Reforma psychiatrii budzi sprzeciw. MZ odpowiada
Od stycznia 2027 r. centra zdrowia psychicznego mają stać się podstawowym modelem opieki psychiatrycznej dla dorosłych. Ministerstwo Zdrowia przekonuje, że najważniejsze elementy pilotażu zostaną zachowane. Eksperci i przedstawiciele strony społecznej alarmują jednak, że planowane zmiany mogą osłabić ideę psychiatrii środowiskowej.
Obowiązkowo od stycznia 2027 r.
Ministerstwo Zdrowia przygotowuje zakończenie pilotażu centrów zdrowia psychicznego i wprowadzenie ich na stałe do systemu świadczeń gwarantowanych. Pilotaż, który trwał osiem lat, ma zakończyć się 31 grudnia 2026 r. Od stycznia 2027 r. CZP mają działać już jako obowiązujący model podstawowej opieki psychiatrycznej dla dorosłych.
Docelowo, do 2029 r., sieć centrów ma objąć wszystkich dorosłych mieszkańców Polski. Poza tym systemem nie mają być kontraktowane zwykłe poradnie zdrowia psychicznego ani ogólnopsychiatryczne oddziały całodobowe.
– Psychiatria stacjonarna ogólnopsychiatryczna poza strukturami CZP nie będzie kontraktowana przez NFZ – powiedział PAP Maciej Karaszewski, psychiatra i dyrektor Departamentu Lecznictwa w Ministerstwie Zdrowia.
Dziewięciu członków zrezygnowało
Zmiany wywołały jednak ostry sprzeciw części ekspertów. Po posiedzeniu Rady ds. Zdrowia Psychicznego przy ministrze zdrowia dziewięcioro jej członków zrezygnowało z udziału w pracach gremium. Zarzucają resortowi odejście od podstawowych założeń reformy: odpowiedzialności terytorialnej, finansowania populacyjnego i ścisłego powiązania opieki ambulatoryjnej ze szpitalną.
Ministerstwo odpowiada, że centrum nadal będzie odpowiedzialne za mieszkańców określonego obszaru.
– Centrum nie będzie mogło odmówić przyjęcia osoby ze swojego rejonu. To byłaby nieprawidłowa realizacja umowy pociągająca za sobą kary nakładane przez NFZ – zapewnił Karaszewski.
Jednocześnie pacjent ma zachować możliwość wyboru innego ośrodka.
– Przypisywanie pacjenta do konkretnego ośrodka i odebranie mu możliwości wyboru jest stygmatyzujące, jest łamaniem praw pacjenta – podkreślił przedstawiciel MZ.
Jak dodał, w psychiatrii szczególnie ważna jest także anonimowość.
– Choć mamy do czynienia z coraz mniejszym piętnowaniem leczenia psychiatrycznego, to pacjent może woleć przejechać dodatkowe 20 kilometrów, żeby nie spotkać na recepcji swojej sąsiadki. I ma do tego prawo – powiedział.
Resort zapowiada też, że w nowym rozporządzeniu znajdzie się obowiązek prowadzenia przez centra lokalnych działań informacyjnych.
– To będzie nowy obowiązek, którego teraz nie ma, że centrum ma prowadzić kampanię informacyjno-edukacyjną na swoim terenie – wskazał Karaszewski.
Dotychczasowe formy pomocy pozostaną
MZ deklaruje, że w centrach pozostaną dotychczasowe formy pomocy: doraźna, ambulatoryjna, dzienna, całodobowa i środowiskowa. Utrzymane mają być punkty zgłoszeniowo-konsultacyjne, koordynatorzy opieki, asystenci zdrowienia, terapeuci środowiskowi i kluby pacjenta.
– Wszystko to, co pilotaż pokazał, że jest ważne i wartościowe, zostaje – powiedział dyrektor.
Najwięcej kontrowersji budzi kwestia oddziałów całodobowych. Centra, które ich nie mają, będą musiały zawrzeć umowy z najbliższym szpitalem psychiatrycznym lub oddziałem psychiatrycznym w szpitalu ogólnym. Według MZ pacjent hospitalizowany nadal ma pozostawać pod opieką centrum.
– To centrum będzie płaciło szpitalowi, a pacjent, nawet będąc w szpitalu, pozostanie pacjentem centrum – wyjaśnił Karaszewski.
Zmienić ma się również finansowanie. Dotychczasowy ryczałt liczony głównie według liczby mieszkańców ma zastąpić model trzyskładnikowy. Największa część środków, ok. 60-70 proc., ma zależeć od aktywności centrum, ok. 30 proc. od infrastruktury, a ok. 10 proc. od jakości opieki.
Krytycy uważają, że to krok w stronę starego systemu płacenia za procedury. Były minister zdrowia Marek Balicki ocenił, że odejście od finansowania według stawki na mieszkańca to "podcięcie skrzydeł tej reformie".
– Jest ryczałt, ale można go dostać, jak się osiągnie określoną liczbę punktów. Placówki wybierają wtedy te świadczenia, które im się opłacają, tak działa stary model – powiedział Balicki.
Prof. Andrzej Cechnicki z Porozumienia na Rzecz Narodowego Programu Ochrony Zdrowia Psychicznego stwierdził z kolei, że resort używa pojęć znanych z pilotażu, ale "one nie znaczą tego samego". Jego zdaniem reforma jest zaprzepaszczana.
Tomasz Szafrański z Wolskiego Centrum Zdrowia Psychicznego tłumaczył swoją rezygnację z rady brakiem zgody na pozorowanie dialogu.
– Nie możemy firmować pozorów – powiedział.
Projekt rozporządzenia ma trafić do konsultacji publicznych w czerwcu. Konkursy na prowadzenie centrów zdrowia psychicznego zaplanowano na jesień. Wtedy znane mają być także szczegóły nowego finansowania.
Źródło: PAP
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.