Pacjenci mogą stracić dostęp do badań. Partia Razem chce nowelizacji budżetu
Ponad 40 szpitali powiatowych znalazło się w krytycznej sytuacji finansowej — alarmowały podczas środowej konferencji w Sejmie przedstawicielki Partii Razem: Marcelina Zawisza i Aleksandra Owca. Posłanki przekonywały, że brak pilnej reakcji rządu może oznaczać ograniczenie dostępu do leczenia dla tysięcy pacjentów, zwłaszcza poza dużymi miastami.
W tym artykule:
Pacjenci mogą stracić dostęp do leczenia
Przewodnicząca Koła Poselskiego Razem Marcelina Zawisza zwracała uwagę, że problem nie dotyczy wyłącznie dyrektorów placówek czy pracowników ochrony zdrowia, ale przede wszystkim pacjentów. - Mamy protest szpitali powiatowych, gdzie prawie pięćdziesięciu z nich grozi zamknięcie. To, że po prostu się zwiną, przestaną funkcjonować, przestaną pełnić tę najważniejszą funkcję dla swojej społeczności lokalnej - mówiła cytowana przez Rynek Zdrowia.
Posłanka podkreślała, że w Polsce już dziś wiele osób mierzy się z wykluczeniem transportowym. Dla seniorów, osób chorych czy mieszkańców mniejszych miejscowości konieczność dojazdu do szpitala oddalonego o kilkadziesiąt kilometrów może oznaczać realną barierę w leczeniu. - Potrzebujemy systemu ochrony zdrowia, który jest dostępny nie tylko dla ludzi w dużych miastach - wskazywała.
Diagnostyka przesuwana na później
Razem krytykuje też zmiany w finansowaniu badań wykonywanych ponad kontrakt z NFZ. Część placówek zapowiada ograniczenie liczby badań do poziomu przewidzianego w umowie. Zdaniem Zawiszy skutki już odczuwają pacjenci, którym przesuwane są terminy kolonoskopii, gastroskopii, tomografii komputerowej czy rezonansu magnetycznego.
- Jeśli my zdiagnozujemy kogoś po roku, po półtora roku, to zaawansowanie tej choroby może być nie tylko śmiertelne, ale ono może również kosztować system ochrony zdrowia wieleset tysięcy, jeśli nie milionów więcej - alarmowała posłanka.
Zawisza przypomniała, że podobny scenariusz miał miejsce pod koniec ubiegłego roku, gdy placówki medyczne odwoływały zabiegi i wizyty z powodu braku pewności, czy świadczenia ponadlimitowe zostaną opłacone. Jej zdaniem po wakacjach sytuacja może się powtórzyć. - I już dzisiaj wiemy, że to, co będzie działo się po wakacjach, mniej więcej od września, to będzie powtórka tego dramatu, który widzieliśmy po prostu w zeszłym roku - ostrzegała.
Razem apeluje o nowelizację budżetu
Partia Razem apeluje do rządu o nowelizację budżetu i zwiększenie środków na publiczną ochronę zdrowia. Posłanka Zawisza przypominała, że Sejm nie może samodzielnie zmienić ustawy budżetowej — inicjatywa należy do Rady Ministrów.
Współprzewodnicząca Razem Aleksandra Owca przekonywała, że bez dodatkowych pieniędzy i reform system będzie stopniowo zmierzał w stronę prywatyzacji. - Albo podejmiemy działania, albo nasz system ochrony zdrowia po prostu będzie popadał w ruinę, a konsekwencją tego będzie prywatyzacja ochrony zdrowia. Będzie jasny podział na tych, których stać na leczenie i na tych, którzy już tego dostępu do leczenia, do którego przyzwyczailiśmy się cywilizacyjnie, po prostu nie będzie stać - mówiła.
Wśród propozycji Razem znalazło się m.in. wyraźniejsze rozdzielenie pracy lekarzy w publicznym systemie od prowadzenia prywatnych klinik. Owca wskazywała także na konieczność lepszego wykorzystania kompetencji pielęgniarek, fizjoterapeutów czy diagnostów. - Musimy skończyć z tym, że w Polsce tworzą się kolejki do tego, żeby dostać pieczątkę od lekarza. To jest bez sensu, to jest niepotrzebne marnowanie czasu lekarzy, czasu pacjentów i publicznych pieniędzy - podsumowała.
Źródło: Rynek Zdrowia
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.