Czynnik, od którego w 55 proc. zależy długowieczność. Ciekawe wyniki badań
Jeszcze niedawno naukowcy uspokajali, że długość życia w większym stopniu zależy od środowiska niż od genów. Teraz pojawia się wyliczenie, które może zmienić tę narrację. Po odjęciu dawnych "zewnętrznych" przyczyn śmierci, takich jak infekcje i wypadki, dziedziczność długowieczności ma sięgać nawet 55 proc.
Dziedziczenie długości życia nawet w 55 proc.
Przez lata badacze starzenia próbowali odpowiedzieć na pytanie, ile w naszej długości życia jest biologii odziedziczonej po przodkach, a ile środowiska, w którym dorastamy i funkcjonujemy. Dominujące dotąd szacunki mówiły o 20-25 proc. udziału genów. Jeszcze ostrożniejszy był głośny raport z 2018 r. naukowców związanych z Calico Life Sciences, którzy sugerowali, że dziedziczność może stanowić nawet mniej niż 10 proc. W praktyce często wygrywała teza, że to warunki życia, dostęp do medycyny, nawyki i "pech" na drodze codzienności decydują najbardziej.
Nowa praca opublikowana w "Science" podważa ten obraz. Zespół z izraelskiego Instytutu Naukowego Weizmanna, korzystając z modelowania matematycznego oraz danych z badań bliźniąt i rodzeństwa, proponuje zaskakujący wynik: dziedziczny komponent długości życia może przekraczać 50 proc.
Autorzy wskazują konkretną liczbę, która od razu przykuwa uwagę: "gdy uwzględni się śmiertelność z przyczyn zewnętrznych, szacunki dziedziczności długości życia wynikającej z przyczyn wewnętrznych rosną do około 55 proc., ponad dwukrotnie przewyższając wcześniejsze oszacowania".
Klucz tkwi w tym, co badacze nazywają "śmiertelnością zewnętrzną". W stuleciach, z których pochodzi część danych wykorzystywanych w starszych analizach, ludzie częściej umierali na choroby zakaźne, wypadki i inne zdarzenia niezwiązane bezpośrednio z procesami starzenia. Gdy taki "szum" jest duży, genetyczny sygnał może być trudniejszy do wychwycenia. Innymi słowy: nie chodzi o to, że geny nagle stały się potężniejsze, lecz o to, że zmieniły się warunki gry.
To zresztą podkreśla Uri Alon, biolog systemowy i główny autor badania, zwracając uwagę, że współcześnie częściej umieramy z powodu chorób związanych z wiekiem. W jego ocenie wcześniejsze publikacje "nie były błędne, po prostu obejmowały wiele czynników zakłócających". Autorzy przypominają także o podstawowej zasadzie statystyki populacyjnej: "dziedziczność to statystyka odnosząca się do konkretnej populacji w konkretnym środowisku i w konkretnym czasie". Jeśli maleje liczba zgonów z przyczyn przypadkowych i infekcyjnych, rośnie widoczność tego, co wewnętrzne - w tym uwarunkowań genetycznych.
Masz wpływ na to, ile będziesz żyć
Nowe wyniki mają praktyczne konsekwencje. Jeśli genetyczny wkład w długowieczność jest większy, wzmacnia się sens poszukiwań wariantów sprzyjających długiemu życiu oraz mechanizmów biologicznych, które te warianty uruchamiają. Komentatorzy z Uniwersytetu Kopenhaskiego, Daniela Bakula i Morten Scheibye-Knudsen, piszą, że praca ma istotne konsekwencje dla badań nad starzeniem. W tle pojawia się też perspektywa rozwoju leków: jeśli natura "premiuje" niektóre konfiguracje DNA, być może da się naśladować ich efekt terapią.
Najważniejsze zastrzeżenie brzmi prosto: nawet przy wyższym udziale genów, mniej więcej połowa długości życia wciąż zależy od czynników zewnętrznych: stylu życia, statusu społeczno-ekonomicznego czy dostępności opieki zdrowotnej. Do tego dochodzi "losowość biologiczna", czyli nieusuwalna nieprzewidywalność procesów życiowych.
Wniosek? Geny mogą mieć większy wpływ na długość naszego życia, niż przywykliśmy zakładać, ale nie odbierają nam sprawczości ani nie znoszą roli przypadku. Raczej przesuwają granicę: w świecie, w którym coraz rzadziej przegrywamy z infekcjami i wypadkami, coraz wyraźniej widać to, co zapisane w organizmie. I to właśnie ta zmiana epoki może tłumaczyć, dlaczego długowieczność zaczyna wyglądać na bardziej "rodzinną" cechę niż kiedyś.
Źródło: science.org, statnews.com
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.