kolan, za uszami.

Jeśli zauważymy tego groźnego pajęczaka, należy go jak najszybciej usunąć (pęsetą lub specjalną kleszczołapką), a miejsce wkłucia dokładnie zdezynfekować. Im szybciej to zrobimy, tym mniejsze ryzyko zakażenia.

Ugryzienie kleszcza wywołało paraliż

Już co drugi lub co trzeci kleszcz może być zakażony
Już co drugi lub co trzeci kleszcz może być zakażony © Getty Images

W przypadku pojawienia się objawów, w tym najbardziej charakterystycznego rumienia wędrującego, należy zgłosić się do lekarza i wykonać badania diagnostyczne (testy ELISA i Western blot).

Antybiotyki tylko w ostrej fazie choroby

Wczesne wykrycie boreliozy i rozpoczęcie leczenia daje szansę na całkowite wyleczenie. Kiedy choroba jest w fazie przewlekłej, jej leczenie jest trudniejsze i jak się okazuje, może być bardzo niebezpieczne.

- Zasady leczenia boreliozy możemy porównać do leczenia COVID-19. Lek przeciwbakteryjny podajemy tylko w fazie ostrej zakażenia. Tak, jak leki przeciwwirusowe w COVID, są skuteczne tylko w początkowej fazie choroby. Po kilku miesiącach występują objawy poinfekcyjne, zależne od aktywacji układu immunologicznego, gdzie stosuje się zupełnie inną terapię - tłumaczy w rozmowie z WP abcZdrowie dr n.med. Paweł Grzesiowski, pediatra, immunolog, ekspert Naczelnej Izby Lekarskiej ds. Zagrożeń Epidemicznych.

- Niestety pacjenci z przewlekłą boreliozą próbują często wymusić na lekarzach długotrwałe leczenie antybiotykami, nie zdając sobie sprawy, że nie ma naukowych dowodów na skuteczność takiej terapii, a co gorsza może ona prowadzić do poważnych powikłań - ostrzega lekarz.

Ekspert zaznacza, że kluczowa jest różnica między ostrą fazą boreliozy a jej przewlekłą postacią. - W ostrej fazie stosujemy leki, które mają zabić bakterie, czyli krętki Borrelia. W fazie przewlekłej mamy do czynienia ze stanem zapalnym, a także często z odczynem autoimmunologicznym, który jest skutkiem zakażenia, ale w organiźmie nie ma już wówczas bakterii - mówi dr Grzesiowski.

- Stąd w ostrej fazie choroby, do ok. trzech miesięcy od ukąszenia przez kleszcza, antybiotykoterapia przynosi oczekiwane efekty i jest ogromna szansa na całkowite wyleczenie. Podobnie jest w przypadku neuroboreliozy czy kardioboreliozy - wyjaśnia dr Grzesiowski.

"Nie ma naukowych dowodów"

- Nie ma żadnych naukowych dowodów na to, że antybiotykoterapia jest skuteczna w przewlekłej fazie choroby. Nadal nie została zatwierdzona jako metoda leczenia, więc powinna być stosowana wyłącznie jako eksperyment medyczny zatwierdzony przez komisję bioetyczną - podkreśla dr Grzesiowski.

Lekarz dodaje, że poprawa, którą często obserwują pacjenci, którzy jednak przyjęli antybiotyk, nie wynika z działania leku. Może to być m.in. skutek tego, że objawy choroby same ustąpiły. U części pacjentów choroba cofa się samoistnie.

- Niestety są lekarze, którzy przypisują recepty na antybiotyki pacjentom, którzy zmagają się z zespołem poboreliozowym i często sięgają po niesprawdzone metody. Zdarza się, że przyjmują antybiotyki nawet dwa-trzy lata, a w ekstremalnych sytuacjach - pięć lat. To może być bardzo niebezpieczne dla zdrowia i powodować inne poważne powikłania - ostrzega ekspert.

Nadużywanie antybiotyków

Czym grozi długotrwała antybiotykoterapia? - Nadużywanie antybiotyków doprowadza do poważnego uszkodzenia mikrobiomu, a tym samym do uszkodzenia i stanów zapalnych jelit, jamy ustnej, narządów płciowych - zwraca uwagę dr Grzesiowski.

- Zniszczona flora jelitowa to większe ryzyko zakażenia bakterią Clostridioides difficile, które wiąże się z poważnymi dolegliwościami ze strony układu pokarmowego, m.in ostrą biegunką i toksycznym zapaleniem jelit. Uszkodzenie mikrobiomu to także większa podatność na infekcje grzybicze, które również mogą mieć bardzo poważne skutki - podkreśla lekarz.

Zdaniem dra Grzesiowskiego - stosowanie takich terapii w przewlekłej boreliozie powinno być karane. - Niestety, izba lekarska może wszcząć jakiekolwiek postępowanie dopiero po skardze osoby poszkodowanej albo zgłoszeniu przez innego lekarza. Problem w tym, że pacjenci, którzy sami zgłosili się do takiego lekarza, nie złożą skargi. Mało tego, polecają takie leczenie innym chorym, opierając się na opinii lekarza, który uwiarygadnia niepotwierdzone teorie - zaznacza dr Grzesiowski.

Katarzyna Prus, dziennikarka Wirtualnej Polski

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Wybrane dla Ciebie
Tak może objawiać się cukrzyca. Dietetyczka wymienia sygnały
Tak może objawiać się cukrzyca. Dietetyczka wymienia sygnały
Urodziła dziecko po przeszczepie macicy od zmarłej dawczyni. Pierwsze takie narodziny w Wielkiej Brytanii
Urodziła dziecko po przeszczepie macicy od zmarłej dawczyni. Pierwsze takie narodziny w Wielkiej Brytanii
Ozempikowe zęby? Lekarka wyjaśnia, czy istnieje takie zjawisko
Ozempikowe zęby? Lekarka wyjaśnia, czy istnieje takie zjawisko
Te produkty warto jeść na czczo. Pomagają w kontroli cukru i ciśnienia
Te produkty warto jeść na czczo. Pomagają w kontroli cukru i ciśnienia
Zbiórka dla rodziców z Centrum Zdrowia Dziecka. Potrzebne są sztućce oraz naczynia
Zbiórka dla rodziców z Centrum Zdrowia Dziecka. Potrzebne są sztućce oraz naczynia
Płacą ok. 4,2 tys. za 1 kg. W Europie mówią, że to "polska oliwka"
Płacą ok. 4,2 tys. za 1 kg. W Europie mówią, że to "polska oliwka"
Muszą podać, ile zarabiają lekarze. AOTMiT zbiera dane
Muszą podać, ile zarabiają lekarze. AOTMiT zbiera dane
Po tym jak pies polizał jej ranę, doszło do sepsy. Kobieta straciła obie nogi i dłonie
Po tym jak pies polizał jej ranę, doszło do sepsy. Kobieta straciła obie nogi i dłonie
Bez insuliny. Naukowcy cofnęli cukrzycę u badanych
Bez insuliny. Naukowcy cofnęli cukrzycę u badanych
Mocz się pieni? Biegiem na badania, to groźny objaw
Mocz się pieni? Biegiem na badania, to groźny objaw
Myśleli, że to żylak. Usłyszała, że zostało jej kilka miesięcy życia
Myśleli, że to żylak. Usłyszała, że zostało jej kilka miesięcy życia
Szkło w mrożonce. Auchan wycofuje produkt
Szkło w mrożonce. Auchan wycofuje produkt