Śląski Uniwersytet Medyczny pilnie szukał dwóch studentów. Oto powód

Rzeczniczka Śląskiego Uniwersytetu Medycznego opublikowała na facebookowej stronie Uniwersytetu nietypowe ogłoszenie. Powołała się w nim na wiadomość przesłaną do uczelni mailowo, której autor dziękuje dwóm młodym mężczyznom – studentom ŚUM.

StudenciStudenci
Źródło zdjęć: © Facebook, Getty Images
Marta Słupska

Studenci poszukiwani

"Poszukujemy studentów ze zdjęcia!! Chcemy im podziękować" – pisze na wstępie swojego facebookowego wpisu rzeczniczka Śląskiego Uniwersytetu Medycznego. Do postu dodała zdjęcie dwóch młodych mężczyzn w górach.

"Dziś dostaliśmy takiego maila: 'Dzień dobry, chciałem przekazać gratulacje studentom medycyny 3. i 5. roku Państwa Uczelni, którzy niezwłocznie przystąpili do pomocy medycznej w dniu 14.09 w drodze na Rysy. Turysta spadł z ok. 20 metrów i miał bardzo rozbitą głowę, ale na szczęście zatrzymał się (cudem?) tuż nad przepaścią. Studenci udzielali pomocy aż do przylotu helikoptera TOPR. A jeszcze potem zdobyli Rysy. Niestety, nie znam danych tych młodych mężczyzn, ale może Państwo ich poznacie ze zdjęcia'" – kontynuuje.

W swoim poście rzeczniczka poprosiła o kontakt mailowy osoby, które znają opisanych studentów. Dołączyła także zdjęcie, które otrzymała w e-mailu.

Postawa młodych mężczyzn pokazuje, że wiedza zdobywana podczas studiów medycznych może okazać się potrzebna także poza szpitalem czy salą wykładową. I zostać świetnie wykorzystana!

Co ciekawe, już kilka godzin później na profilu ŚUM pojawiła się aktualizacja. Wynika z niej, że studenci zostali namierzeni.

"Oto nasi bohaterowie – studenci Wydziału Nauk Medycznych ŚUM w Katowicach: Michał Kula (5 rok) i Bartosz Antonik (3 rok). To właśnie oni ruszyli na pomoc turyście w Tatrach. A potem zdobyli Rysy. Jeszcze raz gratulujemy fantastycznej postawy. Jak sami mówią kierował nimi impuls, nie mieli chwili zawahania, by działać. Uratowany turysta przebywa w szpitalu, gdzie dochodzi do zdrowia" – czytamy.

Jak wezwać pomoc w Tatrach?

W razie wypadku w górach należy zadzwonić pod numer alarmowy 112 albo bezpośrednio do TOPR: 601 100 300 lub 985. Przydatna jest również aplikacja Ratunek, która umożliwia przekazanie ratownikom dokładnej lokalizacji osoby potrzebującej pomocy.

Dyspozytorowi trzeba podać możliwie precyzyjne informacje: gdzie doszło do zdarzenia, co się stało, ilu jest poszkodowanych i w jakim są stanie. Nie należy kończyć połączenia, dopóki nie zrobi tego ratownik przyjmujący zgłoszenie.

Źródło: Facebook

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Wybrane dla Ciebie