Pielęgniarka skazana. 40 dzieci "zaszczepionych" nieustaloną substancją

Sąd Rejonowy w Szczecinku skazał 64-letnią pielęgniarkę Ewę B. na 3 lata więzienia za podawanie 40 dzieciom, głównie niemowlętom, nieustalonej substancji zamiast deklarowanych szczepionek. Kobieta usłyszała też zakaz wykonywania zawodu przez 5 lat, ma zapłacić grzywnę i zwrócić rodzicom pobrane pieniądze. Wyrok zapadł we wtorek i nie jest prawomocny.

Sąd wymierzył oskarżonej karę 3 lat pozbawienia wolnościSąd wymierzył oskarżonej karę 3 lat pozbawienia wolności
Źródło zdjęć: © Getty Images
Marta Słupska

Trzy lata więzienia i kara pieniężna

Sąd Rejonowy w Szczecinku uznał Ewę B., emerytowaną pielęgniarkę z wieloletnim stażem, za winną narażenia 40 dzieci na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Według ustaleń sądu kobieta podawała małym pacjentom substancję o nieustalonym składzie i właściwościach, choć rodzice byli przekonani, że chodzi o prawidłowe szczepionki.

We wtorek zapadł wyrok skazujący. Sąd wymierzył oskarżonej karę 3 lat pozbawienia wolności, a dodatkowo zakazał jej wykonywania zawodu pielęgniarki przez 5 lat. Kobieta została także zobowiązana do zapłaty 1000 zł grzywny, pokrycia kosztów sądowych i naprawienia szkody poprzez zwrot pieniędzy rodzicom pokrzywdzonych dzieci. W akcie oskarżenia wskazano, że pobierane od nich kwoty wynosiły od 100 do 1000 zł. Wyrok jest nieprawomocny.

Ewa B. nie pojawiła się w sądzie na ogłoszeniu orzeczenia. Jak wynika z relacji z procesu, przed jego zakończeniem została ponownie wezwana do stawienia się we wtorek, jednak odmówiła odpowiadania na pytania sądu oraz składania wyjaśnień.

Uzasadnienie wyroku

Uzasadniając rozstrzygnięcie, sędzia Katarzyna Brambor-Kwiatkowska podkreśliła, że oskarżona wykonywała zawód zaufania publicznego. Rodzice powierzali jej opiekę nad swoimi dziećmi, a wraz z tym spoczywał na niej szczególny obowiązek dbania o bezpieczeństwo pacjentów, wynikający zarówno z przepisów prawa medycznego, jak i zasad etyki zawodowej.

Sąd uznał, że kobieta nie tylko podawała dzieciom preparat, który nie był deklarowaną szczepionką, ale również dokonywała nieprawdziwych wpisów w kartach zdrowia. W ocenie sądu takie działanie stwarzało realne zagrożenie dla zdrowia i życia małych pacjentów.

W uzasadnieniu podkreślono również, że zeznania świadków, głównie rodziców pokrzywdzonych dzieci, były logiczne i spójne. Jak wskazał sąd, opiekunowie mieli słyszeć zapewnienia, że ich dzieci "zostaną zaszczepione właściwym preparatem, za który zapłacili". Wyjaśnienia samej oskarżonej zostały natomiast uznane za wiarygodne jedynie częściowo.

Sędzia zwróciła uwagę, że działania Ewy B. były nakierowane na osiągnięcie korzyści majątkowej, co określono jako "szczególnie naganne". Dodatkowo sąd przyjął surowszą kwalifikację jednego z czynów, uznając, że na oskarżonej ciążył obowiązek opieki nad dziećmi, które zostały narażone na poważne konsekwencje zdrowotne.

Jak zaznaczyła sędzia Brambor-Kwiatkowska, 40 dzieci to przypadki, w których pokrzywdzenie nie budziło wątpliwości. Jednocześnie dodała, że podobnych sytuacji mogło być więcej, ale "nie udało się tego wyjaśnić".

Sąd wskazał też, że skutki działalności oskarżonej nie ograniczały się wyłącznie do potencjalnego ryzyka. Z ustaleń wynika, że "co najmniej jedno dziecko zachorowało na chorobę, przed którą prawidłowo podane szczepienie powinno je chronić".

W ocenie sądu wymierzona kara ma być adekwatną odpowiedzią na wagę czynów i wyraźnym sygnałem społecznym. Jak podkreślono w uzasadnieniu, ma ona pokazywać "brak tolerancji dla takiego zachowania, które naraża na niebezpieczeństwo życie i zdrowie najmniejszych członków naszego społeczeństwa".

Sędzia zaznaczyła również, że wysoka społeczna szkodliwość czynów sprawia, iż wcześniejsza niekaralność oskarżonej nie mogła wpłynąć łagodząco na wymiar kary. Zwrócono uwagę, że działania pielęgniarki miały charakter ciągły.

Po ogłoszeniu orzeczenia wskazano także, że wyrok odpowiada oczekiwaniom prokuratury w zakresie wymiaru kary, a także stanowisku oskarżyciela posiłkowego co do kwalifikacji czynów zarzucanych oskarżonej.

Źródło: PAP

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Wybrane dla Ciebie
Leszczyna o zmianach w ochronie zdrowia. "Musimy podjąć decyzję"
Leszczyna o zmianach w ochronie zdrowia. "Musimy podjąć decyzję"
Wpływ leków na rozwój autyzmu. Niepokojące doniesienia
Wpływ leków na rozwój autyzmu. Niepokojące doniesienia
Zmiany w Centrum e-Zdrowia. Jest nowy dyrektor, znamy nazwisko
Zmiany w Centrum e-Zdrowia. Jest nowy dyrektor, znamy nazwisko
Kolejki do badań dramatycznie się wydłużają. Trwa protest w szpitalach
Kolejki do badań dramatycznie się wydłużają. Trwa protest w szpitalach
Pielęgnacja cery mieszanej. Fakty i mity
Pielęgnacja cery mieszanej. Fakty i mity
Czy 10 tys. kroków dziennie ma sens? Eksperci radzą zupełnie inne podejście
Czy 10 tys. kroków dziennie ma sens? Eksperci radzą zupełnie inne podejście
Zaczyna dotykać coraz młodszych. Proktolog wskazuje główną przyczynę
Zaczyna dotykać coraz młodszych. Proktolog wskazuje główną przyczynę
Czy NFZ działa zgodnie z prawem? Posłanka pyta o zmiany w stomatologii
Czy NFZ działa zgodnie z prawem? Posłanka pyta o zmiany w stomatologii
Sallmonella w produkcie. Biedronka pilnie wycofuje go ze sklepów
Sallmonella w produkcie. Biedronka pilnie wycofuje go ze sklepów
Duża ilość soli w diecie szkodzi nie tylko sercu. Nefrolog ostrzega
Duża ilość soli w diecie szkodzi nie tylko sercu. Nefrolog ostrzega
Prawdziwe paliwo dla mózgu. Dłużej pozostanie sprawny
Prawdziwe paliwo dla mózgu. Dłużej pozostanie sprawny
Zakazana roślina w ogrodzie. W 2027 roku nawet milion złotych kary
Zakazana roślina w ogrodzie. W 2027 roku nawet milion złotych kary