Szpital chce zrezygnować z leczenia SM. "Sytuacja jest patowa"
Szpital Powiatowy im. Marii Skłodowskiej-Curie w Skarżysku-Kamiennej rozważa rezygnację z prowadzenia programu lekowego dla chorych na stwardnienie rozsiane. Powodem mają być problemy finansowe placówki i trudności z zakupem leków. Dla około 70 pacjentów oznacza to konieczność znalezienia innego ośrodka albo ryzyko przerwania terapii.
Problemy z finansowaniem leków
Jak wynika z informacji przekazanych przez Fundację StwardnienieRozsiane.info, leczenie ma być kontynuowane jeszcze w lutym i marcu, jednak od kwietnia program może przestać działać. Według nieoficjalnych ustaleń TVN24 szpital zmaga się z zadłużeniem, a refundacja kosztów leków przez NFZ odbywa się z opóźnieniem. Hurtownie nie chcą już zgadzać się na odroczone terminy płatności, co uniemożliwia dalsze kredytowanie dostaw.
- Sytuacja jest patowa. Według posiadanych przez nas nieoficjalnych informacji szpital ma trudności finansowe, NFZ z opóźnieniem reguluje należności za nadwykonania, a hurtownie nie chcą już kredytować zakupu leków. To wszystko spowodowało, że dyrekcja placówki miała zdecydować o rezygnacji z programu lekowego SM - mówi w rozmowie z TVN24 Monika Łada, prezes Fundacji StwardnienieRozsiane.info.
Czym jest i jak się leczy stwardnienie rozsiane?
Dyrekcja placówki nie przedstawiła dotąd oficjalnego stanowiska. Wiadomo jednak, że sytuacja finansowa szpitala jest trudna od dłuższego czasu. W ubiegłym roku informowano o wielomilionowym zadłużeniu, w tym wobec ZUS i miejskich spółek. Pojawiły się także rozmowy o możliwej konsolidacji z inną placówką.
Dla osób leczonych w programie SM decyzja o jego zawieszeniu to poważne zagrożenie. Chorzy podkreślają, że farmakoterapia spowalnia rozwój nieuleczalnej choroby i pozwala zachować sprawność na dłużej. Obawiają się, że w okolicznych ośrodkach zabraknie miejsc dla wszystkich pacjentów, a część z nich może nie mieć możliwości dojazdu do odleglejszych placówek.
Przerwanie leczenia to duże ryzyko
Lekarze ostrzegają, że nagłe odstawienie terapii immunomodulującej może prowadzić do gwałtownego zaostrzenia choroby. W przypadku stwardnienia rozsianego układ odpornościowy atakuje własny układ nerwowy, a leki mają na celu ograniczenie tej reakcji. Po ich przerwaniu może dojść do nasilenia objawów i szybszej progresji niepełnosprawności.
Świętokrzyski oddział NFZ poinformował, że pacjenci objęci programem mają zagwarantowaną terapię co najmniej do końca kwietnia. Fundusz potwierdził, że szpital zwrócił się z wnioskiem o częściowe odstąpienie od realizacji programów lekowych z powodu problemów z zawarciem umowy na dostawy leków. Jednocześnie NFZ podkreśla, że program leczenia SM w tej placówce został w całości rozliczony za 2025 rok.
- Nie można pozbawiać pacjentów możliwości leczenia. Dla mnie to na swój sposób wyrok. Nie wydaje mi się, żeby szpitale w mojej okolicy mogły przyjąć wszystkie 70 osób. Po ilu pacjentów przyjmą? 10? 20? To będzie loteria. Ile osób zrezygnuje z leczenia, bo nie będą miały jak dojechać dalej? Pacjenci będą walczyć o miejsca między sobą - podkreśla Anna Tkaczyk, pacjentka z SM, w rozmowie z TVN24.
Szerszy problem systemowy
Sprawa wpisuje się w szerszy kryzys finansowania ochrony zdrowia. Neurolodzy wskazują, że wyceny programów lekowych są zbyt niskie w stosunku do rzeczywistych kosztów ich prowadzenia, a liczba pacjentów wymagających leczenia rośnie. Według danych przedstawianych podczas obrad Zespołu Trójstronnego ds. Ochrony Zdrowia, skala nierozliczonych zobowiązań w systemie za ubiegły rok sięga miliardów złotych.
Choć NFZ zapowiada sukcesywne regulowanie należności i podkreśla, że ostateczne rozliczenia trwają, sytuacja w Skarżysku-Kamiennej pokazuje, jak opóźnienia finansowe mogą bezpośrednio przełożyć się na dostęp pacjentów do terapii.
Źródło: TVN24
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.