Trwa ładowanie...

“Słaby był, to się powiesił”. To największy mit o męskiej depresji. Jest ich więcej

Mariusz wsiadł na rower i pojechał na przejażdżkę. Nigdy z niej nie wrócił. Jego poszukiwania trwały kilka dni. Ciało 38-latka odnaleziono w Lasach Kozłowieckich na trasie Lublin-Lubartów. Ludzie mówią okrutnie: “słaby był, to się powiesił”. Jednak nie zdają sobie sprawy z mechanizmów depresji, która każe chwycić za sznur.

Statystyki są bezwzględne: 15 osób dziennie popełnia w Polsce samobójstwo, z czego 12 to mężczyźni. Kobiety częściej podejmują próby samobójcze, ale to mężczyźni częściej są “skuteczni”. Dlaczego? O tym rozmawiam z mgr Wojciechem Pokojem, psychologiem, psychoterapeutą uzależnień i socjoterapeutą w Centrum Medycznym Damiana.

1. “Nie-męska” depresja

Kornelia Ramusiewicz-Osypowicz, WP abcZdrowie: Depresja staje się epidemią naszych czasów. Dlaczego czujemy się coraz gorzej?

Psycholog Wojciech Pokój: - Decyduje o tym wiele czynników. Z perspektywy kulturowej może być tak, że warunki, w których żyjemy: kultura pośpiechu sprzyjająca ciągłej pogoni za celami, kult rozwoju i stawiania sobie (bądź stawianie nam) coraz wyższych wymagań, prowadzi do poczucia, że nie jesteśmy “wystarczająco” dobrzy.
Powoduje to coraz większą frustrację potrzeb, bo przecież staramy się, a ciągle myślimy, że mogłoby być lepiej. Codzienny brak zadowolenia ze swojej postawy, wykonywanej pracy, otoczenia, pozwala wyrobić sobie negatywne przekonania na temat siebie czy rzeczywistości. Do tego dochodzi stres informacyjny, czyli nadmiar bodźców, które często sami sobie dostarczamy, np. za pomocą technologii, pierwotnie mającej na celu rozładowanie napięcia.

Zobacz także: Mamy epidemię depresji. 1/4 Polaków ma zaburzenia psychiczne

Presja ciągłego bycia online zwiększa ryzyko depresji?

- Dokładnie. Wiele badań wskazuje, że ciągła aktywność poznawcza i pobudzenie powodują nadmierną produkcję kortyzolu – hormonu stresu. Nasze ciała są przystosowane do wytrzymywania pewnej ilości presji i stresu, jednakże niszczący jest dla nich stres odczuwany przez cały czas. Permanentnie odczuwane napięcie zwiększa podatność na choroby psychiczne i somatyczne.

Na bardziej podstawowym poziomie szybkiemu tempu zmian społecznych, klimatycznych, gospodarczych czy politycznych, towarzyszy brak podstawowego poczucia bezpieczeństwa co do przyszłości. Lęk o przyszłość i poczucie niepewności są kolejnymi czynnikami ryzyka dla pojawiania się symptomów patologii.

Wojciech Pokój, psycholog, psychoterapeuta uzależnień i socjoterapeuta w Centrum Medycznym Damiana: "Wiele mówi się o tak zwanym kryzysie męskości, o tym, że mężczyźni są słabi, nieaktywni, zagubieni".

Wojciech Pokój, psycholog, psychoterapeuta uzależnień i socjoterapeuta w Centrum Medycznym Damiana: "Wiele mówi się o tak zwanym kryzysie męskości, o tym, że mężczyźni są słabi, nieaktywni, zagubieni".

Czy depresja ma płeć? Czy możemy używać stwierdzenia “męska depresja”, bo ona objawia się inaczej?

- Obraz kliniczny i symptomy są takie same. Wydaje się, że ekspresja depresji może się różnić w zależności od płci. Kobiety nadal socjalizuje się do przeżywania smutku, a zniechęca do wyrażania złości. W przypadku mężczyzn sytuacja jest odwrotna - stereotypowo wychowuje się ich tak, aby okazywali złość, czyli eksternalizowali swoje przeżycia, emocje, stres. Smutek jest stereotypowo “niemęskim” uczuciem. Mężczyzn nie uczy się jego przeżywania, przez co radzą sobie z nim gorzej – a wyparty smutek, do którego nie mają dostępu, jest dotkliwszy, gdyż powraca ze zdwojoną siłą w postaci wyczerpującego napięcia.

Jak panowie sobie z tym radzą? To prawda, że kobiety reagują płaczem, a oni wolą się upić?

- U mężczyzn częstym sposobem na “radzenie sobie”, czyli rozładowywanie napięcia, są substancje psychoaktywne czy zachowania uzależniające takie jak seks, hazard, komputer etc. Często u podłoża takich zachowań leżą typowe dla depresji negatywne przekonania o sobie, świecie (czyli bieżących doświadczeniach) czy przyszłości, czyli tak zwana triada depresyjna A. Becka.

Polecamy również: Zachowania, po których poznasz, że ktoś ma skłonności samobójcze

Mówi się, że mężczyzna nie płacze, nie zamyka się w domu. Po czym możemy poznać, że to depresja?

- Kto powiedział, że nie płacze i nie zamyka się w domu? Myślę, że wielu mężczyzn cierpiących na depresję dokładnie to robi. Przy czym jeśli płacze, to jest już w miarę dobrze, bo np. może zrozumieć, nauczyć się mierzyć ze swoją bezradnością, a w końcu nawet ją zaakceptować. Do głównych objawów depresji należy obniżony nastrój, utrata zainteresowań i zdolności do odczuwania radości oraz wzmożona męczliwość. Pozostałe objawy, takie jak skłonność do irytacji, zmiany apatytu czy zmiany cyklu dobowego, różnią się w zależności od osoby. Co ważne symptomy muszą się objawiać przez większość dni w ciągu ostatnich 2 tygodni. Istotne jest jednak, aby pamiętać, że depresja ma idiosynkretyczny charakter – co znaczy, że każdy przeżywa ją inaczej. Pewne zachowanie, które mogłoby być symptomem depresji dla jednej osoby, u innej będzie przejawem zdrowia psychicznego.

Wokół męskiej depresji narosło wiele mitów
Wokół męskiej depresji narosło wiele mitów (iStock)

Jakie są przyczyny męskiej depresji?

- Uważam, że głównie niezrozumienie. Znaczenie ma też rola, jaką przypisuje się mężczyznom we współczesnym świecie. Wiele mówi się o tak zwanym kryzysie męskości, o tym, że mężczyźni są słabi, nieaktywni, zagubieni. Warto spojrzeć na to z perspektywy narracji, opowieści o męskości w naszych czasach. Jednocześnie pokutuje przekonanie, że to mężczyzna ma być tym silnym, a z drugiej strony ideałem męskości jest ktoś wrażliwy, opiekuńczy. Wydaje się, że w obecnych czasach doświadczamy zmiany definicji męskości oraz roli mężczyzny. Jest to związane z przemianami społecznymi i jest czymś zupełnie naturalnym. Jednak jak każda zmiana, również i ta ciągnie za sobą konsekwencje – niedookreślone wymagania co do roli faceta oraz dezaktualizacja poprzednich, takich jak samodzielne zapewnienie bytu rodzinie, mogą poddawać w wątpliwość samoocenę mężczyzn. Jest to związane z podstawowym brakiem poczucia bezpieczeństwa, niepewnością co do “wyrabiania się”, bycia wystarczającym.

Czy narodziny dziecka mogą przyczynić się do depresji także u panów? Coraz częściej słyszy się o depresji poporodowej u mężczyzn.

- Pojawienie się dziecka jest kolejnym etapem w cyklu życia rodziny. Przejście od bycia parą bez dziecka, do pojawiania się potomstwa, powoduje naturalny, rozwojowy kryzys. W tym okresie w centrum uwagi pozostają potrzeby dziecka, pojawia się zmęczenie oraz zmiana interakcji partnerskiej. Dopiero negatywna interpretacja zaistniałych zmian, np. pojawiające się poczucie odrzucenia przez partnerkę czy poczucie bycia nieprzydatnym, może prowadzić do symptomów depresyjnych. Bolesne dla Ja myśli np. “nigdy nie będę dobrym ojcem” lub “nie nadają się do tego”, są początkiem patologicznego kryzysu. Istotna również wydaje się zmiana roli mężczyzny w związku z pojawieniem się osób trzecich, np. rodziców czy opiekunów, którzy w założeniu mają pomagać w opiece nad dzieckiem. Zdarza się tak, że jest to powodem zaniku intymności, co może mieć długofalowo niekorzystne konsekwencje dla związku i przyczyniać się do powstawania depresji u mężczyzn.

Wspomina pan o zaniku intymności. Czy problemy seksualne są objawem, czy raczej przyczyną męskiej depresji?

- Zaburzenie seksualne mogą być zarówno objawem, jak i przyczyną depresji. Czymś naturalnym w depresji jest zmniejszony poziom libido, niechęć do stosunku czy przedwczesna erekcja. Pacjent, który doświadcza takich objawów, może wpaść w błędne koło myśli będących mechanizmem podtrzymującym depresję. W tym przykładzie myśl: “jestem beznadziejny w łóżku”, albo “rozczarowuję moją partnerkę”, prowadzi do przeżywania trudnych emocji takich jak smutek, złość, żal czy poczucie winy, co z kolei prowadzi do unikania kontaktów intymnych i skutkuje wzmocnieniem depresyjnych przekonań (np. “jestem beznadziejny”). Może to też działać w drugą stronę. Zdarzają się pacjenci, których obniżony nastrój jest spowodowany trudnościami w sferze seksualnej – wtedy często pomocne może być skierowanie pacjenta do seksuologa.

Czymś naturalnym w depresji jest zmniejszony poziom libido, niechęć do stosunku czy przedwczesna erekcja
Czymś naturalnym w depresji jest zmniejszony poziom libido, niechęć do stosunku czy przedwczesna erekcja (iStock)

Pomówmy o innych skutkach depresji. Statystyki mówią, że 15 osób dziennie popełnia w Polsce samobójstwo, z czego 12 to mężczyźni. Jednocześnie to kobiety częściej podejmują próby samobójcze. Z czego może to wynikać?

- Mężczyźni są bardziej skuteczni w popełnianiu samobójstwa – tak zazwyczaj tłumaczy się tę zależność. Wokół tego zagadnienia narosło wiele mitów i stereotypów szkodliwych dla obu płci. Jednym z najczęściej powtarzanych jest to, że kobiety popełniają próby samobójcze wyłącznie po to, żeby zwrócić na siebie uwagę i tak naprawdę nie ma prawdziwego zagrożenia życia. Kolejny mit zdaje się podkreślać sprawczość mężczyzn, nawet w tak tragicznych okolicznościach i mówi o tym, że jak mężczyzna się na coś zdecyduje, to doprowadzi to do końca.

A mówimy przecież o konsekwencji ogromnego cierpienia, poczucia bezradności, bezsilności oraz sytuacji całkowitej utraty wiary i nadziei. Chciałbym odejść od szufladkowania czy surowej interpretacji danych statystycznych w przekonaniu, że jest to krzywdzące, stygmatyzujące i w każdym razie nieużyteczne dla osób, które się zmagały, zmagają lub w przyszłości doświadczą kryzysu psychicznego. Kluczowe wydaje się zobaczenie osoby i tego co stoi za jej cierpieniem, bez względu na płeć.

Przeczytaj również: Syndrom beznadziejności. Dlaczego ludzie, którzy "mają wszystko", popełniają samobójstwo?

Trudno przekonać mężczyznę, aby zgłosił się po pomoc. Jak namówić go na wizytę u psychiatry czy terapeuty?

- Namawianie na wizyty jest często ryzykownym pomysłem, bo im bardziej ktoś argumentuje za zmianą i korzyściami z terapii, tym bardziej osoba, której dotyczy problem, może się zamykać, wzmacniając mechanizmy obronne, które podtrzymują objaw, czyli depresję czy uzależnienie. Jednocześnie odbiera to motywację wewnętrzną, która jest kluczowa w procesie zmiany, budowania nowego życia po kryzysie.
Wydaje się, że pomysł, aby udać się do psychiatry, psychologa czy psychoterapeuty, funkcjonuje już w świadomości osób zmagających się z trudnościami – czasem potrzeba tylko informacji pozytywnie przeformułowującej stwierdzenie: “idziesz do psychologa, bo jesteś słaby, nie radzisz sobie” na “pójście do psychologa to odważny krok, to wzięcia życia w swoje ręce”.

Wzmocnienie pozytywnego myślenia o sobie pozwala osobom cierpiącym na odzyskanie szacunku do samego siebie. Jest to samo w sobie leczące, gdyż z jednego z najtrudniejszych doświadczeń ludzkich – bezradności – kierujemy się w stronę “radności”, czyli działania. Sprawia to, że mamy poczucie wpływu na nasze życie, poczucie skuteczności własnych działań. Działa to terapeutycznie, gdyż uruchamia zdrową część naszego Ja. Korzystanie z naszych wewnętrznych zasobów jest nieodłączoną elementem zdrowia psychicznego.

Wyjątkiem są sytuacje, w których osoba przeżywa głęboką depresję - nie wstaje z łóżka, nie jest w stanie wykonywać żadnej pracy zawodowej, czy obowiązków domowych oprócz drobnych czynności. Wówczas - ze względu na zagrożenie życia - należy natychmiast reagować, nawet wzywając karetkę pogotowia.

Przeczytaj również: Narodowy Program Ochrony Zdrowia Psychicznego do likwidacji? Lekarze i pacjenci oburzeni!

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska Media SA z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.