Minister zdrowia zapowiada zmiany. Co ze składką zdrowotną?
Minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda przekonuje, że resort wdraża rozwiązania, które mają pomóc dyrektorom poprawić organizację pracy szpitali i ograniczyć problemy finansowe placówek. Jak zaznacza, trudna sytuacja wielu z nich nie jest skutkiem ostatnich miesięcy, lecz narastała przez lata.
Narzędzia dla szpitali
Podczas 18. Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda odniosła się do problemów finansowych szpitali oraz planowanych zmian w systemie ochrony zdrowia. W rozmowie w Studiu PAP podkreśliła, że resort chce wyposażyć zarządzających placówkami w konkretne rozwiązania, które pozwolą im lepiej organizować pracę i zwiększać efektywność.
Szefowa Ministerstwa Zdrowia została zapytana m.in. o protest szpitali powiatowych, który rozpoczął się w poniedziałek. Przedstawiciele tych placówek alarmują, że nawet 40 z nich może znaleźć się na granicy upadłości. Minister zaznaczyła jednak, że źródeł obecnych problemów nie należy szukać wyłącznie w bieżącej sytuacji.
– W związku z tym należałoby skierować pytania do poszczególnych nadzorów właścicielskich i dyrektorów szpitali, jaka jest przyczyna tej sytuacji. My oczywiście wprowadzamy szereg narzędzi, które powinny menedżerom dać możliwości podniesienia efektywności pracy szpitali. Mam nadzieję, że szpitale z nich skorzystają – powiedziała.
Podwyższenie składki zdrowotnej?
W rozmowie pojawił się także temat składki zdrowotnej. Sobierańska-Grenda zaznaczyła, że ewentualna dyskusja o jej podwyższeniu wymaga najpierw odbudowania zaufania pacjentów do systemu.
– Żebyśmy mogli przystąpić do rozmowy na temat wzrostu składki zdrowotnej, najpierw musimy przekonać społeczeństwo, że jest to kierunek, w którym uzyska dobrą opiekę w systemie – stwierdziła.
Konsolidacje szpitali
Minister odniosła się również do reformy szpitalnictwa, która ma obejmować reorganizację i konsolidację oddziałów, a w niektórych przypadkach także całych placówek. Jak podkreśliła, pierwsze takie działania już się rozpoczęły.
– Możemy śmiało powiedzieć, że to już się dzieje, bo chociażby Dolny Śląsk i konsolidacja dwóch szpitali – wskazała.
Według szefowej resortu w Polsce istnieją już przykłady udanych połączeń i przekształceń, na których można się wzorować. Jej zdaniem planowanie zmian powinno odbywać się szerzej niż tylko z perspektywy jednej placówki.
– I mogę zaproponować to, co już zdało egzamin. Dzisiaj ta współpraca i tworzenie potrzeb czy odpowiadanie na potrzeby zdrowotne mieszkańców powinny być właśnie oparte na szerszym spojrzeniu, a nie tylko widziane przez pryzmat jednego szpitala – zaznaczyła.
Jak dodała, potrzebna jest ścisła współpraca na poziomie regionalnym, obejmująca zarówno NFZ, wojewodów, jak i różne typy szpitali.
– Zachęcam, żeby siadać w regionach, wspólnie z oddziałami NFZ, z wojewodami, ze szpitalami klinicznymi, wojewódzkimi i powiatowymi. Myślę, że każdy taki proces przyniesie dużo dobrego dla pacjentów i dla systemu – oceniła.
Z danych Narodowego Funduszu Zdrowia wynika, że w całym kraju przygotowywanych jest około 80 procesów reorganizacyjnych. Minister przyznała, że tego rodzaju zmiany są trudne i wymagają dobrego przygotowania. Dlatego resort planuje działania wspierające dla kadry zarządzającej.
– Dlatego Ministerstwo Zdrowia przygotowało webinary, chcemy też zorganizować spotkanie z dyrektorami szpitali i właścicielami, którzy już przeszli te procesy i chcą podzielić się z innymi swoimi doświadczeniami – zapowiedziała.
Priorytety dla pacjentów
Sobierańska-Grenda podkreśliła, że kierunek zmian w ochronie zdrowia powinien być podporządkowany interesowi pacjenta. Wśród priorytetów wymieniła m.in. odchodzenie od długich hospitalizacji oraz tzw. odwrócenie piramidy świadczeń.
– Mam nadzieję, że to pozwoli nam podnieść efektywność. Wtedy rozmowa na temat modelu finansowego będzie bardziej konstruktywna – powiedziała.
W kontekście finansowania systemu ochrony zdrowia minister ujawniła, że do resortu trafiają różne propozycje dotyczące dodatkowych źródeł pieniędzy. Jak wyjaśniła, chodzi m.in. o rozwiązania związane z obciążeniem tych branż lub aktywności, które szkodzą zdrowiu społeczeństwa.
Odnosząc się do złożonego przez posłów opozycji wniosku o wotum nieufności wobec niej, minister przypomniała, że premier publicznie udzielił jej poparcia. Zaznaczyła też, że sama debata wokół tego wniosku może stać się okazją do poważniejszej rozmowy o kondycji systemu i kierunku koniecznych reform.
– Na pewno to sygnał, że trzeba przekonywać Polaków do tego, że potrzebujemy takiej otwartej rozmowy niezależnie od tego, kto na stanowisku ministra zdrowia będzie – powiedziała.
Szefowa MZ została także zapytana o niekorzystne dla niej wyniki sondażu, w którym 80 proc. badanych negatywnie oceniło jej pracę. W odpowiedzi podkreśliła, że kluczowe znaczenie ma spokojne tłumaczenie społeczeństwu realnych problemów systemu ochrony zdrowia.
– Konsekwentną pracą na pewno przekonamy społeczeństwo. Przede wszystkim potrzebna jest właśnie rzetelna rozmowa. Być może ta rozmowa o faktach, a nie rozmowa populistyczna, powoduje, że niektóre rzeczy są po prostu dopiero wyraźnie słyszalne – oceniła. – Bardzo łatwo posługiwać się w zdrowiu językiem populistycznym, ale potrzebujemy rzetelnej rozmowy o faktach.
Źródło: PAP
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.