500 dni czekania
Julia Kamińska zabrała głos w sprawie dostępu do specjalistów w publicznej ochronie zdrowia. Aktorka w rozmowie z Plejadą opisała sytuację, która pokazuje, z czym mierzy się wielu pacjentów próbujących skorzystać z leczenia w ramach NFZ.
Chodziło o wizytę u gastrologa. Jak relacjonowała Kamińska, czas oczekiwania okazał się wyjątkowo długi.
- Ostatnio zapisywałam się do gastrologa. Wyskoczyło mi ponad 500 dni oczekiwania – powiedziała w rozmowie z Plejadą.
Ponad 500 dni oznacza oczekiwanie trwające przeszło rok. Dla pacjentów, którzy potrzebują szybkiej diagnozy lub leczenia, taki termin może być nie tylko frustrujący, ale też realnie utrudniać zadbanie o zdrowie.
Nie każdego na to stać
Aktorka przyznała, że sama znajduje się w uprzywilejowanej sytuacji, bo może skorzystać z prywatnej opieki medycznej. Jednocześnie podkreśliła, że nie dla każdego jest to dostępne rozwiązanie.
- Dla mnie jako dla osoby, która zarabia dobre pieniądze, nie jest to duży problem, żeby umówić się do gastrologa prywatnie – przyznała Julia Kamińska.
Jej zdaniem problem szczególnie dotyka osób, które nie mogą pozwolić sobie na dodatkowe wydatki związane z prywatnym leczeniem.
- Jak sobie pomyślę o osobach, również moich znajomych, które zarabiają zwykłe, rozsądne pieniądze, to już nie jest taka zwykła sprawa – dodała aktorka.
Słowa Kamińskiej zwracają uwagę na nierówności w dostępie do opieki zdrowotnej. Dla części pacjentów prywatna wizyta jest sposobem na szybkie rozwiązanie problemu, dla innych pozostaje poza zasięgiem finansowym. W efekcie czas oczekiwania na specjalistę w publicznym systemie staje się jednym z najczęściej krytykowanych elementów polskiej ochrony zdrowia.
Źródło: Plejada, Wprost
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.