Nowe wytyczne ws. cholesterolu. Zmieniają podejście do profilaktyki
Choroby serca przez lata rozwijają się po cichu, bez bólu i wyraźnych sygnałów. Dlatego najnowsze wytyczne dotyczące cholesterolu przesuwają punkt ciężkości z leczenia skutków na wcześniejsze wykrywanie ryzyka. Eksperci podkreślają, że po 30. roku życia nie wystarczy "czuć się dobrze" – trzeba wiedzieć, co naprawdę dzieje się z układem krążenia.
"Czekanie na symptomy to zła strategia"
Nowe wytyczne dotyczące cholesterolu przygotowane przez najważniejsze amerykańskie towarzystwa naukowe mają jeden główny cel: wcześniej wychwytywać osoby zagrożone chorobami serca i szybciej wdrażać profilaktykę. To istotna zmiana, bo dotąd wiele osób traktowało miażdżycę czy zawał jako problem, który pojawia się dopiero w starszym wieku. Tymczasem, jak podkreślają kardiolodzy, proces uszkadzania naczyń zaczyna się znacznie wcześniej.
– Największym nieporozumieniem jest przekonanie, że choroby serca to problem wyłącznie starszego wieku – mówi Michael Shapiro, kardiolog z Wake Forest University School of Medicine i współautor nowych wytycznych. – W rzeczywistości ten proces zaczyna się znacznie wcześniej.
Eksperci zwracają uwagę, że czynniki ryzyka mogą przez długi czas nie dawać żadnych objawów. Podwyższony cholesterol, zaburzenia gospodarki cukrowej czy nadciśnienie uszkadzają naczynia stopniowo, często przez wiele lat. Z tego powodu czekanie, aż organizm sam wyśle sygnał alarmowy, może okazać się błędem. Jak zaznacza dr Shapiro, "czekanie na symptomy to zła strategia".
Nowe spojrzenie na zdrowie serca
Właśnie dlatego nowe zalecenia mocniej koncentrują się na młodszych dorosłych, także tych, którzy uchodzą za zdrowych. Chodzi nie tylko o ocenę bieżącego stanu, ale o przewidywanie ryzyka w dłuższej perspektywie. Pomóc ma w tym m.in. zaktualizowany kalkulator PREVENT, który pozwala szacować 30-letnie ryzyko zawału serca i udaru już od 30. roku życia. Wcześniejsze narzędzia skupiały się głównie na najbliższych 10 latach i osobach po czterdziestce.
Nowe podejście oznacza też szersze spojrzenie na zdrowie. Nadal kluczowe znaczenie ma poziom LDL, czyli tzw. "złego" cholesterolu. To właśnie on pozostaje podstawowym wskaźnikiem przy podejmowaniu decyzji o leczeniu.
Na tym jednak ocena ryzyka już się nie kończy. Coraz większe znaczenie zyskują dodatkowe markery, które mogą ujawnić zagrożenie niewidoczne w zwykłym lipidogramie. Jednym z nich jest lipoproteina(a), czyli Lp(a). Zgodnie z nowymi wytycznymi każdy dorosły powinien oznaczyć ją przynajmniej raz w życiu. To parametr szczególnie ważny, ponieważ jest w dużej mierze uwarunkowany genetycznie i zwykle utrzymuje się na podobnym poziomie przez lata.
– Wysoki poziom Lp(a) może znacząco zwiększać ryzyko, nawet jeśli rutynowe wyniki cholesterolu nie wyglądają alarmująco – wyjaśnia dr Shapiro.
Lekarze mają też zwracać większą uwagę na cholesterol nie-HDL i apolipoproteinę B, zwłaszcza u pacjentów z wyższym ryzykiem. Liczyć się mają również inne elementy: historia rodzinna, otyłość, cukrzyca, wysokie triglicerydy, nadciśnienie oraz ogólny stan metaboliczny. Arsalan Rafiq, kardiolog z Tufts Medical Center, przypomina, że sam cholesterol nie wyjaśnia wszystkiego.
– Sam cholesterol nie jest jedynym czynnikiem napędzającym odkładanie się blaszki miażdżycowej w naczyniach wieńcowych – zaznacza.
Nowe wytyczne wyraźnie pokazują, że wcześniejsze działanie staje się standardem. Dotyczy to także leczenia farmakologicznego. Statyny nadal pozostają terapią pierwszego wyboru u odpowiednio dobranych pacjentów. Eksperci przekonują, że są to jedne z najlepiej przebadanych leków w kardiologii, a poważne działania niepożądane występują stosunkowo rzadko.
Nie oznacza to jednak, że każda osoba po trzydziestce powinna od razu sięgać po leki. Chodzi raczej o to, by nie bagatelizować zagrożenia tylko dlatego, że samopoczucie jest dobre.
Podstawą ochrony serca nadal pozostaje styl życia: zdrowa dieta, aktywność fizyczna, prawidłowa masa ciała, odpowiednia ilość snu oraz unikanie palenia i innych używek. Nowe zalecenia przypominają jednak, że profilaktykę trzeba traktować długofalowo. Bo w przypadku serca najwięcej można zyskać wtedy, zanim pojawią się objawy.
Źródło: thehealthy.com
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.