Po Nowym Roku sprzedaż wzrosła o 51 proc. Po te leki Polacy ruszyli do aptek
Wraz z nadejściem Nowego Roku często zmienia się nastawienie Polaków do dbania o zdrowie, co widać również w aptekach. Okazuje się, że wpływ na to mają nie tylko świeżo podjęte postanowienia noworoczne, ale także opadające emocje po sylwestrowej zabawie.
W tym artykule:
Pilne zakupy w aptece
Pierwsze dni stycznia często przynoszą wzrost zainteresowania produktami, które odpowiadają na sytuacje awaryjne. Po intensywnych imprezach i hucznych celebracjach to właśnie produkty doraźne zyskują na popularności z dnia na dzień.
Widać to szczególnie w kategorii antykoncepcji awaryjnej. Sylwester dla wielu osób to czas spontanicznych decyzji i rozluźnienia obyczajów. Następnego dnia jednak pojawia się chwila refleksji, stres i konieczność sięgnięcia po "tabletkę po".
- Rekordową sprzedaż antykoncepcji awaryjnej odnotowano 2 stycznia 2026 - ponad 2 800 sprzedanych "tabletek po" to nawet dwa razy więcej niż w przeciętnym dniu roboczym. Wydaje się, że okresy świąteczne tworzą warunki, w których rośnie zapotrzebowanie na antykoncepcję awaryjną. Sprzedaże "tabletek po" wzrosły w tygodniu świątecznym - w porównaniu do poprzedniego o 35 proc. a w tygodniu noworocznym aż o 51 proc. - przekazał WP abcZdrowie dr Jarosław Frąckowiak z PEX.
Ewa Chodakowska o rosnącym problemie choroby na otyłość
Apteka to miejsce, w którym konsekwencje sylwestrowych szaleństw są szczególnie widoczne. Zgodnie z danymi PEX 31 grudnia 2025 roku sprzedano 1032 "tabletki po", w Nowy Rok 1578, a 2 stycznia rekordowe 2851.
Warto też dodać, że 1 stycznia to dzień, kiedy wiele aptek jest zamkniętych lub działa w mocno ograniczonym zakresie. To sprawia, że część potrzeb nie zostaje realizowana w dniu rzeczywistej potrzeby, a w najbliższy dzień roboczy, w tym przypadku 2 stycznia.
Kolejne dni przyniosły znaczący spadek zainteresowania antykoncepcją awaryjną. 3 i 4 stycznia było to odpowiednio 1618 oraz 1680 sprzedanych "tabletek po".
Zobacz także: Lawinowo rosną przypadki wstydliwej choroby. Naukowcy znaleźli sposób na uproszczenie leczenia
Świąteczny sezon infekcyjny
W aptekach również daje o sobie znać sezon infekcyjny. Święta i przełom roku sprzyjają zachorowaniom - wpływ na to mają niskie temperatury, a do tego więcej spotkań oraz wyjazdów, a potem szybki powrót do pracy, szkół i codziennego tempa.
W tym przypadku jednak widoczny jest nieco inny trend. Polacy zaopatrują apteczki w tego typu preparaty, by mieć je na wszelki wypadek.
- Okresy - świąteczny i noworoczny - spowodowały spadki sprzedaży produktów na przeziębienie. Polacy kupowali tego typu produkty częściej tuż przed dniami wolnymi "na zapas". Dane nie wskazują na znaczący wzrost ilości przeziębień/infekcji - dodał dr Frąckowiak.
Zainteresowaniem cieszą się także suplementy diety, a dla wielu osób są najłatwiejszym sposobem na realizację postanowień noworocznych. To szybka i dostępna forma rozpoczęcia zmiany.
"W przypadku suplementów, największą popularnością cieszą się preparaty z witaminą D, kolagenem oraz probiotyki" - wynika z danych portalu GdziePoLek.
Preparaty z witaminą D to klasyczny styczniowy trend, bo początek roku zbiega się z okresem, w którym pacjenci szczególnie myślą o odporności i sezonie infekcyjnym, a także zmęczeniu i spadku energii.
Z kolei probiotyki są częstym wyborem, by wspomóc jelita i trawienie po ciężkim świątecznym jedzeniu oraz rozpocząć "porządkowanie" organizmu w ramach noworocznych postanowień.
Styczeń to moment, kiedy wiele osób wraca na siłownię, a także zaczyna myśleć o swoim wyglądzie. Stąd też może wynikać większe zainteresowanie preparatami zawierającymi kolagen.
Nowy rok, nowy/nowa ja
Będąc przy noworocznych postanowieniach i powrotach na siłownię, nie sposób nie poruszyć kwestii wymarzonej sylwetki. Nie wszyscy jednak planują stracić zbędne kilogramy za pomocą diety oraz regularnej aktywności fizycznej.
Wielu pacjentów zamiast po karnet na siłownię wybiera się do apteki z receptą na analogi GLP-1, czyli leki kojarzone z redukcją masy ciała. Zainteresowanie tego typu preparatami stale rośnie, a w pierwszych tygodniach nowego roku może być szczególnie widoczne.
- Teraz, na początku roku, gdy obieramy sobie postanowienia noworoczne, można zaobserwować większe zainteresowanie analogami GLP-1. Pacjenci często o nie proszą. Jeśli jednak przychodzi do mnie pacjent i prosi o jego przepisanie, odmawiam. Lek to dopiero trzeci etap leczenia choroby otyłościowej, po zmianie nawyków i wprowadzeniu ruchu. Zdarza się, że pacjenci próbują zdobyć receptę na lek mimo wszystko, bo na przykład chcą schudnąć tylko 5 kg, ale wtedy nie zaczynam z nimi współpracy. Najczęściej bywa tak, że dają się przekonać w gabinecie, że moje podejście do redukcji wagi będzie jednak dla nich skuteczniejsze - ujawnia w rozmowie z WP abcZdrowie diabetolożka dr hab. n. med. Magda Wiśniewska.
Analogi GLP-1 przez jednych uznawane są drogą na skróty, dla innych wręcz cudownym środkiem, który ma pomóc w osiągnięciu idealnej masy ciała. Niestety, dla wielu osób nie tędy droga.
- Głównym wskazaniem do leczenia choroby otyłościowej są analogi GLP-1, natomiast musi być ono prowadzone pod kontrolą lekarza. Wielu osobom wydaje się, że to cudowne leki, ale niestety po odstawieniu ich może dojść do nawrotu choroby otyłościowej - wyjaśnia w rozmowie z WP abcZdrowie prof. dr hab. n. med. Grzegorz Dzida, diabetolog kierujący Katedrą i Kliniką Chorób Wewnętrznych UM w Lublinie.
Lekarz zaznacza, że choć dysponujemy skutecznymi metodami leczenia otyłości, jest to powolny i złożony proces. Redukcja masy ciała nie nastąpi ekspresowo, a same analogi GLP-1 nie są doraźnymi środkami.
- Terapia analogami GLP-1 powinna być prowadzona bardzo rozsądnie i cierpliwie. Najczęstszy błąd popełniany przez pacjentów to szybka eskalacja dawki. To może skończyć się bardzo nieprzyjemnymi skutkami ubocznymi. Dawkę należy zwiększać stopniowo - podkreśla i dodaje: - Trzeba pamiętać, że to jest leczenie przewlekłe, więc po osiągnięciu sukcesu terapeutycznego należy kontynuować przyjmowanie leku w najniższej, ale wciąż skutecznej dawce, która nie prowadzi do wzrostu masy ciała.
Są też skutki uboczne. Prof. Dzida zauważa, że leki przez niektórych pacjentów są źle tolerowane. Podczas ich stosowania należy obserwować reakcje i konsultować je z lekarzem.
- Te leki mają sporo skutków ubocznych i mogą powodować chociażby postać obrzękową zapalenia trzustki, co jest bardzo poważnym stanem. Mogą też powodować wymioty i inne przykre objawy ze strony przewodu pokarmowego. Leczenie jest bezpieczne, ale tylko i wyłącznie pod warunkiem ścisłej kontroli lekarza i odpowiednich wskazań - ostrzega diabetolog.
Ekspert zdecydowanie odradza stosowanie analogów GLP-1 osobom, dla których utrata kilku kilogramów to kwestia kosmetyczna, a nie zdrowotna.
- To nie może być tylko farmakoterapia - musi jej towarzyszyć zmiana stylu życia. Pacjent musi zadbać o dietę oraz przede wszystkim aktywność fizyczną. Chudniecie pod wpływem tych leków powoduje nie tylko utratę tkanki tłuszczowej, ale także mięśniowej - podsumowuje prof. Dzida.
Dominika Najda, dziennikarka Wirtualnej Polski
Źródła
- PEX
- GdziePoLek
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.