Rekord zakażeń RSV. "Obecnie wszystkie łóżka są zajęte"
RSV to jeden z najbardziej zakaźnych wirusów i może prowadzić do poważnych powikłań. Z najnowszych raportów wynika, że w tym sezonie infekcyjnym notujemy rekordową liczbę zakażonych nim osób. - Na oddziale Chorób Infekcyjnych i Pediatrii mamy 30 miejsc, a przyjętych 37 dzieci - alarmuje dr Lidia Stopyra.
Coraz więcej zachorowań
Z nowego raportu opublikowanego przez Zakład Epidemiologii Chorób Zakaźnych i Nadzoru NIZP PZH - PIB wynika, że w 2025 roku zgłoszono aż 95 670 przypadków zakażeń RSV. Dla porównania w 2024 roku było 41 648 takich przypadków. W pierwszych tygodniach 2026 roku sytuacja nie wygląda lepiej. W raporcie przygotowanym przez tę samą instytucję czytamy, że do 15 stycznia odnotowano już 1561 przypadków RSV.
- W tym sezonie jest bardzo dużo dzieci z rozpoznanym RSV i ten wzrost przypadków zdecydowanie widać na oddziałach. Obecnie wszystkie łóżka są zajęte. Na oddziale Chorób Infekcyjnych i Pediatrii mamy 30 miejsc, a przyjętych 37 dzieci. Należy także zaznaczyć, że do szpitali trafiają z reguły pacjenci, u których notujemy najcięższy przebieg choroby. Więc to są naprawdę trudne przypadki. Po trzech tygodniach przerwy świątecznej liczba pacjentów zdecydowanie wzrosła. To efekt powrotu do szkół i przedszkoli - mówi w rozmowie z WP abcZdrowie dr Lidia Stopyra, specjalistka pediatrii i chorób zakaźnych, ordynatorka Oddziału Chorób Infekcyjnych i Pediatrii Szpitala im. Żeromskiego w Krakowie.
Objawy RSV
Do objawów RSV zaliczamy:
- katar,
- kaszel (początkowo suchy, potem mokry),
- ból gardła,
- gorączkę,
- ból głowy,
- osłabienie.
U niemowląt i małych dzieci objawy mogą być groźniejsze. Może wystąpić duszność, świszczący oddech, przyspieszony oddech (wciąganie mięśni międzyżebrowych, ruch skrzydełek nosa). Może pojawiać się także brak apetytu i apatia.
Dr Stopyra podnosi, że zakażenie wirusem RSV jest szczególnie niebezpieczne dla niemowląt, wcześniaków i seniorów po 60. roku życia. I to właśnie ci pacjenci najczęściej trafiają do szpitali z dusznością.
- Z reguły stan takich pacjentów jest ciężki. Problemem jest fakt, że w przypadku RSV nie mamy leku, który by działał przeciwwirusowo, czyli zabijał wirusa. Więc ci pacjenci sami walczą z chorobą. My możemy ich wspomagać leczeniem objawowym i podawać np. tlen. Taki pacjent może leżeć w szpitalu nawet 10 dni. Niestety, dużo dzieci musimy kierować także na intensywną terapię. Dzieje się tak, gdy wymagają one zastosowania intubacji, respiratora, aby uniknąć niedotlenienia mózgu. Czasem, niestety, to się nie udaje - tłumaczy dr Stopyra.
Jak dochodzi do zakażenia?
Wirus RSV łatwo przenosi się drogą kropelkową. Jeden zakażony jest w stanie zarazić nawet kilkanaście kolejnych osób. Dlatego z nawałem pacjentów zmagają się także lekarze w przychodniach.
- To jest pierwsza linia frontu RSV. Tam trafiają pacjenci z lekkim przebiegiem choroby. Jeśli ich objawy się nasilają, to wtedy kierowani są do szpitali. Niestety, często na nasze oddziały trafiają także pacjenci, którzy do lekarza rodzinnego się nie dostali lub np. musieli długo czekać na wizytę. Zdarza się, że zostają do nas przywożeni w ciężkim stanie z dusznością - mówi dr Stopyra.
To, że jesteśmy w szczycie sezonu infekcyjnego widać nie tylko w szpitalach i przychodniach, ale także w szkołach. Dyrektorzy placówek alarmują, że w ostatnich tygodniach notują bardzo dużo nieobecności uczniów.
- Obecnie niektóre sale świecą pustkami i notujemy sporo nieobecności. Najczęściej dzieci chorują na grypę czy właśnie na RSV. I to nie są jednodniowe absencje, ale nawet przekraczające tydzień lub dwa. Muszę podkreślić jednak, że to nie jedyny problem. Zdarza się, że rodzice przyprowadzają do szkoły dzieci zakatarzone, kaszlące, a nawet z gorączką. To powoduje, że zarażają się kolejni uczniowie - relacjonuje w rozmowie z WP abcZdrowie Krzysztof Ponikowski, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 8 w Szczecinie.
Jak zabezpieczyć się przed chorobą?
Wirus RSV może być bardzo niebezpieczny, ponieważ może powodować poważne powikłania. Zaliczamy do nich np.: zapalenie oskrzelików, płuc, zaburzenia oddychania, niedotlenienie mózgu, schorzenia neurologiczne, a nawet zgon. Dr Stopyra podkreśla, że najlepszym zabezpieczeniem przed zachorowaniem, ale także przed powikłaniami, są szczepienia.
Z darmowej szczepionki przeciwko RSV mogą korzystać kobiety w ciąży i osoby po 65. roku życia. Częściowa refundacja na poziomie 50 proc. przysługuje osobom między 60. a 65. rokiem życia.
Zapytaliśmy Ministerstwo Zdrowia, czy inni pacjenci mogą w najbliższym czasie liczyć na refundację szczepionki. Jej cena nie jest niska, może kosztować od około 800 zł do ok. 1200 zł. W odpowiedzi MZ przekazało, że na ten moment takie działania nie będą prowadzone.
- Obecnie szczepienia przeciwko RSV dla kobiet w ciąży i seniorów są bezpłatne. Uważamy, że na tę chwilę są to ważne zmiany dla najbardziej narażonych pacjentów. Nie wykluczamy, że w przyszłości będziemy rozważać poszerzenie grup objętych refundacją - mówi w rozmowie z WP abcZdrowie Jakub Gołąb, rzecznik Ministerstwa Zdrowia.
- Ten sezon będzie bardzo interesujący i czekamy na to, jak będzie się rozwijał. Pierwszy raz od września 2025 roku mamy dostępne przeciwciało, które możemy podawać dzieciom i szczepienie dla mam w trzecim trymestrze ciąży. Zgodnie z przewidywaniami ten sezon powinien być lepszy, ale zobaczymy. Póki co tych zachorowań jest dużo - podsumowuje dr Stopyra.
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.