Kardiolog ostrzega przed popularnym gadżetem. "Jest narzędziem, nie diagnozą"

Smartwatche coraz częściej alarmują o nietypowym tętnie lub zaburzeniach rytmu serca. Kardiolog przestrzega jednak przed samodzielnym interpretowaniem wyników.

Dr Paul Hill, kardiolog z Mater Private Network CorkDr Paul Hill ostrzega przed błędną interpretacją komunikatów smartwatchy
Źródło zdjęć: © ai
Marta Słupska

Smartwatch może wykryć niepokojący sygnał

Inteligentne zegarki umożliwiają codzienne monitorowanie tętna, jakości snu, regeneracji czy wydolności organizmu. Zdaniem dr. Paula Hilla, kardiologa z Mater Private Network Cork, rozwój tej technologii przyniósł wiele korzyści. Pacjenci aktywniej dbają o zdrowie, zadają bardziej świadome pytania i niekiedy wcześniej zgłaszają się po pomoc. – Coraz częściej słyszę w gabinecie zdanie: "Dostałem alert na zegarku" – przyznaje specjalista.

Powodem niepokoju może być przyspieszone albo wyjątkowo wolne tętno spoczynkowe, spadek pułapu tlenowego, czyli VO2 max, lub komunikat informujący o nieregularnym rytmie serca.

Urządzenia noszone na nadgarstku mogą pomóc w zauważeniu zaburzeń rytmu serca, w tym migotania przedsionków, które wcześniej nie dawały wyraźnych objawów. Szybsze rozpoczęcie diagnostyki może mieć duże znaczenie dla zdrowia pacjenta.

Kardiolog opisał przypadek bardzo sprawnego sportowca z Cork. Zegarek pokazał, że jego tętno pozostawało nadmiernie podwyższone jeszcze długo po zakończeniu wysiłku. Pomiar nie pozwolił rozpoznać choroby, ale przyspieszył wykonanie badań. Pacjent został następnie zakwalifikowany do operacji. – Czasami najbardziej użyteczny sprzęt medyczny znajduje się już na nadgarstku pacjenta – zauważa dr Hill.

Jednocześnie nadmiar informacji może potęgować lęk. Użytkownicy zaczynają koncentrować się na pojedynczych liczbach, nie uwzględniając własnej kondycji, samopoczucia czy okoliczności wykonania pomiaru.

– Technologia dostarcza nam informacji, ale nie zawsze zapewnia ich właściwy kontekst. Właśnie dlatego medycyna nadal jest potrzebna – podkreśla lekarz.

Wyniki trzeba oceniać indywidualnie

Tętno spoczynkowe wynoszące około 40 uderzeń na minutę może być prawidłowe u regularnie trenującej osoby. Także jego wyraźny wzrost podczas intensywnego biegu nie musi świadczyć o chorobie. Wynik nabiera znaczenia dopiero po zestawieniu go z objawami, historią medyczną i ogólnym stanem układu krążenia.

Kardiolog zwraca uwagę, że bardzo dobra kondycja fizyczna nie zawsze oznacza całkowicie zdrowe serce. Wieloletni trening wytrzymałościowy prowadzi do korzystnych zmian – serce sportowca staje się większe i bardziej wydajne. U niewielkiej części osób długotrwałe, intensywne treningi mogą jednak zwiększać ryzyko niektórych zaburzeń rytmu w późniejszych latach.

Nie jest to argument za rezygnacją z biegania, pływania czy jazdy na rowerze. Regularna aktywność pozostaje jednym z najważniejszych sposobów ograniczania ryzyka chorób sercowo-naczyniowych, a jej korzyści zdecydowanie przewyższają potencjalne zagrożenia.

Nie każda aktywność musi kończyć się rekordem

Zdaniem specjalisty problemem staje się rosnąca potrzeba ciągłego poprawiania wyników. Trening jest oceniany przez pryzmat tempa, tętna, regeneracji i VO2 max, zamiast samopoczucia oraz przyjemności płynącej z ruchu.

– Nie każdy bieg musi przynieść rekord życiowy. Czasami najzdrowszą rzeczą, jaką możemy zrobić, jest po prostu czerpanie radości z aktywności – zaznacza kardiolog.

Dotyczy to również dzieci i nastolatków coraz częściej korzystających z lokalizatorów GPS oraz monitorów tętna. Koncentracja na statystykach może odbierać młodym sportowcom radość z gry. – Wypracowanie zdrowych nawyków na całe życie jest znacznie ważniejsze niż pogoń za idealnymi wynikami w wieku 13 czy 14 lat – przekonuje lekarz.

Dr Hill nie namawia do rezygnacji ze smartwatchy. Jeśli zegarek motywuje do ruchu albo skłania do konsultacji niepokojących objawów, spełnia pożyteczną funkcję. – Smartwatch może mieć wiele zalet, ale jest narzędziem, a nie diagnozą – podsumowuje kardiolog.

Źródło: echolive.ie

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Wybrane dla Ciebie