Druga przyczyna ślepoty. "Połowa nie wie o problemie"
Nieleczona jaskra prowadzi do nieodwracalnej utraty wzroku. Niestety, większość chorych jest nadal diagnozowana zbyt późno. - Jeśli już doszło do uszkodzeń, nie możemy ich odwrócić. Możemy tylko zatrzymać postęp choroby - przyznaje okulista prof. Robert Rejdak.
Połowa chorych nie wie, że ma problem
Według szacunków Polskiego Towarzystwa Okulistycznego, na jaskrę choruje w Polsce ok. 800 tys. osób, ale - jak podkreślają eksperci z PTO - w rzeczywistości takich przypadków może być ich jeszcze więcej. - Nawet połowa nie wie o problemie, a skoro nie została zdiagnozowana, to się nie leczy - zaznacza w rozmowie z WP abcZdrowie prof. Robert Rejdak, kierownik Kliniki Okulistyki Ogólnej Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego nr 1 w Lublinie, prezes Stowarzyszenia Chirurgów Okulistów Polskich.
- Tymczasem nieleczona jaskra prowadzi do całkowitej utraty wzroku. To druga, po zaćmie, przyczyna ślepoty w Polsce. Przy czym zaćmę da się całkowicie wyleczyć, nawet w zaawansowanym stadium. W przypadku jaskry możemy tylko zatrzymać postęp choroby. Jeśli już doszło do uszkodzeń, nie możemy ich odwrócić. To może być uszkodzenie nerwu wzrokowego prowadzące do ubytków w polu widzenia, które zostało utracone na stałe - wyjaśnia lekarz.
Czy można powstrzymać rozwój jaskry?
Tymczasem, jak szacują specjaliści ze Światowego Stowarzyszenia Jaskry, chorych będzie coraz więcej. Już teraz to 78 mln ludzi na świecie, a prognozuje się, że do 2040 roku liczba ta może wzrosnąć do ponad 111 mln.
Prof. Rejdak tłumaczy, że jaskra może rozwijać się bez objawów, co może utrudniać jej wczesne wykrycie. - To choroba wolno przebiegająca, na początku nawet całkowicie bezobjawowo. Dlatego tak ważne są badania profilaktyczne, które mogą pomóc ją wykryć i zacząć leczenie, zanim dojdzie do nieodwracalnych zmian - podkreśla okulista.
Jak wylicza, do takich podstawowych badań należą badania: ciśnienia oka, dna oka z morfologią tarczy nerwu wzrokowego oraz pola widzenia.
- Jaskra otwartego kąta najczęściej nie daje żadnych objawów do etapów, kiedy to zniszczenie nerwu wzrokowego sięga 70-80 proc.. Stąd taka duża waga i ranga badań przesiewowych - tłumaczy też prof. Jacek Szaflik, przewodniczący sekcji jaskry Polskiego Towarzystwa Okulistycznego. Dodaje, że jaskra otwartego kąta to 90 proc. rozpoznań jaskry w ogóle.
Czynniki ryzyka
- Po 40. roku życia, kiedy organizm zaczyna się starzeć, warto wykonywać badania kontrolne co dwa lata. Jaskra jest chorobą związaną z wiekiem i po 40. roku życia obserwujemy wyraźny wzrost zapadalności. Przy czym są pacjenci, u których choroba może zacząć się niepostrzeżenie, rozwijać w młodszym wieku i ujawnić się nawet po trzydziestce - zwraca uwagę ekspert.
W grupie ryzyka są osoby, które miały w rodzinie chorych na jaskrę, ale też osoby z cukrzycą, niskim ciśnieniem tętniczym, które powoduje niedokrwienie oka, czy z krótkowzrocznością. W takich przypadkach badania kontrolne powinno się wykonywać co roku. - Pamiętajmy, że nie ma ludzi za młodych na jaskrę. Nie ma takiego zjawiska, więc warto zachować czujność przy diagnostyce - dodaje prof. Rejdak.
Wśród czynników ryzyka specjaliści wymieniają także skłonność do migren, zespół Raynauda, a także zaburzenia rytmu serca. - W badaniach przeprowadzonych przez nas kilka lat temu stwierdziliśmy drastycznie większą częstość przypadków jaskry i postępu jaskry właśnie u chorych np. z migotaniem przedsionków - zwraca uwagę prof. Szaflik.
- Boimy się nocnych spadków ciśnienia tętniczego i często prosimy kardiologów, aby nie leczono zbyt intensywnie pacjentów w godzinach wieczornych, by nie brali leków na nadciśnienie wieczorem albo brali mniejsze dawki. Fizjologicznie ciśnienie tętnicze spada w ciągu nocy, jeśli ono spadnie jeszcze bardziej, może pogłębić się niedokrwienie nerwu wzrokowego i postępować właśnie jaskra - wyjaśnia okulista.
Większość chorych diagnozowanych za późno
By usprawnić diagnostykę, Polskie Towarzystwo Okulistyczne już po raz dziesiąty organizuje akcję Polscy Okuliści Kontra Jaskra. W dniach 8-14 marca (w trakcie Światowego Tygodnia Jaskry) pacjenci będą mogli skorzystać z bezpłatnych badań przesiewowych.
- W ciągu ostatnich dziewięciu lat, dzięki działaniom edukacyjnym i medialnym, dotarliśmy do ponad 30,5 mln odbiorców w Polsce. A co najważniejsze, przebadaliśmy aż 20 tys. osób, a 40 proc. z nich wymagało dalszej diagnostyki. W akcję zaangażowało się już 400 gabinetów w całej Polsce - wskazuje prof. Iwona Grabska-Liberek, inicjatorka akcji.
Wczesna diagnoza i szybkie rozpoczęcie leczenia dają szansę na zahamowanie choroby, zanim doprowadzi ona do nieodwracalnych zmian w oku. - W tym momencie, oprócz kropli, możemy zastosować także laser lub leczenie operacyjne. Jednak im później wykryjemy chorobę, tym gorzej. Niestety, w Polsce nadal wczesna wykrywalność jaskry jest na niskim poziomie. Nawet 70 proc. pacjentów jest diagnozowanych późno, kiedy mogło już dojść do uszkodzeń - przyznaje prof. Rejdak.
Problem nasila fakt, że aktualnie w Polsce nie tak łatwo dostać się do okulisty. - W kolejce na pierwszorazową wizytę jest nawet pół miliona osób, co oznacza wielomiesięczne oczekiwanie - zaznacza prof. Rejdak. Potwierdzają to dane NFZ z 2025 i 2024 roku: okulistyka jest w czołówce specjalności pod względem długości kolejek oczekujących.
- Znam przypadki pacjentów, którzy latami chodzili bez diagnozy. Dopiero w momencie badania uświadomiłem im, że w jednym oku praktycznie w 100 proc. stracili wzrok. Mimo to mogli być nieświadomi problemu, bo choroby oczu są niesymetryczne - jedno oko może być już poważnie chore, a drugie - zdrowe - maskuje objawy w chorym. Zdrowe oko dominuje, stąd wrażenie, że widzimy dobrze na oboje oczu - wyjaśnia lekarz.
Dlatego - oprócz badań u okulisty - warto też wykonać w domu i powtarzać prosty test. - Zasłaniamy jedno oko i sprawdzamy widzenie w każdym oku osobno, patrząc na odległość mniej więcej 5 m. Jeśli jedno oko widzi gorzej, zwłaszcza wieczorem, warto się przebadać pod kątem jaskry - wskazuje okulista.
Tych objawów nie lekceważ
Prof. Rejdak tłumaczy, że rozwijająca się jaskra może dawać niespecyficzne sygnały alarmowe. - To może być np. światłowstręt, bóle głowy, tęczowe koła, które widzimy w ciemnym pomieszczeniu wokół źródła światła np. w kinie, łzawienie oczu. Nie każdy i nie od razu może to skojarzyć z poważną chorobą oczu, ale warto to zbadać - tłumaczy okulista.
Prof. Szaflik zwraca też uwagę na tzw. widzenie tunelowe. - Co ciekawe, ostrość wzroku może bardzo długo być jeszcze bardzo dobra, czyli pacjent może centralnie widzieć szczegółowo drobne rzeczy, nawet z daleka. Ale to ograniczenie pola widzenia może powodować nawet problemy z poruszaniem się, czyli jest to ogromne kalectwo - przyznaje lekarz.
Objawy trudno natomiast zlekceważyć w przypadku ostrego ataku jaskry, bo są one wówczas bardzo silne. - To może być np. ból oka, który może promieniować do innych części ciała, utrata lub pogorszenie ostrości widzenia, a nawet nudności czy wymioty - wyjaśnia prof. Rejdak.
Tłumaczy, że osobnym problemem, choć rzadkim, jest jaskra u dzieci i niemowląt. Jeśli u dziecka pojawią się takie objawy jak światłowstręt, kurcz powiek czy zjawisko określane jako "duże ładne oczy" - związane z wysokim ciśnieniem, pod wpływem którego oko dziecka, które jest bardzo delikatne, się powiększa - należy pilnie skonsultować się ze specjalistą.
Polscy Okuliści Kontra Jaskra to wspólna akcja Polskiego Towarzystwa Okulistycznego, Światowego Stowarzyszenia Jaskry i Światowego Stowarzyszenia Pacjentów na rzecz Jaskry. Szczegóły, w tym listę gabinetów, w których można skorzystać z bezpłatnych badań, można znaleźć na stronie tydzienjaskry.pl.
Katarzyna Prus, dziennikarka Wirtualnej Polski
Źródła:
- WP abcZdrowie
- Narodowy Fundusz Zdrowia
- Polskie Towarzystwo Okulistyczne
- Światowe Stowarzyszenie Jaskry
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.