Miała pomóc w walce z antybiotykoopornością. Ekspert studzi emocje
Sztuczna inteligencja coraz częściej pojawia się w dyskusjach o nowych terapiach i możliwościach biologii. W ostatnim czasie uwagę przyciągnęły doniesienia o wirusach modyfikowanych z pomocą algorytmów, co wywołało zarówno nadzieje, jak i pytania o realne zastosowania takich technologii. Prof. Krzysztof Pyrć podkreśla jednak, że choć potencjał jest duży, praktyka medyczna rządzi się twardymi ograniczeniami.
Projektowanie wirusów przez AI
Jednym z obszarów, w których AI mogłaby odegrać rolę, jest terapia fagowa, czyli leczenie infekcji bakteryjnych przy użyciu bakteriofagów. To podejście znane od ponad wieku, stosowane jeszcze zanim antybiotyki stały się podstawą współczesnej medycyny.
Bakterie odporne na antybiotyki. Badacze rozwikłali ich zagadkę
Antybiotyki wyparły fagi, bo były łatwiejsze w użyciu i działały szerzej. Dziś jednak sytuacja się zmienia, rosnąca oporność bakterii na leki sprawia, że naukowcy ponownie szukają alternatyw. - Terapia fagowa nie jest nowym pomysłem. Stosowano ją już ponad sto lat temu, również podczas I wojny światowej. Została wyparta przez antybiotyki, które były tańsze, prostsze i bardziej uniwersalne - wyjaśnił w rozmowie z PAP wirusolog prof. Krzysztof Pyrć.
Intrygujące nagłówki sugerujące "wirus stworzony przez sztuczną inteligencję" mogą być mylące. Jak zaznacza prof. Pyrć, badania tego typu nie polegają na budowaniu organizmu od zera, lecz na modyfikowaniu istniejących fagów, aby lepiej spełniały określone zadania. - Autorzy pracowali na istniejącym bakteriofagu, próbując zmodyfikować jego właściwości. To kontynuacja badań prowadzonych od lat w biologii strukturalnej i bioinformatyce - wskazał.
Sztuczna inteligencja może wspierać takie prace, ponieważ coraz lepiej przewiduje strukturę białek i pomaga projektować zmiany w ich funkcjonowaniu. Jeśli wyniki okażą się wiarygodne, będzie to istotny krok w rozwoju biologii, choć nie oznacza natychmiastowej rewolucji w leczeniu pacjentów.
Największe bariery zaczynają się poza komputerem
Ekspert zwraca uwagę, że nawet najlepszy projekt cyfrowy nie jest jeszcze terapią. Ostatecznie wszystko musi zostać sprawdzone w laboratorium, a produkcja, testy i weryfikacja biologiczna są kosztowne i czasochłonne. Co więcej, natura już dostarcza ogromnej liczby fagów, które można selekcjonować, więc komputerowe projektowanie musi udowodnić, że daje przewagę nad tym, co już istnieje.
Dodatkowym wyzwaniem jest zdolność bakterii do uodparniania się na fagi, m.in. dzięki mechanizmom takim jak CRISPR-Cas. Dlatego w praktyce często stosuje się mieszaniny różnych fagów, co zwiększa złożoność terapii. W efekcie leczenie fagowe nadal jest raczej rozwiązaniem szytym na miarę dla konkretnych pacjentów, a nie metodą, którą można łatwo wdrożyć na masową skalę.
Projektowanie wirusów, nawet w celach terapeutycznych, wiąże się również z kwestiami etycznymi. Prof. Pyrć podkreśla, że każda technologia może zostać wykorzystana zarówno w dobrym, jak i niebezpiecznym kierunku, dlatego rozwój takich badań powinien podlegać ścisłemu nadzorowi.
Choć sztuczna inteligencja może w przyszłości przyczynić się do tworzenia skuteczniejszych metod walki z infekcjami bakteryjnymi, eksperci studzą emocje. - Potencjał terapeutyczny jest ogromny, ale każda technologia ma też ciemną stronę. Nie możemy udawać, że zagrożenia nie istnieją. Jeśli te badania się potwierdzą, będzie to ważny krok, ale nie rewolucja z dnia na dzień. Nauka posuwa się naprzód małymi krokami - podsumował wirusolog.
Źródło: PAP
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.