Liczba chorych rośnie. GIS: Sytuacja jest dosyć skomplikowana

Wraz z nadejściem cieplejszych dni spodziewamy się zakończenia sezonu infekcyjnego. Sytuacja jednak nie jest tak oczywista. Słupki zachorowań na RSV ciągle rosną, a i tak największe zagrożenie stanowią dla nas bakterie. - Aktualna sytuacja epidemiologiczna w Polsce jest dosyć skomplikowana - mówi nam dr n. med. Paweł Grzesiowski, Główny Inspektor Sanitarny.

Dr Paweł Grzesiwoski: nadal rośnie liczba zachorowań na RSVDr Paweł Grzesiwoski: nadal rośnie liczba zachorowań na RSV
Źródło zdjęć: © WP abcZdrowie
Magdalena Pietras

Grypa i COVID powoli w odwrocie

W statystykach zachorowań w ostatnich miesiącach dominowały przede wszystkim infekcje atakujące drogi oddechowe, takie jak grypa, COVID-19 i RSV. Jak jednak wskazuje szef GIS, w przypadku części z nich widać już stopniowy spadek liczby zakażeń.

- Możemy odnotować już, że fala grypy zmierza ku zakończeniu. To nie będzie jeszcze w marcu, prawdopodobnie w kwietniu będziemy obserwowali już zanikającą liczbę chorych na grypę - tłumaczy Główny Inspektor Sanitarny dr Paweł Grzesiowski w rozmowie z WP abcZdrowie podczas XI Kongresu Wyzwań Zdrowotnych.

- Dobra wiadomość to jest to, że COVID jest w tej chwili w odwrocie. Jest tych zachorowań rzeczywiście zdecydowanie mniej i chyba na razie nic nie wskazuje na to, żeby kolejna fala miała nadejść - dodaje.

Główny Inspektor Sanitarny: Rośnie liczba zachorowań na RSV

Problem z RSV rośnie

Słupki z danymi dotyczącymi zakażeń pokazują też wzrosty. Według ostatniego raportu PZH do końca lutego mieliśmy w Polsce 25 188 zachorowań na RSV, a wirus dopiero się rozkręca.

- Niestety musimy w tej chwili, na podstawie aktualnych danych, przyznać, że rośnie liczba zachorowań na RSV, czyli wirusa, który powoduje zachorowania i u małych dzieci i u osób w wieku 50 plus, często powikłane zapaleniami płuc. Ten wirus jest coraz bardziej aktywny i myślę, że do końca marca jeszcze będzie krzywa zachorowań rosła - przewiduje szef sanepidu.

RSV, czyli syncytialny wirus oddechowy, to jeden z częstych patogenów wywołujących infekcje dróg oddechowych, szczególnie w sezonie jesienno-zimowym. Zakażenie najczęściej objawia się katarem, kaszlem, gorączką, bólem gardła, osłabieniem i spadkiem apetytu, dlatego początkowo może przypominać zwykłe przeziębienie.

U części pacjentów, zwłaszcza niemowląt, małych dzieci, seniorów oraz osób z obniżoną odpornością, choroba może jednak przebiegać znacznie ciężej i prowadzić do zapalenia oskrzelików lub płuc, duszności, problemów z oddychaniem, a nawet konieczności leczenia szpitalnego.

Choroby trudne do opisania

- Natomiast mamy różne inne choroby, których już nie możemy tak stabilnie opisać - mówi dr Grzesiowski.

Szef GIS zwrócił uwagę, że poza infekcjami sezonowymi niepokój budzą także inne choroby zakaźne. Wskazał m.in. na krztusiec, który był szczególnie aktywny w 2024 roku i utrzymywał się również w roku kolejnym. Choć obecnie widać wygaszanie tej fali, wciąż trudno przewidzieć, jak sytuacja rozwinie się w drugiej połowie roku.

Dr Paweł Grzesiowski odniósł się również do gruźlicy, podkreślając, że choć bywa postrzegana jako choroba zapomniana, nie można uznać jej za w pełni opanowaną. Szczególne obawy, zdaniem eksperta, budzi rosnąca liczba przypadków gruźlicy lekoopornej, która w przyszłości może stać się bardzo poważnym wyzwaniem.

"Mamy problem". Przegrywamy z bakteriami

Podczas XI Kongresu Wyzwań Zdrowotnych, gdzie gościł GIS, podjęto też temat zakażeń wieloopornych. Jak zaznaczył, sytuacja w tym obszarze jest na tyle poważna, że trzeba mówić o niej wprost.

- Po prostu człowiek na razie przegrywa z bakteriami i mamy coraz więcej bakterii opornych na antybiotyki, szczególnie w szpitalach, w zamkniętych placówkach, gdzie pacjenci przebywają przez dłuższy czas - mówi dr Paweł Grzesiowski.

- Nie wydaje się, żebyśmy poradzili sobie z tym zjawiskiem w najbliższych latach, ponieważ brakuje nowych antybiotyków, brakuje w ogóle nowych koncepcji leczenia bakterii i bakteryjnych zakażeń. A w tym zakresie, na przykład jeżeli chodzi o szczepienia, nic na razie nowego też się nie dzieje. Więc tu mamy problem, który jest absolutnie aktywny, aktualny i wydaje się, że raczej będzie progres w kierunku większego zagrożenia - alarmuje szef sanepidu.

Magdalena Pietras, dziennikarka Wirtualnej Polski

Źródło: WP abcZdrowie

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Wybrane dla Ciebie
Zmień ten nawyk. Może powodować szumy uszne i pogorszyć słuch
Zmień ten nawyk. Może powodować szumy uszne i pogorszyć słuch
Wielkanocny hit? Uważaj, to stąd bóle brzucha
Wielkanocny hit? Uważaj, to stąd bóle brzucha
Polska przegrywa z firmą Pfizer. Eksperci o kulisach konfliktu
Polska przegrywa z firmą Pfizer. Eksperci o kulisach konfliktu
Skazany na 1933 lata więzienia. Zmarł lekarz, który zakażał pacjentów
Skazany na 1933 lata więzienia. Zmarł lekarz, który zakażał pacjentów
Może obniżyć "zły" cholesterol. Włącz do codziennej diety
Może obniżyć "zły" cholesterol. Włącz do codziennej diety
Recepta na długowieczność. WP abcZdrowie prezentuje nowe podejście do informacji o zdrowiu
Recepta na długowieczność. WP abcZdrowie prezentuje nowe podejście do informacji o zdrowiu
Takie picie jest zgubne dla wątroby. Ryzyko rośnie nawet trzykrotnie
Takie picie jest zgubne dla wątroby. Ryzyko rośnie nawet trzykrotnie
Komentują wygląd Kordasa. W przeszłości zwycięzca "MasterChefa" ciężko chorował
Komentują wygląd Kordasa. W przeszłości zwycięzca "MasterChefa" ciężko chorował
Frytkownica beztłuszczowa - nowoczesne gotowanie w zdrowszym wydaniu
Frytkownica beztłuszczowa - nowoczesne gotowanie w zdrowszym wydaniu
"Cykada" będzie dominującym wariantem? Wiadomo, kogo zakaża najczęściej
"Cykada" będzie dominującym wariantem? Wiadomo, kogo zakaża najczęściej
Kulinarny symbol świąt. Przez jeden składnik może zaszkodzić jelitom
Kulinarny symbol świąt. Przez jeden składnik może zaszkodzić jelitom
Nowy "skutek uboczny" semaglutydu. 34-latek odstawił jedną rzecz
Nowy "skutek uboczny" semaglutydu. 34-latek odstawił jedną rzecz