Operuje najcięższe urazy oka i ratuje wzrok. Kluczowy jest czas

Przestrzelone na wylot oko, kilkucentymetrowe szkło, które przebiło gałkę oczną i utkwiło w mózgu, wbity w oko widelec. To tylko część historii pacjentów, których operował dr n. med. Bartosz Sikorski. - Zdarza się, że wszystko krwawi, części tkanek brakuje, nie zawsze możemy zidentyfikować, mówiąc kolokwialnie, co dokładnie jest czym - przyznaje okulista.

Operacja oka
Część urazów oka grozi utratą wzroku
Źródło zdjęć: © Archiwum prywatne, Getty Images
Katarzyna Prus

"Złote okno"

Okuliści szacują, że co roku około 50 tys. Polaków doznaje urazu oka. To jedna z najczęstszych przyczyn pilnych interwencji na SOR z powodów okulistycznych. Choć to przeważnie drobne uszkodzenia (np. wbicie opiłka w rogówkę), część urazów jest bardzo poważna i grozi utratą wzroku, a nawet oka.

- Zdarza się, że uraz wygląda dramatycznie, ale finalnie - jeśli okaże się, że nie ma uszkodzenia newralgicznych struktur oka - udaje nam się uratować wzrok. W większości przypadków jesteśmy w stanie pomóc takim pacjentom, nawet jeśli to nie będzie pełne widzenie - wyjaśnia w rozmowie z WP abcZdrowie dr n. med. Bartosz Sikorski, który operuje w Klinice Chorób Oczu Szpitala Uniwersyteckiego im. A. Jurasza Collegium Medicum UMK w Bydgoszczy i Szpitalu Okulistycznym Oculomedica w Bydgoszczy.

- Jeśli jednak np. pocisk uszkodzi centralną część siatkówki, czyli plamkę żółtą, albo zostanie wyrwany nerw wzrokowy, nic już nie zrobimy poza próbą zachowania oka. Jesteśmy więc ograniczeni tym, co zastaniemy - dodaje lekarz.

Kluczowy jest czas, w jakim pacjent trafi do specjalisty. - To powinno się stać niezwłocznie, maksymalnie w ciągu 12 godzin, to takie "złote okno". W tym czasie jesteśmy w stanie wiele zdziałać, zanim dojdzie do potężnego stanu zapalnego, infekcji i martwicy tkanek. Po dwóch-trzech dniach od urazu tkanki się rozpadają, "kleją się" do siebie, zrastają. Wówczas trudniej nam cokolwiek zrobić niż w sytuacji, gdy są od siebie odseparowane - mówi lekarz.

Pacjenci trafiają na oddziały okulistyczne falami

- Na pewno, kiedy wraz z cieplejszą pogodą rośnie aktywność na świeżym powietrzu, ruszają prace w ogródkach i zaczyna się sezon grillowy, takich pacjentów jest więcej. Często są to np. dramatyczne skutki rodzinnych awantur. Jeden z moich pacjentów trafił do nas z widelcem wbitym centralnie w oko podczas wspólnego grillowania - tłumaczy dr Sikorski.

- Kiedy robi się ciepło i zaczynają się imprezy przy grillu, wiemy, że takich interwencji będzie lawinowo przybywać - przyznaje też w rozmowie z WP abcZdrowie Marcin Jachimiak, pielęgniarz i ratownik medyczny z Warszawy.

- Mamy zgłoszenia do urazów oka np. po bójkach, bo wiadomo, że tam, gdzie jest alkohol, zdarzają się też awantury. Najczęściej są to jednak skutki poparzenia albo sytuacji, kiedy do oka wpadnie np. kawałek węgla czy gorącego mięsa, albo popiołu - dodaje.

Zaznacza jednak, że nie zawsze błaha przyczyna oznacza lekki uraz. - Z tym bywa bardzo różnie i nie dotyczy tylko sezonu grillowego, ale też prac w ogrodzie czy na działce, które właśnie się rozpoczęły. Takie porządki mogą się skończyć fatalnie, kiedy dochodzi do bardzo poważnego uszkodzenia oka, zaburzenia, a nawet utraty widzenia - przyznaje Jachimiak.

Wyjaśnia, że w oko mogą trafić nie tylko ścinane gałęzie, ale też elementy sprzętu. - Pamiętam mężczyznę, którego trafiła w oko żyłka z podkaszarki i skończyło się na pękniętej gałce ocznej. Dramatyczny był też przypadek mężczyzny, którego w oko trafiły grabie. W obu przypadkach widok był straszny, dużo krwi, bardzo poważne uszkodzenie oka. Po wstępnym zabezpieczeniu konieczna była operacja - dodaje.

Najcięższe urazy oka

Do najcięższych urazów zalicza się te po postrzałach. - Pocisk z wielką energią uderza w oko i dosłownie rozrywa wszystkie tkanki. U jednego z moich pacjentów kula przeszła na wylot, utknęła w oczodole, zostawiając trzycentymetrowy otwór w tylnej części gałki ocznej - opowiada dr Sikorski.

- Pamiętam też ciężki przypadek dziecka, które dostało w oko od brata strzałą w czasie zabawy kuszą. W obu przypadkach udało się zachować wzrok. Nie zawsze taki dramatyczny uraz jest wyrokiem i oznacza ślepotę - zaznacza.

Zdarza się, że gorsze rokowania może mieć uraz po uderzeniu, w wyniku którego oko po prostu pęka. - To może być pozornie tylko banalne uderzenie o półkę czy podczas domowego remontu - gdy odpadnie część młotka i trafi w oko - zwraca uwagę ekspert. Dodaje, że właśnie ciało obce w oku to najczęstszy scenariusz, z jakim spotykają się okuliści.

Zdarzają się tak poważne urazy, które wymagają nie tylko pomocy okulisty, ale też jego współpracy z chirurgiem szczękowym, laryngologiem czy neurochirurgiem. - Trafił do nas kiedyś mężczyzna z wbitym w oko szkłem. Podczas tomografii komputerowej okazało się, że wbiło się ono na tyle głęboko, że jego koniec tkwił 2 cm w mózgu. Konieczna była więc także operacja neurochirurgiczna - przyznaje lekarz. 

Każdy uraz jest inny, nieprzewidywalny

W przypadku skomplikowanych urazów niezwykle ważne jest doświadczenie lekarza i planowanie operacji, która może trwać nawet wiele godzin.

- Są pacjenci, u których anatomia oka jest całkowicie zaburzona: gałka oczna jest zapadnięta, wszystko krwawi, są skrzepy krwi, tkanki są rozerwane, a części z nich brakuje, nie zawsze możemy zidentyfikować, mówiąc kolokwialnie, co dokładnie jest czym. W takim przypadku musimy zrekonstruować anatomię, a potem zrobić wszystko, by przywrócić funkcje oka, w tym widzenie - wyjaśnia lekarz.

- To nie są proste operacje, nie ma tu szablonu. Takie przypadki mogą oznaczać nawet 10-12 godzin przy stole operacyjnym. Zdarzało mi się niejednokrotnie operować całą noc. Nie działamy jednak na zasadzie: "jakoś to będzie". Musimy przewidywać, jak to, co np. robię w czwartej godzinie operacji, wpłynie na to, co wykonam w dziewiątej - tłumaczy.

Zaznacza, że to są "naczynia połączone". - Uraz nie wybacza. Nawet najmniejsze niedopatrzenie, nawet po 10 godzinach operacji, może zniweczyć cały efekt. Dlatego potrzeba tu planowania, odwagi, kreatywności, a także odporności psychicznej. Walka zawsze trwa do końca i nie ma tu kompromisów - podkreśla dr Sikorski.

- Czasem od razu planujemy dwuetapowe leczenie. Wówczas drugi zabieg, głównie rekonstrukcyjny, wykonujemy już w trybie planowym, aby nie obciążać nadmiernie oka jednym, ekstremalnie długim pierwotnym zabiegiem operacyjnym. Bywa też, że dodatkowa operacja jest wykonywana po całkowitym wygojeniu oka, dopiero po kilku miesiącach - dodaje.

Szkody w oku

Nie wszyscy okuliści mogą zająć się tak wymagającym pacjentem. - Sądzę, że tylko kilkanaście ośrodków w kraju może to zrobić, czyli zaopatrzyć uraz, zrekonstruować oko i zapewnić kompleksową opiekę pooperacyjną - ocenia dr Sikorski.

Precyzuje, że najcięższymi urazami mogą profesjonalnie zająć się tylko okuliści, dla których rekonstrukcja oka i operowanie urazów nie są incydentem. - Żeby mieć doświadczenie, lekarz powinien mieć co najmniej dwa-trzy przypadki w miesiącu. Ale co znacznie ważniejsze, jego codziennością powinny być inne trudne zabiegi, np. rekonstrukcje przedniego odcinka oka czy skomplikowane operacje zaćmy i odwarstwienia siatkówki - wyjaśnia okulista.

Dodaje, że w mniejszych, powiatowych szpitalach takie zabiegi nie są możliwe również ze względu na brak odpowiedniego sprzętu, a także możliwości "zablokowania" często jedynej sali operacyjnej na 10 czy 12 godzin lub zapewnienia hospitalizacji po zabiegu, która może trwać nawet kilkanaście dni.

- W mniejszych szpitalach często jest nacisk na szybkie zabiegi, które nie wiążą się z dodatkowymi kosztami - zwraca uwagę dr Sikorski.

- Najgorszą sytuację mamy wtedy, gdy pacjent trafia do nas kilka dni po pierwotnym zabiegu zszycia oka w innym szpitalu. Wtedy szkody w oku wynikają nie tylko z samego urazu, ale także z rozwijającego się często stanu zapalnego. W takiej sytuacji rekonstrukcja oka jest zdecydowanie bardziej skomplikowana. Muszę wówczas czasem np. usunąć pierwotne szwy, poprawić ustawienie tkanek i ponownie zaszyć oko. To bywa bardzo trudne, gdy tkanki rozpadają się na skutek stanu zapalnego lub martwicy - podsumowuje okulista.

Katarzyna Prus, dziennikarka Wirtualnej Polski

Źródła: WP abcZdrowie

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Wybrane dla Ciebie