Opisał objawy wścieklizny. "Krzyczałem. Rwałem pościel"

Wścieklizna to jedna z najgroźniejszych chorób zakaźnych, która nieuchronnie prowadzi do zgonu od momentu pojawienia się pierwszych objawów. Jak wygląda człowiek nią dotknięty, pokazuje poruszające wideo opublikowane na Facebooku.

Jakie objawy daje wścieklizna?Jakie objawy daje wścieklizna?
Źródło zdjęć: © Adobe Stock/Facebook
Aleksandra Zaborowska

Dzień po dniu: jak wygląda wścieklizna?

Wścieklizna to choroba wirusowa wywoływana przez Lyssavirus, która niemal zawsze kończy się śmiercią po wystąpieniu objawów. Do zakażenia dochodzi w konkretnych, choć nie zawsze oczywistych sytuacjach.

Ugryzienie przez zakażone zwierzę

To najczęstsza i najgroźniejsza forma transmisji. Wirus wścieklizny znajduje się w ślinie chorego zwierzęcia. Jeśli zostaniesz ugryziony przez ssaka (najczęściej psa, kota, lisa, nietoperza, szopa), który jest zakażony, wirus może dostać się do organizmu przez uszkodzone tkanki.

Kontakt śliny z błonami śluzowymi lub uszkodzoną skórą

Choć rzadszy, możliwy jest także kontakt śliny zakażonego zwierzęcia z oczami, jamą ustną lub świeżymi ranami – np. przez polizanie. To szczególnie istotne w przypadku dzieci, które mogą głaskać lub bawić się z chorymi, dzikimi zwierzętami.

Sprawdziliśmy warszawskie SOR-y

Zakażenie przez zadrapanie

Jeśli zwierzę zarażone wścieklizną zadrapie człowieka, a jego pazury miały kontakt z jego śliną (np. poprzez oblizanie), istnieje również ryzyko zakażenia, choć jest ono mniejsze niż w przypadku ugryzienia.

Transmisja laboratoryjna i przeszczep narządów

Bardzo rzadko wścieklizna może zostać przeniesiona drogą laboratoryjną (np. przez kontakt ze skażonym materiałem biologicznym) lub przez przeszczep narządów od niezdiagnozowanego dawcy. To skrajne, wyjątkowe przypadki.

Ważne: wirus NIE przenosi się drogą kropelkową, przez kontakt z sierścią zwierzęcia czy przez powietrze. Aby doszło do zakażenia, konieczny jest kontakt z jego śliną i naruszenie tkanek.

Jak rozwija się wścieklizna?

Choć od momentu zakażenia do pierwszych objawów może minąć nawet kilka miesięcy, rozwój wścieklizny po ich wystąpieniu jest błyskawiczny. W pierwszych dniach pojawiają się niespecyficzne symptomy – gorączka, ból głowy i mięśni. Jednak niepokój może wzbudzać uczucie pulsowania w miejscu dawnego ugryzienia, nawet jeśli zdążyło się już zagoić.

Z dnia na dzień mogą dołączać:

"Zaczynam się bać… Dosłownie. Wypiłem szklankę wody i nagle spazm gardła. Prawie się zakrztusiłem. Spróbowałem znów – i to samo. Boję się pić" - opisuje jedna ze stron na Facebooku na przykładzie chorego żołnierza.

"Czuję się jakbym miał grypę. Gorączka, bóle mięśni, lekki ból głowy. Ale co mnie niepokoi najbardziej – miejsce po starym ugryzieniu (już dawno się zagoiło!) zaczęło swędzieć" - czytamy.

"Krzyczałem. Rwałem pościel. Mam wrażenie, że ktoś mnie obserwuje. Gdy światło miga – chcę uciekać. Kiedy ktoś wchodzi do pokoju – warczę. Naprawdę, jak zwierzę. Boję się powietrza. Każdy podmuch wywołuje spazmy. Krzyczę, płaczę, proszę o pomoc. Ale już wiem, co to jest…" - tak przejmujący opis również pojawił się we wpisie.

Choroba błyskawicznie wyniszcza układ nerwowy. W ciągu tygodnia może dojść do śpiączki, a następnie nawet do śmierci.

Protokół Milwaukee i Recife – terapia ostatniej szansy

Czy wściekliznę można przeżyć? Teoretycznie tak - istnieją eksperymentalne terapie, takie jak protokoły Milwaukee i Recife. Milwaukee, opracowany w USA w 2004 roku, zakłada wprowadzenie pacjenta w głęboką śpiączkę farmakologiczną, aby dać organizmowi czas na walkę z wirusem. Recife to jego zmodyfikowana wersja stosowana w Brazylii – mniej agresywna, bardziej dopasowana do stanu chorego, łącząca leczenie z podaniem surowicy nawet po wystąpieniu objawów.

Mimo to ich skuteczność jest znikoma. Większość dotychczasowo przeprowadzonych prób skończyło się śmiercią pacjenta, a nieliczne przypadki przeżycia często wiązały się z trwałymi powikłaniami neurologicznymi.

Obecna praktyka medyczna skupia się nie na leczeniu, lecz na zapobieganiu. Po ugryzieniu przez podejrzane zwierzę liczy się czas – konieczne jest jak najszybsze podanie szczepionki i surowicy (PEP). To jedyny skuteczny sposób, by uniknąć tragedii.

Aleksandra Zaborowska, dziennikarka Wirtualnej Polski

Źródła

  1. Facebook

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Wybrane dla Ciebie
Amanda Seyfried opowiedziała o chorobie. Z zaburzeniem zmaga się od lat
Amanda Seyfried opowiedziała o chorobie. Z zaburzeniem zmaga się od lat
Trump o lekach na odchudzanie. "Nigdy nie brałem, ale chyba powinienem"
Trump o lekach na odchudzanie. "Nigdy nie brałem, ale chyba powinienem"
Lekarze biją na alarm. Tego nigdy nie rób w czasie mrozu
Lekarze biją na alarm. Tego nigdy nie rób w czasie mrozu
Trzaskowski reaguje na śmierć ciężarnej pacjentki. Będą kontrole
Trzaskowski reaguje na śmierć ciężarnej pacjentki. Będą kontrole
12-latka walczyła o życie, szpital odmówił przyjęcia. Karetka woziła ją cztery dni w największej śnieżycy
12-latka walczyła o życie, szpital odmówił przyjęcia. Karetka woziła ją cztery dni w największej śnieżycy
Anestezjolog po tragedii na Madalińskiego. "Wycofać podtlenek azotu"
Anestezjolog po tragedii na Madalińskiego. "Wycofać podtlenek azotu"
Seria zgonów w szpitalach położniczych. Posłanka wzywa do kontroli porodówek
Seria zgonów w szpitalach położniczych. Posłanka wzywa do kontroli porodówek
Legion Medyczny rekrutuje medyków i wolontariuszy. Jest 10 modeli współpracy
Legion Medyczny rekrutuje medyków i wolontariuszy. Jest 10 modeli współpracy
Poród w szpitalu bez porodówki. "Izby porodowe" jako odpowiedź na demograficzne tąpnięcie
Poród w szpitalu bez porodówki. "Izby porodowe" jako odpowiedź na demograficzne tąpnięcie
Witaminy z grupy B nie zawsze dobre. Co pokazało 10 lat badań?
Witaminy z grupy B nie zawsze dobre. Co pokazało 10 lat badań?
Sposób na prawidłowe ciśnienie. Naukowcy wskazali dietetyczny trik
Sposób na prawidłowe ciśnienie. Naukowcy wskazali dietetyczny trik
Śmierć 31-latki po planowym cesarskim cięciu w Grójcu. Prokuratura bada sprawę
Śmierć 31-latki po planowym cesarskim cięciu w Grójcu. Prokuratura bada sprawę