Po diagnozie raka wielu zaczyna drugie życie. Ważne "to, co w głowie"

- Myślę, że znaczenie psychiki w chorobie nowotworowej jest trochę niedoceniane. Gdyby nie moja siła i podejście, to nie wiem, czy mogłybyśmy dziś rozmawiać - mówi Małgorzata Sajan, która od 8 lat mierzy się z zaawansowanym rakiem piersi z przerzutami. Lekarze i psychoterapeuci również podkreślają, że "to, co w głowie" często przekłada się na efekty terapii.

OnkologiaOnkologia
Źródło zdjęć: © Archiwum prywatne, Facebook, Getty Images, Znany Lekarz
Anna Klimczyk

W leczeniu raka psychika jest kluczowa

Małgorzata Sajan usłyszała diagnozę raka piersi w wieku 27 lat. Przekonuje, że psychika jest jedną z najważniejszych składowych leczenia onkologicznego.

- Na początku choroby bardzo pomagała mi praca. Pracowałam z domu i robiłam sobie przerwy na wlewy z chemioterapii. Czułam, że to zakotwicza mnie w rzeczywistości. Bezapelacyjnie diagnoza choroby zmienia wszystko i mi w tym procesie potrzebna była jakaś stała, którą była praca. Więc dopóki miałam siły, to ją wykonywałam. Nie czułam się wykluczona, miałam zadania do wykonania i byłam po prostu potrzebna. Wtedy pierwszy raz przekonałam się, że to, co mamy w głowie, jest kluczowe - mówi pacjentka w rozmowie z WP abcZdrowie.

Rak piersi

- Nieocenione okazało się także wsparcie innych ludzi. Moim zdaniem "okład z bliskich" to najlepszy plaster na ból w tej chorobie. Ten fakt, że ci ludzie są obok mnie, daje mi ogromne pokłady siły. Myślę, że znaczenie psychiki w chorobie nowotworowej jest trochę niedoceniane. Gdyby nie moja siła i podejście, to nie wiem, czy mogłybyśmy dziś rozmawiać - opowiada Sajan, która zaraża uśmiechem, kolorem i oswaja raka na instagramowym profilu "paskudnaa".

Małgorzata Sajan od 8 lat zmaga się z rakiem
Małgorzata Sajan od 8 lat zmaga się z rakiem © Instagram

O wsparciu i szukaniu sensu podczas choroby onkologicznej pisze w mediach społecznościowych także Łukasz Litewka. Poseł przedstawił historię pana Krzysztofa, który zmaga się z zaawansowanym nowotworem trzustki. Leczy się paliatywnie, lekarze mieli dać mu kilka miesięcy życia. Mężczyzna szukał pracy, a jego ogłoszenie znalazł polityk.

"Po przeczytaniu ogłoszenia, nasza fundacja zatrudniła pana Krzysztofa i poprosiła go, by w ramach etatu cieszył się każdym dniem ze swoim ukochanym psem. To nie żart, taka robota. Cały czas otrzymujemy od nich zdjęcia, a ja czasami je tutaj Wam publikuję. Pamiętam, jak wrzucałem tu "lato" i "jesień" w wykonaniu tej dwójki. Trwa zima. Pan Krzysztof też trwa, mimo że lekarze byli pewni, że już go z nami nie będzie. Mężczyzna przeszedł kilkanaście cyklów chemioterapii, ale wiem od niego, że najwięcej siły dają mu tutaj wasze słowa wsparcia. On znalazł tu ludzi, z którymi rozmawia codziennie" - czytamy na Facebooku Litewki.

Pan Krzysztof ze swoim psem Brutusem
Pan Krzysztof ze swoim psem Brutusem © Facebook

Leczenie onkologiczne wywołuje ogromny stres

- Takie historie pokazują, że psychika w leczeniu onkologicznym ma ogromne znaczenie. W tej chwili uważa się, że w zasadzie każdy chory leczony onkologicznie powinien mieć konsultację psychologiczną, a zwłaszcza pacjenci, którzy są leczeni w szpitalach. To wsparcie jest niesłychanie ważne, ale można je czerpać także od rodziny, przyjaciół czy właśnie np. z pracy. Wtedy czujemy się potrzebni, wiemy, że nasze leczenie ma sens i mamy do niego większą motywację. Pamiętajmy, że leczenie onkologiczne najczęściej wywołuje u pacjentów ogromny poziom stresu i lęku. Do tego stopnia, że czasami mówi się o zespole stresu pourazowego, takiego samego jak np. u żołnierzy walczących na wojnie - mówi w rozmowie z WP abcZdrowie onkolog dr n. med. Hubert Urbańczyk.

Dr Hubert Urbańczyk, onkolog
Dr Hubert Urbańczyk, onkolog © Facebook

- W medycynie kluczowa jest umiejętność odpowiedniego trafienia do pacjenta. On musi współuczestniczyć w tym leczeniu, czuć się zaopiekowany i uwierzyć, że ma ono sens. Odpowiednia motywacja i nastawienie w leczeniu onkologicznym to podstawa. Jest taki bon mot - człowiek ma tylko dwa życia, drugie zaczyna się w momencie, gdy uświadomi sobie, że ma tylko jedno - podkreśla w rozmowie z WP abcZdrowie dr n. med. Paweł Potocki, onkolog kliniczny w Szpitalu Uniwersyteckim w Krakowie.

I dodaje: - Konfrontacja z tym, że kiedyś nasze możliwości się skończą, dla wielu osób jest otrzeźwiająca. I oni wtedy chcą to życie jak najlepiej wykorzystać, dlatego w czasie choroby pracują, podróżują, odkrywają nowe pasje, rozwijają się - jednym słowem żyją. I ta sfera, która jest poza gabinetem lekarza czy salą szpitalną, pozwala im zbierać siły, by to leczenie przechodzić.

Dr Paweł Potocki, onkolog kliniczny
Dr Paweł Potocki, onkolog kliniczny © Znany Lekarz

Natomiast dr Urbańczyk dodaje, że motywacja do pracy i działania niektórych jego pacjentów podczas leczenia wręcz go zadziwiała.

- Jednym z takich pacjentów był górnik, który między cyklami radioterapii pracował w kopalni i regularnie zjeżdżał pod ziemię. Miał zaawansowany nowotwór prostaty, ale tłumaczył, że nie chce przerywać swojej drogi zawodowej, bo zależy mu na tym, by wypracować odpowiednią liczbę godzin do emerytury - mówi lekarz.

- Kolejny pacjent z rakiem gardła środkowego w innym ośrodku medycznym został zdyskwalifikowany z jakiegokolwiek leczenia onkologicznego, nawet z paliatywnej radioterapii, bo choroba była już tak bardzo zaawansowana. Jednak on bardzo chciał się leczyć i po prostu żyć, więc szukał wszystkich możliwych opcji terapii i trafił do mnie. Miał masywne przerzuty do węzłów chłonnych szyi. Te guzy były tak ogromne, że ten pacjent wyglądał tak, jakby miał trzy głowy. Dusił się, przestawał jeść. Sytuacja była tragiczna - opowiada onkolog.

Lekarzowi udało się zakwalifikować go do udziału w badaniu klinicznym. - Wylosował akurat tradycyjny model leczenia. Jego motywacja była potężna, mogę powiedzieć, że miał psychikę ze stali i udało mu się pokonać chorobę. Widziałem go pięć lat po radioterapii i nie miał żadnych śladów po nowotworze - dodaje onkolog.

Zmotywowani pacjenci lepiej znoszą trudy terapii onkologicznych

O wadze psychiki w trakcie leczenia onkologicznego mówią nie tylko lekarze, ale także psycholodzy i psychiatrzy. Psychoterapeutka Kamila Demczuk przyznaje, że stan psychiczny znacząco wpływa na motywację do leczenia.

Kamila Demczuk, psychoterapeutka
Kamila Demczuk, psychoterapeutka © Archiwum prywatne

- Badania pokazują, że pacjenci z bardziej aktywną postawą, którzy mają w sobie motywację do zmagania się z chorobą, częściej przestrzegają zaleceń lekarzy, są bardziej zdyscyplinowani w przyjmowaniu leków i rzadziej przerywają terapię, co bezpośrednio przekłada się na lepsze wyniki. Ponadto lepiej znoszą fizyczne trudy terapii i jej skutki uboczne (np. chemioterapii) - przekonuje Kamila Demczuk.

- Takie osoby są także bardziej skłonne, by szukać pomocy wśród rodziny, przyjaciół czy grup wsparcia. Szukają sensu i wpływu na to, na co mogą mieć wpływ, poczucia sprawczości. To poczucie wpływu zmniejsza bezradność i daje energię do działania. Osoby z bardziej pozytywnym podejściem nie zostają w postawie bierności ("jestem ofiarą"), ale są bardziej zaangażowane w uczestnictwo w procesie zdrowienia - tłumaczy.

Demczuk zachęca także, by pacjenci podczas terapii korzystali z pomocy psychoterapeuty, który wesprze ich w radzeniu sobie z trudnymi emocjami związanymi z chorobą, takimi jak szok, lęk, złość i bezradność.

- Lepsze podejście psychiczne pozwala przetworzyć te emocje, co zapobiega rezygnacji z leczenia i aktywizuje do działania. Specjalista pomaga w adaptacji do nowej sytuacji, zmniejszeniu stresu, poprawie komunikacji z lekarzami oraz wzmacnianiu motywacji do leczenia - podsumowuje Demczuk.

Anna Klimczyk, dziennikarka Wirtualnej Polski

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Wybrane dla Ciebie
Chuck Norris nie żyje. Na co chorował?
Chuck Norris nie żyje. Na co chorował?
Mają problemy ze snem. Metoda, jaką stosują, tylko je pogłębia
Mają problemy ze snem. Metoda, jaką stosują, tylko je pogłębia
Coraz więcej chorych w Neapolu. Oddział wypełniony po brzegi
Coraz więcej chorych w Neapolu. Oddział wypełniony po brzegi
Kolejne przypadki ZOMR w Wielkiej Brytanii. Trwają szczepienia
Kolejne przypadki ZOMR w Wielkiej Brytanii. Trwają szczepienia
Sekrety formy Anny Seniuk. Tak dba o zdrowie po osiemdziesiątce
Sekrety formy Anny Seniuk. Tak dba o zdrowie po osiemdziesiątce
Podręcznik do edukacji zdrowotnej dla nauczycieli już dostępny. Można go pobrać za darmo
Podręcznik do edukacji zdrowotnej dla nauczycieli już dostępny. Można go pobrać za darmo
Przełomowe badania polskich naukowców. Chodzi o zdrowie tysięcy dzieci
Przełomowe badania polskich naukowców. Chodzi o zdrowie tysięcy dzieci
Wzrasta liczba zakażonych ZOMR w Wielkiej Brytanii. Eksperci sprawdzają, czy to przez e-papierosy
Wzrasta liczba zakażonych ZOMR w Wielkiej Brytanii. Eksperci sprawdzają, czy to przez e-papierosy
Polak zaraził się dengą. "Po przebudzeniu wiedziałem, że coś jest nie tak"
Polak zaraził się dengą. "Po przebudzeniu wiedziałem, że coś jest nie tak"
Kobieta "wykichała" larwy much. Rzadki przypadek opisany przez CDC
Kobieta "wykichała" larwy much. Rzadki przypadek opisany przez CDC
"Najgroźniejszy typ ataku". Hakerzy żądali kilku milionów dolarów okupu
"Najgroźniejszy typ ataku". Hakerzy żądali kilku milionów dolarów okupu
Budzisz się o 3:00 w nocy? Ekspertka wskazuje nawyk, który pogarsza sprawę
Budzisz się o 3:00 w nocy? Ekspertka wskazuje nawyk, który pogarsza sprawę