Były minister zdrowia uderza w NFZ. "Uniemożliwia większą naprawę systemu"
System ochrony zdrowia znów znalazł się w centrum politycznej debaty. Po głosowaniu nad wotum nieufności wobec minister zdrowia wróciły pytania o odpowiedzialność za narastający kryzys. Były minister zdrowia dr Marek Balicki wskazuje, że problem może leżeć nie tylko w resorcie, ale także w sposobie funkcjonowania NFZ.
Sejm odrzucił wniosek o odwołanie minister zdrowia
Sejm odrzucił w czwartek wniosek o odwołanie minister zdrowia Jolanty Sobierańskiej-Grendy. Za jego przyjęciem głosowało 212 posłów, przeciw było 238. Do odwołania szefowej resortu potrzebna była większość ustawowa, czyli 231 głosów.
Autorzy wniosku zarzucali minister zdrowia, że mimo pogarszającej się sytuacji w systemie nie przedstawiła dotąd spójnego planu jego naprawy. W dokumencie wskazano również, że "jedynym namacalnym osiągnięciem jej kadencji pozostaje nieudolnie ukrywana lista drastycznych cięć w budżecie Narodowego Funduszu Zdrowia".
Marek Balicki: doszliśmy do ściany
Dr Marek Balicki, były minister zdrowia, pytany o zasadność zarzutów wobec Jolanty Sobierańskiej-Grendy, podkreślił, że problemy ochrony zdrowia nie powstają z dnia na dzień. Jego zdaniem system jest kształtowany przez lata, a decyzja o powierzeniu resortu osobie spoza bieżącej polityki od początku była obarczona ryzykiem.
– Doszliśmy do ściany i to chyba powszechna opinia. I to niezależnie od oceny działań pani minister. Decyzja premiera, by powołać na tak ważne stanowisko osobę niepolityczną, była ryzykownym krokiem – powiedział.
Balicki ocenił, że premier mógł liczyć na odpolitycznienie urzędu ministra zdrowia i większą swobodę działania eksperta. Jego zdaniem obecna sytuacja pokazuje jednak, że ten scenariusz nie przyniósł oczekiwanych efektów.
– Dzisiejsze głosowanie nad wotum nieufności wobec minister zdrowia to dowód na to, że ten pomysł się nie sprawdził – powiedział Balicki.
Były minister zdrowia wskazuje na NFZ
Według Balickiego jednym z głównych problemów jest brak realnych przygotowań do głębokiej reformy systemu. Jak zaznaczył, zmian wymaga nie tylko Ministerstwo Zdrowia, ale również Narodowy Fundusz Zdrowia.
– Ministrowie się zmieniają, a prezes NFZ trwa. Kto utrzymuje na stanowisku prezesa NFZ jedną osobę przez tyle lat? Być może to jest czynnik, który uniemożliwia większą naprawę systemu? Jeśli miałbym wskazać, za kryzys w ochronie zdrowia w większym stopniu odpowiada pozostający w cieniu prezes NFZ – powiedział.
W jego ocenie zbyt długie utrzymywanie tej samej osoby na czele NFZ może utrudniać przeprowadzenie poważnych zmian organizacyjnych i finansowych.
Cięcia w diagnostyce budzą sprzeciw
Balicki odniósł się także do ograniczeń w finansowaniu części badań diagnostycznych. Jego zdaniem zmniejszanie dostępu do diagnostyki stoi w sprzeczności z podstawowymi zasadami skutecznego leczenia.
Były minister zdrowia zaznaczył, że obecne decyzje są konsekwencją sposobu działania NFZ w ostatnich latach.
– Kilka miesięcy temu zrobiono badania, które wykazały, że niewielka część Polaków uważa, że na ochronę zdrowia wydajemy za dużo. Ponad połowa twierdzi, że system jest źle zarządzany i od lat brakuje zasadniczej zmiany – zaznaczył.
Budżet NFZ z dużą luką
W budżecie NFZ na 2026 r., który wynosi 221 mld zł, luka finansowa sięga według ostatnich szacunków 18 mld zł. Od 1 kwietnia Fundusz ograniczył finansowanie niektórych badań diagnostycznych. W 2026 r. ma to przynieść ok. 625 mln zł oszczędności.
Zdaniem Balickiego konieczna jest zmiana roli Ministerstwa Zdrowia, decentralizacja funduszu oraz przekazanie części kompetencji samorządom. Jak wskazuje, bez zasadniczej reformy trudno będzie wyjść z narastającego kryzysu w ochronie zdrowia.
Magdalena Pietras, dziennikarka Wirtualnej Polski
Źródło: Polska Agencja Prasowa
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.