Jelita to drugi mózg
Aż 70-90 proc. chorych z zespołem jelita drażliwego (ang. Irritable Bowel Syndrome, IBS) może mieć zaburzenia takie jak: niepokój, stany lękowe czy depresja. Dowiodła tego metaanaliza, która ukazała się na łamach "European Archives of Psychiatry and Clinical Neuroscience".
Jedno z najnowszych badań opublikowane w 2021 r. w "Nutrients" ujawniło w tej grupie pacjentów nieprawidłowości w obrębie mózgu, w tym "znaczną aktywację ciała migdałowatego, ścieńczenie kory wyspy i przedniego zakrętu obręczy oraz wzrost istoty szarej podwzgórza".
- Bardzo wielu moich pacjentów z chorobami układu pokarmowego było przez długi czas odsyłanych od lekarza do lekarza z diagnozą depresji czy nawet hipochondrii. Najczęściej okazywało się, że za objawami depresji stały takie jednostki chorobowe jak: SIBO/SIFO oraz zespół jelita drażliwego, który do niedawna uważany był za chorobę histeryków. Tymczasem okazuje się, że w rzeczywistości w tym schorzeniu występuje komponenta zapalna – przyznaje w rozmowie z WP abcZdrowie dr n. med. Magdalena Cubała-Kucharska, specjalistka medycyny rodzinnej, członkini Polskiego Towarzystwa Żywieniowego i założycielka Instytutu Medycyny Integracyjnej Arcana.
Leczenie depresji
Z kolei kanadyjscy badacze z Uniwersytetu w Calgary dowiedli, że depresja zwiększa ryzyko zachorowania na chorobę zapalną jelit (ang. Inflammatory Bowel Disease, IBD). Analiza danych pochodzących od niemal sześciu milionów pacjentów wykazała, że siedem proc. z nich miało co najmniej jeden epizod depresji za sobą. Ta grupa miała podwyższone ryzyko zarówno choroby Leśniowskiego-Crohna, jak i wrzodziejącego zapalenia jelita grubego (WZJG).
Dr Jonathan Blackwell z Imperial's School of Public Health w Londynie przyznał, że nie jest jasny związek między przewlekłymi chorobami zapalnymi jelit a depresją, ale niewykluczone, że zaburzenia żołądkowo-jelitowe mogą być czynnikiem wyzwalającym stany depresyjne.
- W chorobach zapalnych jelit bardzo trudno jest powiedzieć, co jest przyczyną, a co skutkiem. To są ciężkie choroby autoimmunologiczne, w których istotnym elementem, być może w dużej mierze determinującym wystąpienie zaburzeń psychicznych, jest przewlekły ból – dodaje ekspertka.
Depresja zwiększa także ryzyko wystąpienia wrzodów żołądka lub dwunastnicy, a badacze postulują, by określać ją mianem choroby psychosomatycznej.
Również w chorobie SIBO (zespół rozrostu bakteryjnego, ang. Small Intestinal Bacterial Overgrowth) zaburzenia nastroju nie są rzadkie.
- Z jednej strony SIBO może powodować stres, a co za tym idzie w perspektywie długofalowej także i stany depresyjne, a z drugiej strony życie w stresie może indukować SIBO. To jest działanie dwukierunkowe.
Depresja a nowotwory
Zaburzenia i problemy psychiczne występują także w chorobach nowotworowych – nawet u 20-40 proc. chorych, z czego aż 1/3 cierpi na depresję w momencie postawienia diagnozy raka.
Naukowcy już w 2013 roku opublikowali wyniki badań, z których wynika, że częstotliwość występowania depresji sięga 31 proc. pacjentów z nowotworami układu pokarmowego. Najwyższy odsetek pacjentów onkologicznych z depresją notuje się w przypadku raka trzustki.
Z depresją miała zmagać się Anna Przybylska, aktorka, która w 2014 roku zmarła na ten typ nowotworu. Niewykluczone, że to właśnie zaburzenia nastroju były pierwszymi symptomami raka.
Metaanaliza, która ukazała się w "Public Health", dowodzi, że depresja nie tylko może być pierwszym objawem, chorobą towarzyszącą, ale też indukować w pewnym stopniu rozwój nowotworu, w tym raka wątroby.
- Faktycznie - choroby przewlekłe, w tym choroby nowotworowe, często manifestują się depresją, tak więc u osób, które wcześniej tej depresji nie miały, jeśli pojawiła się nagle, z niewyjaśnionych przyczyn - powinna wzbudzić czujność. To jest oczywiście trudne do skojarzenia, ponieważ depresja jest bardzo powszechnym problemem, ale depresja może być maską i może poprzedzać występowanie chorób nowotworowych, czy im towarzyszyć – przyznaje w rozmowie z WP abcZdrowie dr hab. Wojciech Marlicz z Kliniki Gastroenterologii Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie.
Depresja może być objawem, jak i powikłaniem
Depresja może współwystępować, być powikłaniem, ale także poprzedzać chorobę układu pokarmowego. Jak do tego dochodzi?
- Nie możemy mówić o depresji i chorobach układu pokarmowego bez zrozumienia pojęcia osi jelitowo-mózgowej, która oddziałuje dwukierunkowo – podkreśla dr Cubała.
Nie bez powodu mówi się o tym, że jelita są drugim mózgiem, bo w istocie zarówno mózg, jak i jelita ściśle ze sobą współpracują. Między innymi na poziomie wytwarzania odpowiedzialnych za nasz stan psychiczny neuroprzekaźników, w tym dopaminy i serotoniny. "Hormon szczęścia" aż w 95 proc. wytwarzany jest właśnie w jelitach.
- Zarówno mózg wpływa przez nerw błędny na jelita, jak i jelita oddziałują na mózg. Nasz stres, nasza irytacja, zmęczenie i złe myśli będą się manifestowały przede wszystkim zaburzeniami perystaltyki przewodu pokarmowego, ale także zaburzeniami mikrobiomu przewodu pokarmowego. A pamiętajmy, że to nie są tylko te "dobre" bakterie, lecz wszystkie mikoorganizmy, jakie zamieszkują nasze jelita – tłumaczy ekspertka.
Dodaje, że to właśnie mikrobiom warunkuje właściwą produkcję serotoniny czy dopaminy.
- Niedobór serotoniny w przewodzie pokarmowym wpływa na pojawienie się zaburzeń nastroju, ale może też wystąpić zgoła odmienna sytuacja. Nadmiar serotoniny w przewodzie pokarmowym także może indukować zaburzenia psychiczne. Są to stany lękowe, niepokój, a nawet omamy.
- W przypadku zaburzeń w mikrobiomie mogą też pojawiać się zaburzenia w odpowiednim dozowaniu dopaminy. Niedobór mózgowy dopaminy może objawiać się dolegliwościami typowymi dla Parkinsona, nadmiar natomiast może dawać objawy neuropsychiatryczne, w tym stany lękowe oraz depresji.
Karolina Rozmus, dziennikarka Wirtualnej Polski
Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.