Łukasz Litewka nie żyje. "Nie miałeś szansy zawalczyć o siebie"
Zmarł Łukasz Litewka, poseł na Sejm, ale przede wszystkim społecznik i człowiek o ogromnym sercu. Nie wahał się pomagać osobom chorym i potrzebującym. Nie był mu też obojętny los zwierząt.
Łukasz Litewka zginął potrącony przez samochód
Łukasz Litewka zginął w wypadku drogowym 23 kwietnia. Policja Śląska ogłosiła "Czarny Alert Drogowy", informując o tragicznym zdarzeniu, do jakiego doszło po godzinie 13:00 na ul. Kazimierzowskiej w Dąbrowie Górniczej. "W wyniku zderzenia z samochodem osobowym zginął rowerzysta" – podali policjanci.
Rowerzystą był Łukasz Litewka. Informację o śmierci posła z Sosnowca potwierdzili przyjaciele na jego oficjalnym profilu w mediach społecznościowych.
"Są sytuacje, na które nikt nie jest gotowy... Z głębokim żalem i smutkiem informujemy o śmierci naszego przyjaciela Łukasza Litewki, który zginął dziś w tragicznym wypadku drogowym, jadąc na rowerze. Dziękujemy Łukasz za wszystko. Życie jest niesprawiedliwe, Ty o tym wiedziałeś doskonale. Walczyłeś o innych, szkoda, że nie miałeś szansy zawalczyć o siebie..." – przekazali.
Poseł Łukasz Litewka nie żyje. Wspomnienia z ostatnich dni
Łukasz Litewka niósł pomoc każdemu
Łukasz Litewka codziennie pomagał chorym, zarówno dorosłym, jak i dzieciom. Wielokrotnie udostępniał informacje o zbiórkach na leczenie, dzięki czemu wielu osobom udało się zgromadzić odpowiednie fundusze. Tym samym przyczynił się do uratowania ich życia.
Raz po raz, wykorzystując zasięgi swoich mediów społecznościowych, informował o krzywdzie i niesprawiedliwości, i zachęcał innych do działania. Pomagał osobom znajdującym się w trudnej sytuacji finansowej.
Jeszcze w marcu WP abcZdrowie wspominało o pomocy, jaką od Łukasza Litewki dostał pan Krzysztof zmagający się z nowotworem trzustki. Mężczyzna szukał pracy. Poseł znalazł jego ogłoszenie i nieoczekiwanie zaproponował mu etat. "Po przeczytaniu ogłoszenia, nasza fundacja zatrudniła pana Krzysztofa i poprosiła go, by w ramach etatu cieszył się każdym dniem ze swoim ukochanym psem. To nie żart, taka robota" – napisał Litewka. To tylko jedna z wielu historii, które pokazują, jak wielkie serce miał zmarły parlamentarzysta.
Pomagał też zwierzętom. Nawet na plakatach wyborczych w 2023 roku pozował z psami ze schroniska, dzięki czemu znalazły one dom.
Łukasz Litewka skupiał wokół siebie ludzi, którzy – tak jak on – codziennie niosą pomoc potrzebującym.
"Polityk, który nie dzielił ludzi"
Każdemu, kto choć raz zetknął się z efektami działalności społecznej Łukasza Litewki, ciężko wyrazić w słowach stratę.
"Życie stracił człowiek, który był chyba jedynym politykiem, który nie dzielił ludzi, a ich łączył i motywował do pomagania zwykłym 'Kowalskim', o których świat by nie usłyszał... Zbiórki zamykane w kilka minut... Nagłaśnianie spraw zamiatanych pod dywan przez innych... I ta ogromna miłość do zwierząt... Po prostu nie wierzę" – napisała jedna z internautek.
"Jedyny polityk w tym kraju, który robił zajebistą robotę i pomagał ludziom. Był jedyną osobą, dla której wierzyłem, że polityka ma sens" – dodał jeden z internautów.
Podobnych komentarzy jest mnóstwo i przybywa ich z każdą minutą.
Lewica: "Łukasz był uosobieniem dobra"
O stracie po śmierci Łukasza Litewki wspomnieli również członkowie Lewicy, do której należał poseł z Sosnowca. Napisali na Facebooku: "Dziś Polska straciła człowieka o wielkim, otwartym sercu i polityka oddanego walce o prawa najsłabszych. Łukasz był uosobieniem dobra. Nigdy nie przechodził obojętnie obok czyjejś krzywdy, zawsze był pierwszy w niesieniu pomocy, zawsze uważny na potrzeby innych, zawsze autentyczny. Odszedł w sposób, z którym nie potrafimy się pogodzić. Zginął w tragicznym wypadku, jadąc na rowerze, został potrącony przez samochód".
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.