Rekordowe rozliczenia i pytania o nadzór
Jak opisuje Interia, obecne władze powiatu wskazują nie tylko na nieprawidłowości w rozliczaniu czasu pracy, ale także na rodzinne powiązania osób odpowiedzialnych za nadzór nad szpitalem, wątpliwe umowy oraz problemy organizacyjne i techniczne.
WIDEOLekarz zarobił 1,6 mln w rok. "Teraz wiemy czemu szpitale są zadłużone"
Sprawa dotyczy lekarza, który - według dokumentów zabezpieczonych przez obecne kierownictwo szpitala - wystawiał faktury obejmujące ponad tysiąc godzin pracy miesięcznie. W niektórych dobach wykazywał wykonywanie obowiązków przez 48, 62, a nawet 72 godziny.
Podobny sposób rozliczania miał funkcjonować nie tylko w 2024 roku, ale również we wcześniejszych latach. Lekarz zakończył współpracę z placówką latem ubiegłego roku po zmianie prezesa szpitala. Obecny starosta braniewski Leszek Dziąg zwraca uwagę, że odpowiedzialność za tę sytuację nie powinna ograniczać się wyłącznie do osoby lekarza.
Jak podkreśla, przez lata kolejne dokumenty były akceptowane na różnych szczeblach zarządzania. - Pytanie brzmi również: kto zatwierdzał jego umowy, kto przyjmował faktury, kto kontrolował nakładające się godziny i kto wyrażał zgodę na wypłatę tak ogromnych kwot? Dokumenty przez lata przechodziły przez kilka szczebli organizacyjnych i nikt nie zatrzymał rozliczeń, w których doba miała 48, 62, a nawet 72 godziny - zwrócił uwagę w rozmowie z Interią.
Zarzuty dotyczą także relacji rodzinnych
Jednym z głównych wątków opisywanych przez Interię są rodzinne powiązania osób pełniących kluczowe funkcje w szpitalu i samorządzie. Według obecnych władz powiatu była prezes Powiatowego Centrum Medycznego Bożena Duduś jest kuzynką Krzysztofa Kowalskiego, który w czasie jej kadencji jako etatowy członek Zarządu Powiatu odpowiadał za sprawy szpitala i wykonywał nadzór właścicielski nad spółką.
Jak twierdzi Leszek Dziąg, w placówce funkcjonował system oparty na powiązaniach rodzinnych. - Odkryliśmy, że w szpitalu funkcjonował system, który można określić jako "rodzina na swoim". Ówczesna prezes Bożena Duduś to kuzynka Krzysztofa Kowalskiego. Z kolei syn Kowalskiego świadczył usługi dla szpitala jako informatyk. W placówce zatrudnione były także inne osoby powiązane rodzinnie lub osobiście z ówczesnym układem zarządzającym - wskazał.
Zastrzeżenia obecnych władz dotyczą również zasad współpracy z informatykiem świadczącym usługi dla szpitala. Był nim syn Krzysztofa Kowalskiego. Według relacji pracowników specjalista miał być często trudno dostępny, co utrudniało bieżące funkcjonowanie placówki. Po objęciu stanowiska nowa prezes Agnieszka Grzelak zleciła wstępny audyt systemów informatycznych.
- Zrobiliśmy wstępny audyt informatyczny, który wykazał wiele nieprawidłowości systemu IT, sieci LAN i sieci teletechnicznej. Pojawiały się skargi dotyczące trudności w uzyskaniu bieżącego wsparcia - przekazała. Jej wątpliwości wzbudziły również zapisy obowiązującej umowy - przewidywała ona konieczność wypłaty wynagrodzenia za sześć miesięcy z góry w przypadku zakończenia współpracy.
Problemy wykraczały poza kwestie finansowe
Nowe kierownictwo szpitala opisuje także zły stan infrastruktury, z którym miało się zmierzyć po objęciu placówki. Według prezes Agnieszki Grzelak dach budynku przeciekał, dochodziło do awarii instalacji, a część pomieszczeń była zalewana podczas opadów. Dodatkowo wskazano również na problemy z prowadzeniem archiwum medycznego - dokumentacja miała być przechowywana w nieuporządkowany sposób, a później została przekazana do digitalizacji.
Kontrowersje wzbudza również decyzja o montażu paneli fotowoltaicznych na dachu, który wcześniej wymagał remontu i wykonania izolacji. Z relacji wynika, że wykonawca miał zwracać uwagę na konieczność napraw przed instalacją paneli, jednak inwestycję zrealizowano mimo braku środków na remont pokrycia dachowego.
Krzysztof Kowalski zapewnia, że jako przedstawiciel władz powiatu analizował przede wszystkim sprawozdania finansowe i nie miał informacji o sposobie rozliczania kontraktów. Pytany o wynagrodzenie lekarza sięgające niemal 1,8 mln zł rocznie przyznał, że było ono zaskakujące, jednak jego zdaniem problem wynika z obowiązującego systemu.
Sprawą zajmuje się prokuratura
Jak informuje Interia, Prokuratura Rejonowa w Elblągu prowadzi postępowanie dotyczące podejrzenia działania na szkodę Powiatowego Centrum Medycznego w Braniewie, w tym rozliczeń związanych z pracą lekarza.
Równolegle sam szpital prowadzi przed Sądem Okręgowym w Elblągu postępowanie cywilne przeciwko byłej prezes Bożenie Duduś. Placówka domaga się zwrotu części wypłaconego wynagrodzenia, argumentując, że zostało ono zwiększone bez odpowiedniej podstawy prawnej oraz z naruszeniem przepisów regulujących wynagradzanie członków organów zarządzających spółkami samorządowymi.
Źródło: Interia
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.