Skazany na 1933 lata więzienia. Zmarł lekarz, który zakażał pacjentów
Juan Maeso, anestezjolog z Walencji, przeszedł do historii jako sprawca jednego z najgłośniejszych skandali medycznych w Hiszpanii. Został uznany winnym zakażenia 275 pacjentów wirusem zapalenia wątroby typu C. Teraz media informują o jego śmierci. Sprawa sprzed lat do dziś pozostaje symbolem dramatycznego zawodu zaufania i porażki systemu ochrony zdrowia.
Zakaził setki pacjentów
Juan Maeso, hiszpański anestezjolog skazany za masowe zakażenie pacjentów wirusem HCV, nie żyje. Jak podała agencja Efe, powołując się na jego adwokata Miguela Ferrera, lekarz zmarł w poniedziałek w szpitalu po długiej chorobie. To właśnie stan zdrowia miał być powodem, dla którego w 2023 roku opuścił więzienie warunkowo, po odbyciu 15 lat kary.
Nazwisko Maeso od lat budzi w Hiszpanii jednoznaczne skojarzenia. Chodzi o jeden z najpoważniejszych i najbardziej wstrząsających przypadków błędu medycznego w historii kraju. Sąd uznał, że anestezjolog w latach 90. zakaził wirusem zapalenia wątroby typu C setki osób leczonych w Walencji. Ostatecznie przypisano mu odpowiedzialność za zakażenie 275 pacjentów.
Sprawa zaczęła nabierać rozgłosu w 1998 roku. W czterech szpitalach w Walencji – jednym publicznym i trzech prywatnych – zaczęto wykrywać niepokojąco dużą liczbę zakażeń HCV. W toku śledztwa ustalono, że źródłem ogniska był właśnie Maeso, który sam był nosicielem wirusa.
Według ustaleń sądu lekarz stosował szokujący mechanizm działania. Miał wstrzykiwać sobie część środków znieczulających przeznaczonych dla pacjentów, a następnie używać tego samego sprzętu do wykonywania znieczulenia. To właśnie dlatego w orzeczeniu podkreślono, że zakażał chorych, posługując się igłą, którą wcześniej sam się nakłuwał.
Skala tragedii była ogromna, tym bardziej że chodziło o czasy, gdy wiedza o HCV była wciąż ograniczona. Wirus został opisany dopiero w 1989 roku, a wcześniej określano go jako "non-A, non-B hepatitis", czyli "wirusowe zapalenie wątroby nie-A, nie-B". Medycyna nie dysponowała jeszcze terapiami tak skutecznymi, jak obecnie, a dla wielu zakażonych diagnoza oznaczała długotrwałe konsekwencje zdrowotne i życie w niepewności.
1933 lat więzienia
Proces przeciwko Maeso ruszył we wrześniu 2005 roku i od początku był określany jako bezprecedensowy. Akta sprawy liczyły 22 tys. stron, a do obsługi postępowania konieczne było przygotowanie specjalnej sali w Mieście Sprawiedliwości w Walencji. Na miejscu musiano pomieścić aż 153 adwokatów i 114 pełnomocników procesowych. W toku rozpraw przesłuchano ponad 600 świadków – od poszkodowanych pacjentów i lekarzy po menedżerów szpitali oraz przedstawicieli władz regionalnych.
Jednym z najważniejszych dowodów okazały się ekspertyzy genetyczne. Biegli przedstawili analizę filogenetyczną, z której wynikało, że wirusy wykryte u 275 pacjentów miały wspólne źródło. Według ekspertów był nim wirus przenoszony przez samego anestezjologa. Obrona próbowała podważać te ustalenia. Maeso przekonywał nawet, że wyniki badań zostały błędnie przedstawione, jednak sąd nie dał wiary tej wersji wydarzeń.
W 2007 roku, po 17 miesiącach postępowania, zapadł wyrok. Sąd w Walencji skazał lekarza na 1933 lata więzienia. Taki wymiar kary miał przede wszystkim charakter symboliczny, ponieważ hiszpańskie prawo przewiduje znacznie niższy maksymalny rzeczywisty okres odbywania kary pozbawienia wolności. Niezależnie od tego wyrok stał się wyraźnym sygnałem, jak wielką wagę wymiar sprawiedliwości przypisał tej sprawie.
Oprócz odpowiedzialności karnej orzeczono także odpowiedzialność cywilną. Generalitat Valenciana, czyli regionalny rząd Walencji, został zobowiązany do wypłaty ponad 20 mln euro odszkodowań jako podmiot ponoszący odpowiedzialność subsydiarną.
Źródło: en.ara.cat
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.