Ostrzega, by ich nie używać. Na lata straciła słuch
21-letnia Skye van Rensburg przez lata żyła z poważnym niedosłuchem po tym, jak podczas czyszczenia uszu patyczkiem kosmetycznym uszkodziła błonę bębenkową. Z czasem problem stał się tak dotkliwy, że młoda mama miała trudności z usłyszeniem płaczu dziecka w nocy. Dziś ostrzega innych: patyczki kosmetyczne mogą wyrządzić więcej szkody niż pożytku.
Doszło do perforacji błony bębenkowej
Czyszczenie uszu patyczkami kosmetycznymi to dla wielu osób codzienny nawyk. Lekarze od lat przestrzegają jednak, że wkładanie ich głęboko do przewodu słuchowego może prowadzić do urazów, zalegania woskowiny, a nawet uszkodzenia błony bębenkowej. O tym, jak poważne mogą być konsekwencje, przekonała się 21-letnia Skye van Rensburg z Winsford w hrabstwie Cheshire w Anglii.
Kobieta uszkodziła lewe ucho podczas kąpieli pod prysznicem. Wsunęła patyczek kosmetyczny zbyt głęboko i przypadkowo doprowadziła do perforacji błony bębenkowej. Niedosłuch pojawił się niemal od razu.
– Ból pojawił się w ciągu dwóch minut i był bardzo silny – relacjonowała.
Jak wspominała, dolegliwości nie ograniczały się wyłącznie do ucha. Ból promieniował wzdłuż twarzy i szyi, a kobieta była tak zaniepokojona swoim stanem, że czterokrotnie dzwoniła pod numer alarmowy. Po konsultacji usłyszała, że doszło do perforacji błony bębenkowej. Zalecono jej także usunięcie nadmiaru woskowiny u specjalisty, ale Skye nie zdecydowała się wtedy na zabieg.
– Nie poszłam, bo myślałam, że po perforacji będzie to bardzo bolesne. Byłam przerażona, że całkowicie straciłam słuch w lewym uchu – mówiła.
Niedosłuch i jego konsekwencje
Przez kolejne lata młoda mama stopniowo przyzwyczajała się do niedosłuchu. Nie oznaczało to jednak, że problem zniknął. Skye zmagała się z silnymi bólami ucha i szumami usznymi, które opisywała jako wyjątkowo uciążliwe.
– Ciągle słyszałam dźwięk trzaskających metalowych bram – wspominała.
Szumy uszne mogą mieć różny charakter. Pacjenci opisują je jako dzwonienie, brzęczenie, syczenie, szum, pulsowanie, a czasem nawet dźwięki przypominające muzykę. U części osób pojawiają się okresowo, u innych są obecne stale i znacząco utrudniają codzienne funkcjonowanie.
U Skye problemy ze słuchem zaczęły odbijać się na życiu rodzinnym. Kobieta przyznała, że miewała trudności z usłyszeniem płaczu swojego małego dziecka w nocy. Nie zawsze słyszała też pukanie do drzwi, a zaburzenia słuchu wpływały na jej równowagę.
Sytuacja pogorszyła się, gdy po kilku latach kobieta ponownie użyła patyczka kosmetycznego, tym razem w prawym uchu. Tym razem nie doszło do perforacji, ale woskowina została przesunięta w stronę błony bębenkowej. Efektem było silne przytłumienie słuchu.
– W lewym uchu nie słyszałam nic, a w prawym słyszałam minimalnie – powiedziała.
Zabieg pomógł słyszeć
Skye przyznała, że czuła się przez to wyjątkowo bezradna i narażona. Dopiero po czasie zdecydowała się odwiedzić audiologa. Specjalista wykonał mikroodsysanie, czyli zabieg usunięcia zalegającej woskowiny. Wtedy okazało się, że wcześniejsza perforacja błony bębenkowej całkowicie się zagoiła.
Efekt zabiegu był dla kobiety zaskakujący.
– Gdy zabieg się zakończył, odzyskałam 100 proc. słuchu. Byłam w szoku. Nie zdawałam sobie sprawy, jak bardzo byłam głucha. Teraz słyszę absolutnie wszystko tak, jak powinnam – mówiła.
Uważaj na patyczki do uszu
Historia Skye jest ostrzeżeniem przed pozornie niewinnym nawykiem. Patyczki kosmetyczne nie powinny być wkładane głęboko do uszu. Zamiast usuwać woskowinę, często przesuwają ją głębiej, co może doprowadzić do jej zbicia, zatkania przewodu słuchowego, bólu, pogorszenia słuchu, a w skrajnych przypadkach urazu.
Woskowina pełni ważną funkcję ochronną: nawilża przewód słuchowy, zatrzymuje zanieczyszczenia i pomaga chronić ucho przed infekcjami. Ucho zwykle oczyszcza się samo, a nadmierne manipulowanie w przewodzie słuchowym może zaburzyć ten naturalny mechanizm.
Dziś Skye apeluje, by nie powtarzać jej błędu.
– Wszyscy używają patyczków do uszu i nie zdają sobie sprawy, jaką szkodę sobie wyrządzają. Myślisz, że czyścisz uszy, a tak naprawdę tylko wpychasz woskowinę głębiej i ubijasz ją w przewodzie słuchowym – podkreśliła.
– Po prostu wyrzućcie patyczki. To nie jest tego warte. Nie zdawałam sobie sprawy, jak głośny jest świat, dopóki nie oczyszczono mi uszu. Teraz mogę normalnie funkcjonować – dodała.
Źródło: The Sun
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.