Dzień wolny w Centrum Onkologii
O problemie poinformowała jedna z czytelniczek Wirtualnej Polski. - To jest kuriozalna sytuacja w placówce, która jest finansowana przez NFZ. Pełno ludzi pod szpitalem, okazuje się, że pracownicy odbierają wolne za święto w sobotę (15 sierpnia, przyp. red.) i pacjenci onkologiczni nie mogą skorzystać z żadnych świadczeń - relacjonuje kobieta w rozmowie z WP abcZdrowie.
WIDEO"Szybka ścieżka" w Piasecznie. Schetyna: patologie wypalać żelazem
W związku z sytuacją skontaktowaliśmy się bezpośrednio z placówką. Już podczas próby połączenia z rejestracją lub poradniami usłyszeliśmy komunikat, że ŚCO w poniedziałek 17 sierpnia nie pracuje. Mimo to udało nam się dodzwonić na izbę przyjęć. Tam usłyszeliśmy, że informację o wstrzymaniu pracy w placówce można znaleźć w internecie.
"(...) 17 sierpnia 2026 r. w Świętokrzyskim Centrum Onkologii nie będą czynne żadne poradnie, pracownie diagnostyki (TK, MR, USG itd.), laboratoria, call-center, jak również nie będzie wykonywane usprawnianie pacjentów w Zakładzie Rehabilitacji ŚCO" - taka informacja widnieje zarówno na stronie placówki, jak i na kartce wywieszonej na drzwiach szpitala.
Na pytania o szczegóły pracownica izby przyjęć odpowiedziała krótko, że ona tylko przyjmuje pacjentów na oddział i "nie będzie na ten temat dyskutować". Dodała, że więcej informacji może udzielić wyłącznie rzecznik onkologii.
- Było bardzo dużo starszych ludzi, a informację o zamknięciu podano w internecie. Jak starsi ludzie mają to sprawdzić? Nikt nawet nie przypuszczał, że coś takiego może się wydarzyć w przypadku placówki, która świadczy usługi 24 godziny na dobę. Nikt nie spodziewał się również, że szpital jest zamknięty, tym bardziej że dzisiaj jest normalny dzień, żeby zrobić badania lub w ogóle skorzystać z jakiegoś świadczenia - dodaje czytelniczka.
Co z wizytami i badaniami?
ŚCO nie jest placówką, w której jednodniową przerwę można rozpatrywać wyłącznie w kategoriach organizacyjnych. Każdego dnia odbywają się tu konsultacje specjalistyczne, badania obrazowe, laboratoryjne i rehabilitacja. Dla pacjentów onkologicznych ma to szczególne znaczenie.
Jeżeli przez jeden dzień część działalności zostaje wstrzymana, zaplanowane wcześniej świadczenia trzeba przenieść na inne terminy. Rodzi się więc pytanie, ilu pacjentów dotyczy zmiana i jak długo będą musieli czekać na wizyty i badania, które pierwotnie miały odbyć się 17 sierpnia br.
- Ludzie przejechali po 200-300 km, to jest jedyne w regionie takie centrum onkologiczne i dzisiaj pocałowali klamkę. Ja sama wyjechałam z chorym tatą o 4 rano, żeby się dostać na badania. Szpital jest po prostu zamknięty, nie ma też nikogo, kto udzieliłby jakichkolwiek informacji - mówi kobieta.
Dla osób, które przyjechały do Kielc z odległych miejscowości, zamknięcie Świętokrzyskiego Centrum Onkologii oznacza nie tylko konieczność ponownego oczekiwania na badanie. To także kolejna podróż, kolejny dzień wolnego w pracy, pomoc bliskim oraz organizacja transportu.
Problemem jest też sposób informowania pacjentów. ŚCO zamieściło komunikat o dniu wolnym, ale nie wszyscy do niego dotarli. Wiele osób o zamknięciu placówki dowiedziało się dopiero na miejscu. Jak wynika z relacji pacjentów, terminy badań oraz konsultacji nie zostały przełożone indywidualnie.
- Nawet osoby, które przebywają w szpitalu, mówią, że wszystko jest zamknięte i nikogo nie ma. Nie było nawet nikogo na recepcji. Wyszła tylko jakaś pani i powiedziała, że dalej nie wejdziemy i że dzisiaj niczego nie załatwimy. Wszystkie wejścia są zamknięte. Jestem zażenowana tą sytuacją - podsumowuje czytelniczka.
NFZ nie został poinformowany
O sprawę zapytaliśmy Świętokrzyski Oddział Wojewódzki Narodowego Funduszu Zdrowia. Chcieliśmy ustalić przede wszystkim, czy Fundusz wiedział o planowanym ograniczeniu działalności Świętokrzyskiego Centrum Onkologii 17 sierpnia i czy sposób organizacji pracy placówki był wcześniej uzgodniony.
"Placówki medyczne, w tym również szpitale, są zobowiązane do zgłaszania przerw w udzielaniu świadczeń opieki zdrowotnej zgodnie z obowiązującymi przepisami oraz warunkami realizacji umowy. Do Świętokrzyskiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ nie została zgłoszona przerwa dotycząca realizacji świadczeń przez Świętokrzyskie Centrum Onkologii. Placówka zostanie wezwana przez Oddział do złożenia stosownych wyjaśnień dotyczących zaistniałej sytuacji, ze szczególnym uwzględnieniem przyczyn braku zgłoszenia oraz okresu, którego przerwa dotyczyła. Po otrzymaniu wyjaśnień sprawa zostanie poddana dalszej analizie pod kątem prawidłowości realizacji obowiązków wynikających z zawartej umowy oraz obowiązujących przepisów" - przekazano w odpowiedzi przesłanej do redakcji.
Z prośbą o wyjaśnienia zwróciliśmy się także do Świętokrzyskiego Centrum Onkologii. Próbowaliśmy skontaktować się z placówką zarówno telefonicznie, jak i mailowo. Mimo że rzecznik prasowy ŚCO rozpoczyna pracę o godz. 7, dopiero po godz. 9 udało nam się skontaktować z osobą, która mogła odnieść się do sprawy. Poinformowano nas, że odpowiedź zostanie przesłana mailowo. Nie wskazano jednak, kiedy możemy się jej spodziewać.
Do ŚCO skierowaliśmy prośbę o wyjaśnienie najważniejszych kwestii związanych z organizacją pracy 17 sierpnia. Chcieliśmy wiedzieć, czy pacjenci zostali indywidualnie poinformowani o odwołaniu świadczeń i otrzymali nowe terminy oraz czy planowo odbywały się chemioterapia, radioterapia, operacje i leczenie osób hospitalizowanych. Zapytaliśmy również, jak zabezpieczono pacjentów wymagających pilnej diagnostyki lub konsultacji oraz dlaczego o przerwie nie został poinformowany Świętokrzyski Oddział NFZ.
Do momentu publikacji tekstu nie otrzymaliśmy odpowiedzi Świętokrzyskiego Centrum Onkologii.
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.