Zaczęło się od bólu pleców i drętwienia. Po miesiącu Remigiusz usłyszał diagnozę
Zaczęło się od potwornego bólu pleców w odcinku lędźwiowym i pieczenia nóg. Kiedy trafił do szpitala, nie był w stanie samodzielnie się poruszać. - W pewnym momencie myślałem już, że będę jeździł na wózku - przyznaje Remigiusz Szlama. Dopiero po miesiącu od pierwszych objawów lekarze postawili diagnozę. Okazało się, że cierpi na neuroboreliozę. To było dla niego sporym zaskoczeniem, bo nie pamiętał, kiedy mógł go ukąsić kleszcz.