Legalizacja działania w dobrej wierze
Zmiana przepisów to odpowiedź na wieloletnie apele rodziców dzieci zagrożonych wstrząsem anafilaktycznym, napadami padaczki czy ciężką hipoglikemią. Do tej pory w wielu przypadkach, mimo że dziecko miało przy sobie lek ratujący życie, taki jak adrenalina w ampułkostrzykawce (np. Epipen), jego podanie było niemożliwe bez wcześniejszej zgody opiekunów lub obecności wykwalifikowanej osoby.
W praktyce oznaczało to, że nauczyciele, opiekunowie czy przypadkowi świadkowie musieli czekać na przyjazd karetki, nawet jeśli lek znajdował się w plecaku dziecka i mógł zostać natychmiast użyty. W sytuacjach krytycznych, takich jak wstrząs anafilaktyczny, każda minuta opóźnienia zwiększa ryzyko zgonu.
Ministerstwo Zdrowia tłumaczy, że nowelizacja dostosowuje prawo do realiów współczesnych sytuacji zagrożenia życia, w których pierwszej pomocy często nie da się ograniczyć do podstawowych czynności, jak uciskanie klatki piersiowej czy tamowanie krwotoków. Coraz częściej konieczne jest użycie leków dostępnych na miejscu – nie tylko adrenaliny, ale także glukagonu, leków przeciwdrgawkowych czy insulin.
Jak pomóc osobie ze wstrząsem anafilaktycznym?
Po zmianie przepisów osoba udzielająca pierwszej pomocy, która w dobrej wierze poda poszkodowanemu lek przepisany wcześniej przez lekarza, nie złamie prawa, wręcz przeciwnie, będzie działać zgodnie z nowymi regulacjami. To fundamentalna zmiana, która znosi ryzyko prawne, z jakim dotychczas mierzyli się nauczyciele, opiekunowie i świadkowie wypadków.
Odpowiedzialność i bezpieczeństwo
Za nieudzielenie pomocy osobie w stanie bezpośredniego zagrożenia życia grozi w Polsce do trzech lat pozbawienia wolności. W świetle nowych przepisów bierność w sytuacjach, gdy dostępny jest lek i istnieją jasne wskazania do jego podania, może być jeszcze trudniejsza do usprawiedliwienia.
Fundacja Allergia, wspierająca osoby z chorobami alergicznymi i ich bliskich, podkreśla: nawet potencjalny błąd w dawkowaniu leku niesie za sobą mniejsze ryzyko niż całkowita bezczynność. Najgorszym scenariuszem jest przecież utrata życia z powodu obawy przed działaniem.
Zmiana definicji pierwszej pomocy to przełom nie tylko prawny, ale i społeczny. Wymaga szerszej edukacji i zwiększenia świadomości, czym są stany nagłe i jakie leki mogą wtedy ratować życie. To także szansa na stworzenie bardziej przyjaznego i odpowiedzialnego otoczenia – zarówno w szkołach, jak i miejscach publicznych.
Nowelizacja ustawy to nie tylko zmiana w przepisach. To impuls do zmiany postaw – od lęku przed odpowiedzialnością ku odwadze w ratowaniu życia.
Dominika Najda, dziennikarka Wirtualnej Polski
Źródła
- PAP
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.