Neurolog radzi ograniczyć. "Tworzy skrzepy i wywołuje udar"
Codzienne przyzwyczajenia rzadko kojarzą się z realnym zagrożeniem dla zdrowia. Wiele z nich traktujemy jako coś zupełnie naturalnego, sposób na rozluźnienie czy poprawę nastroju. Tymczasem, jak zwraca uwagę neurolog dr Bing Liao, niektóre popularne zachowania mogą nieść poważne konsekwencje dla układu nerwowego i narządów zmysłów.
Intensywny masaż szyi może być niebezpieczny
Urządzenia do masażu perkusyjnego są często używane do łagodzenia napięcia mięśniowego. Problem pojawia się wtedy, gdy stosuje się je bezpośrednio na kark. W tej okolicy przebiegają tętnice kręgowe, które odpowiadają za dopływ krwi do mózgu. Silne, powtarzalne uderzenia mogą podrażnić ścianę naczynia, a w rzadkich przypadkach doprowadzić do jego uszkodzenia.
Roztargnienie może być objawem udaru
- Dzieje się tak, ponieważ tętnice kręgowe i szyjne w szyi są stosunkowo płytkie. Dostarczają krew do mózgu, ale są podatne na uszkodzenia spowodowane powtarzającymi się ruchami wywieranymi przez pistolet do masażu. Może to nasilić rozwarstwienie tętnicy, szczególnie u osób, które mają już osłabione ściany naczyń, co prowadzi do tworzenia się skrzepów blokujących przepływ krwi i wywołujących udar - ostrzega dr Bing w nagraniu na Facebooku.
Takie powikłanie zwiększa ryzyko udaru. Dodatkowo możliwe są zawroty głowy, bóle głowy czy przejściowe zaburzenia widzenia wynikające z podrażnienia struktur nerwowych. - Ponadto wiele osób ma blaszki miażdżycowe w tętnicach szyjnych, o których istnieniu nawet nie wiedzą, a silne wibracje lub bezpośredni nacisk mogą je usunąć, powodując przedostanie się skrzepu do mózgu i udar niedokrwienny - dodał neurolog.
Zbyt głośne dźwięki uszkadzają słuch i obciążają mózg
Słuchanie muzyki na bardzo wysokim poziomie głośności, zwłaszcza przez słuchawki douszne, może prowadzić do trwałego uszkodzenia komórek rzęsatych w uchu wewnętrznym. Skutkiem bywa niedosłuch lub uporczywe szumy uszne. - Głośna muzyka szkodzi nie tylko uszom, ale także mózgowi. Nawet łagodna utrata słuchu podwaja ryzyko demencji - osterzega ekspert.
Długotrwała ekspozycja na silne bodźce dźwiękowe zwiększa poziom hormonów stresu, może wpływać na ciśnienie tętnicze i powodować przeciążenie układu nerwowego. Mózg, który nie ma chwili wytchnienia, funkcjonuje w stanie ciągłej stymulacji. - Kiedy mózg ma trudności z przetwarzaniem dźwięku, przenosi zasoby z pamięci i myślenia, co nasila zaburzenia funkcji poznawczych - dodał.
Powstrzymywanie naturalnych odruchów zwiększa ciśnienie w głowie
Wstrzymywanie kichnięcia poprzez zaciśnięcie nosa i ust powoduje gwałtowny wzrost ciśnienia w drogach oddechowych. Fala ta może rozchodzić się do zatok, uszu i naczyń krwionośnych w obrębie głowy. - Nie powstrzymuję kichania, ponieważ generuje to wysokie ciśnienie wewnętrzne. Powstrzymywanie wtłacza to ciśnienie do delikatnych obszarów i może prowadzić do pęknięcia błony bębenkowej, rozdarcia tkanek gardła, a nawet przedostania się powietrza do klatki piersiowej - wyjaśnia dr Bing.
W efekcie możliwe jest pęknięcie drobnych naczyń w oczach, uszkodzenie błony bębenkowej czy urazy zatok. W skrajnych przypadkach opisywano także poważniejsze powikłania związane z nagłym wzrostem ciśnienia w obrębie szyi i głowy. - W rzadkich przypadkach nagły wzrost ciśnienia może spowodować pęknięcie naczyń krwionośnych w mózgu - podsumował neurolog.
Źródło: Facebook
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.