Leki GLP-1 nie tylko na cukrzycę i otyłość
Analogi receptora GLP-1 naśladują działanie naturalnego hormonu jelitowego – glukagonopodobnego peptydu 1. Pomagają regulować poziom glukozy we krwi, ograniczają apetyt i sprawiają, że uczucie sytości utrzymuje się dłużej.
WIDEO92 proc. mieszkańców Ziemi oddycha zanieczyszczonym powietrzem
Leki z tej grupy stosowane są przede wszystkim u pacjentów z cukrzycą typu 2 i otyłością. Badania kliniczne wykazały również korzyści dotyczące układu sercowo-naczyniowego, w tym ograniczenie ryzyka części poważnych zdarzeń sercowo-naczyniowych w określonych grupach pacjentów.
W ostatnich latach naukowcy badają ich możliwe zastosowanie znacznie szerzej. Analizowane są efekty w przewlekłej chorobie nerek, MASH, chorobie zwyrodnieniowej stawów, a także potencjalny wpływ na ryzyko demencji, niektórych nowotworów związanych z otyłością czy zaburzenia związane z używaniem alkoholu i innych substancji. Teraz pojawiły się kolejne obserwacje dotyczące chorób układu oddechowego.
O 40 proc. mniej zaostrzeń astmy
Zespół kierowany przez dr Chloe Bloom z Imperial College London przeanalizował dokumentację medyczną pacjentów uczestniczących w czterech równoległych badaniach. Każde obejmowało około 20-22 tys. osób. Część pacjentów z cukrzycą rozpoczynała terapię analogiem GLP-1, a pozostali otrzymywali starsze leki przeciwcukrzycowe z grupy pochodnych sulfonylomocznika.
Naukowcy przyjrzeli się szczególnie osobom, które oprócz cukrzycy chorowały na astmę lub przewlekłą obturacyjną chorobę płuc. Najbardziej interesujące wyniki dotyczyły semaglutydu. Wśród chorych na astmę przyjmujących ten lek odnotowano o 40 proc. mniej zaostrzeń niż w grupie stosującej pochodne sulfonylomocznika. U osób z POChP liczba zaostrzeń była niższa o 20 proc.
Dr Bloom zwróciła uwagę, że wcześniejsze prace sugerowały możliwe przeciwzapalne działanie analogów GLP-1 i ich potencjalny wpływ na choroby płuc. Nowe wyniki wskazują, że osoby, które już kwalifikują się do stosowania tych leków z powodu cukrzycy typu 2 lub otyłości, mogą odnosić dodatkowe korzyści, jeśli jednocześnie chorują na astmę lub POChP.
Badaczka wyraźnie jednak zastrzegła, że obecne dane nie wystarczają, aby zalecać analogi GLP-1 jako terapię tych chorób układu oddechowego. Potrzebne są badania kliniczne, które pozwolą sprawdzić, czy zaobserwowany związek rzeczywiście wynika z działania leków.
Semaglutyd u pacjentów z ChAD
Inny zespół naukowców sprawdził możliwy związek między stosowaniem leków GLP-1 a przebiegiem choroby afektywnej dwubiegunowej. Badaniem kierował prof. Mark Taylor z australijskiego Griffith University, a jego wyniki opublikowano w "Acta Psychiatrica Scandinavica".
Analiza objęła niemal 15 tys. pacjentów ze Szwecji cierpiących na chorobę afektywną dwubiegunową. U osób stosujących semaglutyd zaobserwowano o 21 proc. niższe ryzyko hospitalizacji psychiatrycznej w porównaniu z pacjentami, którzy go nie przyjmowali.
Autorzy zwracają uwagę, że choroba afektywna dwubiegunowa często współwystępuje z otyłością i zaburzeniami metabolicznymi, w tym cukrzycą. Jedną z rozważanych hipotez jest wpływ semaglutydu na procesy zapalne oraz mechanizmy biologiczne związane z funkcjonowaniem mózgu.
Nie oznacza to jednak, że udowodniono, iż lek stabilizuje nastrój. Co więcej, podobnego efektu nie zaobserwowano w przypadku dwóch innych leków z tej grupy – liraglutydu i dulaglutydu.
Oba badania dostarczają interesujących obserwacji, ale nie pozwalają jeszcze rozszerzyć zastosowania analogów GLP-1 na astmę, POChP czy chorobę afektywną dwubiegunową. Autorzy prac podkreślają potrzebę przeprowadzenia randomizowanych badań klinicznych, które pozwolą dokładniej ocenić potencjalne działanie tych leków.
Źródło: PAP
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.