Odczarowała tabu. Izabela Sakutova: Bały się, że rozmowa przywoła chorobę

"Wolę nie sprawdzać, bo jeszcze coś znajdę" – to zdanie słyszała w przymierzalniach dziesiątki razy. Gdy Izabela Sakutova zaczynała uczyć Polki brafittingu, piersi były tematem tabu, a samobadanie paraliżował lęk. Dziś edukuje w szkołach nastolatki, wysyła kobietom badaniowe "przypominajki" i tłumaczy, dlaczego tak często zapominamy o sobie i własnym zdrowiu.

Izabela SakutovaIzabela Sakutova
Źródło zdjęć: © Licencjodawca • Zdjęcie wygenerowane przy pomocy AI
Kornelia Ramusiewicz-Osypowicz

Materiał powstał w ramach akcji "Dwie minuty dla życia" WP abcZdrowie i WP kobieta. W październiku wspólnie nagłaśniamy temat profilaktyki raka piersi, ponieważ nadal pozostaje on najczęściej diagnozowanym nowotworem złośliwym wśród Polek.

Kornelia Ramusiewicz-Osypowicz, dziennikarka Wirtualnej Polski: Jest pani pionierką brafittingu w Polsce, a także pomysłodawczynią kampanii "Dotykam=Wygrywam". Skąd pomysł na taką akcję? Czy zdarzyło się pani podczas doboru bielizny zauważyć u klientek niepokojące objawy?


DLA CIEBIE
Chorują miliony kobiet, ale wstydzą się iść do lekarza. "Cierpią w milczeniu"

Izabela Sakutova, ekspertka brafittingu, trenerka i mentorka bra-biznesu: Wszystko zaczęło się od rozmów z kobietami. Pracując od lat w branży bieliźnianej, spotykałam także kobiety przed leczeniem raka piersi, w trakcie leczenia i po nim. Widziałam, jak wiele lęku otacza ten temat. Słyszałam: "Wolę nie sprawdzać, bo jeszcze coś znajdę". Niektóre kobiety bały się nawet rozmawiać o chorobie, jakby sama rozmowa mogła ją przywołać.

Pomyślałam, że musimy ten temat odczarować. Pokazać, że o piersiach można mówić otwarcie, bez wstydu i straszenia. Tak powstała kampania "Dotykam=Wygrywam". Kolorowa, przyjazna, ale z bardzo konkretnym przesłaniem: poznaj swoje piersi i reaguj, kiedy zauważysz zmianę.

Zaangażowałam salony brafittingowe, z którymi już współpracowałam. Chciałam, żeby wizyta po dobrze dobrany biustonosz była również okazją do rozmowy o dbaniu o siebie. Bo brafitterka często ma z kobietą kontakt, zaufanie i przestrzeń do rozmowy, której brakuje gdzie indziej.

Ważnym impulsem były też narodziny mojej córki. Zaczęłam myśleć: co zrobić, żeby ona dorastała bez tego wstydu i strachu? Żeby troska o własne ciało była dla niej czymś naturalnym?

Z tej potrzeby powstała Fundacja "Wsparcie na Starcie". Nasze wolontariuszki edukują przede wszystkim dziewczyny w szkołach, kiedy dopiero kształtują się ich nawyki i stosunek do własnego ciała. Stąd właśnie nazwa.

Dlaczego to tak ważne, by mówić o tym głośno wśród młodego pokolenia?

Chcemy dawać wsparcie na starcie, żeby dziewczyna weszła w dorosłość z wiedzą, pewnością siebie i przekonaniem, że jej zdrowie jest ważne.

Wierzę, że im wcześniej nauczymy dziewczynki świadomej troski o swoje ciało, tym większa szansa, że w dorosłym życiu będą traktowały dbanie o zdrowie jako coś naturalnego, a nie przykry obowiązek.

Bo okres dojrzewania to czas ogromnych zmian...

Dokładnie, nie tylko fizycznych, ale też emocjonalnych. Dziewczęta zaczynają porównywać swoje ciała z innymi, często oceniają je przez pryzmat nierealnych wzorców z mediów społecznościowych. Dlatego tak ważne jest, aby pokazywać im, że piersi mają różne kształty i rozmiary, mogą być asymetryczne i każda z tych cech jest czymś naturalnym. Chcemy, żeby zamiast kompleksów budowały zdrową relację ze swoim ciałem, opartą na akceptacji, szacunku i świadomości.

Właśnie dlatego w Fundacji "Wsparcie na Starcie" poprzez nasze BIUSTOpogadanki w szkołach uczymy dziewczęta nie tylko podstaw brafittingu, ale przede wszystkim tego, jak poznawać swoje piersi, obserwować zachodzące w nich zmiany i na jakie reagować oraz dlaczego warto od młodych lat wyrabiać nawyk dbania o ich zdrowie.

Bo dziewczynka, która dziś nauczy się rozumieć i akceptować swoje ciało, ma szansę wyrosnąć na kobietę, która nie będzie bała się o nie troszczyć, zadawać pytań i reagować, gdy zauważy coś niepokojącego. I właśnie o taką przyszłość walczymy.

A jak, pani zdaniem, zmienia się świadomość Polek na temat raka piersi i samobadania? Czy to nadal temat tabu?

Z mojej perspektywy przez te 15 lat świadomość kobiet zdecydowanie wzrosła. Kiedy zaczynałam kampanię, rozmowa o samobadaniu piersi często była dla wielu krępująca, a sam temat piersi otaczało jedno wielkie tabu.

Dziś rozmawiamy o tym znacznie swobodniej. Coraz więcej kobiet chce się dowiedzieć, jak dbać o siebie, i przekazuje tę wiedzę dalej.

Teraz jednak naszym zadaniem jest, by nauczyć kobiety przekształcenia tej świadomości w regularne działanie. Bo sama wiedza, że warto się badać, nie wystarczy, jeśli wciąż odkładamy siebie na później.

Chciałabym, żeby dbanie o zdrowie piersi stało się naszym nawykiem i naturalną częścią naszego życia przez cały rok. I żebyśmy przypominały o tym sobie nawzajem. Tego właśnie dotyczy tegoroczne hasło kampanii, czyli siostrzeństwo.

Zarówno z naszej bezpłatnej BIUSTOapki, jak i ze strony dotykamwygrywam.pl możemy teraz wysłać gotową, załadowaną już tam wiadomość do bliskich nam kobiet. Taką przypominajkę: "Kochana, pamiętaj o badaniu piersi. Bo jesteś dla mnie ważna!". I to jest akt prawdziwego siostrzeństwa w praktyce.

Nawiązuje tu pani do hasła tegorocznej kampanii "Bo jesteś dla mnie ważna. Zbadaj się". A jak przekonać bliską osobę, by regularnie się badała? Co powiedzieć na przykład kobiecie, która, odkąd urodziła dzieci, nie była u ginekologa?

Przede wszystkim nie straszyć, nie oceniać i nie wzbudzać poczucia winy. Zamiast mówić: "Jak mogłaś tyle lat się nie badać?", lepiej powiedzieć: "Jesteś dla mnie ważna i chcę, żebyś zadbała o siebie. Może umówimy się na badania razem?".

Wiele kobiet, szczególnie po urodzeniu dzieci, stawia potrzeby wszystkich innych ponad własnymi. Pamiętają o wizytach lekarskich dzieci, pilnują zdrowia najbliższych, a swoje odkładają na później. Dlatego tak ważne jest przypominanie im, że troska o siebie nie jest egoizmem. Jest wyrazem odpowiedzialności za własne zdrowie, ale też za tych, których kochamy.

Czasami za unikaniem badań stoi strach przed diagnozą, czasami wstyd, brak czasu albo zwyczajne odkładanie wizyty na później.

Dlatego warto zapytać, co tak naprawdę powstrzymuje bliską nam kobietę i zaproponować konkretne wsparcie. Możemy pomóc jej umówić wizytę, zaopiekować się dziećmi albo po prostu jej towarzyszyć.

Właśnie na tym opiera się przesłanie tegorocznej kampanii Dotykam=Wygrywam, którym jest siostrzeństwo: "Bo jesteś dla mnie ważna. Zbadaj się". Chcemy zachęcać kobiety, by wzajemnie przypominały sobie o profilaktyce. Na naszej stronie udostępniliśmy nawet możliwość wysłania bliskiej osobie przypomnienia o samobadaniu piersi przez SMS lub WhatsApp.

Współpracuje pani z wieloma znanymi Polkami. Kto znajduje się w gronie ambasadorek akcji i czy zaangażowanie gwiazd z pierwszych stron gazet realnie podnosi świadomość Polek?

W gronie naszych ambasadorek są m.in. Anna-Maria Sieklucka, Natasza Urbańska, Marzena Rogalska, Daria Widawska, Aneta Zając, Dorota Gardias, Elżbieta Romanowska, Beata Sadowska, Daria Ładocha czy Emilia Dankwa i Siostry ADiHD. Każda z nich dociera do nieco innej grupy kobiet, dzięki czemu przesłanie naszej kampanii ma szansę dotrzeć znacznie dalej.

I zdecydowanie wierzę, że ich zaangażowanie ma ogromne znaczenie. Kiedy znana i lubiana kobieta mówi otwarcie o profilaktyce, temat zdrowia piersi przestaje być czymś, o czym rozmawiamy wyłącznie w gabinecie lekarskim. Trafia do codziennych rozmów, do mediów społecznościowych, do kobiet, które być może właśnie takiego impulsu potrzebowały, żeby wreszcie umówić się na badanie.

Ale dla mnie najważniejsze jest to, że nasze ambasadorki nie ograniczają się do pozowania do zdjęć. Angażują się w kampanię, dzielą się jej przesłaniem i zachęcają inne kobiety do działania. To dla nas ogromna wartość, bo rozpoznawalność przyciąga uwagę, ale to autentyczność sprawia, że przekaz naprawdę trafia do serca.

Czy zdarzyło się pani usłyszeć, że dzięki waszym działaniom ktoś poszedł na badania?

Oczywiście, przez lata docierały do nas sygnały od kobiet, które dzięki naszym działaniom zaczęły bardziej świadomie dbać o swoje piersi, zainteresowały się samobadaniem czy zdecydowały się na wizytę u specjalisty. I właśnie takie reakcje są dla mnie największą motywacją. Bo jeśli dzięki naszym działaniom choć jedna kobieta nie odłoży badania na później, to wiem, że to, co robimy, ma sens.

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Wybrane dla Ciebie