Szpitale w całej Polsce nadal podpisują z lekarzami kontrakty opiewające na miliony złotych rocznie. Choć według oficjalnych danych tylko ok. 1 proc. medyków zarabia ponad 100 tys. zł miesięcznie, w rzeczywistości skala jest znacznie większa, a przygotowana przez resort zdrowia reforma likwidująca kominy płacowe jest daleko od wejścia w życie.
Co pokazuje CRU?
Z opublikowanej przez serwis Wyborcza.biz analizy danych z nowo powstałego Centralnego Rejestru Umów (CRU) wynika, że po 1 lipca 2026 r. – a więc już po wybuchu afery w Szpitalu Południowym – dyrekcje placówek medycznych bez przeszkód zawierają kolejne wielotysięczne i milionowe umowy B2B. W ujawnionych przypadkach nie brakuje też pomysłowych mechanizmów premiowych.
WIDEONie może leczyć dzieci. Jest wicedyrektorem szpitala. Janczura: "Wszyscy o tym wiedzą"
Procent od zysku oddziału i milionowe pakiety
Jednym z najbardziej jaskrawych przykładów opisanych w artykule jest Szpital Wojewódzki im. Jana Pawła II w Bełchatowie. Placówka zakontraktowała specjalistów na kwoty od 1,2 do 1,7 mln zł rocznie, jednak ich ostateczne pobory mogą okazać się jeszcze wyższe. W umowach zagwarantowano im bowiem udział w zyskach: jeśli oddział wyjdzie na plus, do podziału dla zespołu medycznego trafi 10 proc. rocznego zysku wygenerowanego przez dany oddział i wypłaconego przez NFZ.
To jednak nie jest odosobniony przypadek.
W Legnicy Wojewódzki Szpital Specjalistyczny podpisał umowę opiewającą na 1,1 mln zł rocznie. Rzecznik placówki tłumaczy te stawki wyścigiem po rzadkich, wybitnych specjalistów i realiami rynku pracy w ochronie zdrowia. Rekordowa umowa w Szpitalu Wojewódzkim w Ciechanowie opiewa na 2 mln zł (ok. 1,7 mln zł w skali roku), choć dyrekcja zapewnia, że to jedynie kwota maksymalna, a praca zostanie rozłożona na większy zespół.
W szczecińskim szpitalu "Zdroje" aż trzech lekarzy zarobiło w zeszłym roku ponad milion złotych. Ich podstawowe stawki dyżurowe (150–160 zł/h) uzupełnia wysoki procent od wykonanych skomplikowanych zabiegów (np. neurochirurgicznych).
Czy tylko 1 proc.?
Oficjalne raporty Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji (AOTMiT) wskazywały dotąd, że zarobki przekraczające 100 tys. zł miesięcznie dotyczą zaledwie około 1 proc. lekarzy. Autorka tekstu na Wyborcza.biz zwraca jednak uwagę, że dane te są zaniżone. AOTMiT dopiero od niedawna ma możliwość sumowania dochodów medyków łączących etaty i kontrakty w kilku placówkach jednocześnie.
Co z obiecaną reformą
W odpowiedzi na wakacyjną aferę rząd zapowiadał twarde uszczelnienie systemu. Przygotowana nowelizacja ustawy miała wprowadzić:
- górny limit stawek godzinowych dla lekarzy na poziomie 240 zł/h,
- kary finansowe dla szpitali przekraczających ten limit,
- obowiązek zatrudnienia w jednym miejscu na co najmniej pół etatu,
- zakaz pracy w wymiarze przekraczającym równowartość dwóch etatów.
Źródło: wyborcza.biz
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.