Margaret Cho zmaga się z zaburzeniami odżywiania. Zaczęła brać popularne leki
Amerykańska aktorka i stand-uperka Margaret Cho opowiedziała w podcaście o zaburzeniach odżywiania, z którymi się zmaga. Twierdzi, że w walce z chorobą pomogły jej leki stosowane dotychczas głównie w leczeniu otyłości i cukrzycy.
Zaburzenia odżywiania to poważny problem zdrowotny dotykający osób w każdym wieku. Do najczęstszych należą: anoreksja, bulimia, zaburzenie z napadami objadania się oraz ortoreksja. Ich skuteczne leczenie zawsze wymaga kontaktu ze specjalistą.
"Dziki wewnętrzny głód"
"Brałam je. Uważam, że są świetne. Są naprawdę niesamowite w hamowaniu impulsywnego jedzenia" – mówiła o lekach GLP-1 57-letnia gwiazda w rozmowie z Richardem Taitem. Ekskluzywny fragment odcinka podcastu We’re Out of Time (z 17 marca) został udostępniony magazynowi "People.
Jurorka "Supermodelki Plus Size" o bulimii: "To nie wstyd"
Margaret Cho twierdzi, że leki z grupy GLP-1 (do której zalicza się m.in. popularny Ozempic) okazały się dla niej wybawieniem w radzeniu sobie z napadami objadania się. Celebrytka uważa, że pomagają jej one wyciszyć "dziki wewnętrzny głód".
Uciszyć natrętne myśli
Aktorka nie sprecyzowała, którego konkretnie leku używa, ale przyznała, że rozpoczęła kurację, aby uciszyć natrętne myśli o jedzeniu (tzw. food noise). "Mniej chodziło o utratę wagi. Z moim zaburzeniem potrafię jeść aż do bólu" – wyjaśniła. Dodała też, że nie jadła z głodu czy potrzeby nasycenia, opisując to jako "pewnego rodzaju dziki i pozbawiony sensu wewnętrzny przymus".
Cygar nawet nie dopala
Cho i Taite dyskutowali również o tym, że leki GLP-1 dają obiecujące efekty w leczeniu uzależnień od substancji. "Cierpię na zaburzenia z napadami objadania się. Wielu ludzi krytykuje te leki, ale ja jestem za nie naprawdę wdzięczna" – wyznała Cho.
Gospodarz podcastu podzielił się własnym doświadczeniem. Wyznał, że przed terapią GLP-1 palił cygara przez cały dzień. Obecnie ograniczył się do dwóch dziennie i, jak sam przyznaje, nawet nie dopala ich do końca.
Ufaj lekarzom, nie celebrytom
Do tego typu medialnych doniesień trzeba podchodzić z rezerwą. Preparaty GLP-1 naśladują działanie hormonów jelitowych odpowiedzialnych za regulację apetytu, spowalnianie opróżniania żołądka i kontrolę poziomu cukru we krwi. Efektem jest dłuższe uczucie sytości, spożywanie mniejszych porcji posiłków i wyraźne ograniczenie występowania natrętnych myśli o jedzeniu.
To właśnie ten mechanizm, uznawany za ogromną zaletę terapeutyczną, może być jednocześnie czynnikiem ryzyka dla osób podatnych na restrykcyjne wzorce żywieniowe. Psychologowie kliniczni podkreślają, że u części pacjentów leki te mogą nie tylko nasilać istniejące zaburzenia odżywiania, ale też sprzyjać ich rozwojowi po raz pierwszy.
Leki GLP-1, które skutecznie tłumią objaw poważnych zaburzeń odżywiania, jakim jest brak odczuwania głodu, mogą wzmacniać niebezpieczne schematy myślenia i zachowania. Specjaliści wskazują, że dotyczy to zarówno anoreksji, jak i bulimii, zwłaszcza w połączeniu z działaniami niepożądanymi leków.
Ponadto najczęstsze skutki uboczne GLP-1 to nudności, wymioty i dolegliwości ze strony przewodu pokarmowego. U osób z historią bulimii takie objawy mogą działać jak silny wyzwalacz nawrotu choroby.
Gdzie szukać pomocy?
Jeśli czujesz, że Ty lub ktoś bliski może mieć zaburzenia odżywiania lub problemy z impulsywnością, skorzystaj z bezpłatnej pomocy specjalistów:
- 116 111 – Całodobowy telefon zaufania dla dzieci i młodzieży.
- 116 123 – Całodobowy telefon zaufania dla osób dorosłych.
- 801 889 880 – Telefon zaufania dla osób cierpiących z powodu uzależnień behawioralnych (jedzenie, zakupy, hazard). Czynny codziennie w godz. 17:00–22:00.
Źródło: people.com, WP abcZdrowie
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.