Pogotowie protestacyjne od 23 lutego. Związkowcy: MZ to likwidator
W ochronie zdrowia znów robi się nerwowo — związkowcy zapowiadają działania, które mają zwrócić uwagę na finanse systemu i zasady wynagradzania. W najbliższych tygodniach kluczowe będą rozmowy w ramach Trójstronnego Zespołu oraz planowana akcja informacyjna. Na razie nie chodzi o jeden spór, ale o szerszą ocenę tego, kto ponosi koszty kryzysu.
Pogotowie protestacyjne od 23 lutego
Jak informuje Rynek Zdrowia, Rada Krajowej Sekcji Służby Zdrowia NSZZ "Solidarność" zdecydowała o rozpoczęciu 23 lutego pogotowia protestacyjnego. Według portalu protest ma zacząć się od intensywnej akcji informacyjnej o stanie systemu, a później – w zależności od przebiegu rozmów – może zostać rozszerzony.
Związkowcy zapowiadają, że start ma mieć formę szerokiej akcji informacyjnej o stanie systemu. Maria Ochman (Krajowy Sekretariat Ochrony Zdrowia NSZZ "Solidarność") w rozmowie z "RZ" zwraca uwagę, że narracja o płacach dominuje przekaz o problemach ochrony zdrowia. - Zarobki pracowników podmiotów leczniczych są dziś głównym przekazem w mediach, gdy mówi się o problemach systemu, a to mocno zakrzywia rzeczywistość - powiedziała w rozmowie z serwisem.
"Odpowiedzialność za deficyt przerzuca się na pracowników"
Ochman podkreśla też, że w jej ocenie taka perspektywa ułatwia szukanie oszczędności po stronie personelu. - W ten sposób przerzuca się odpowiedzialność za deficyt finansowy na pracowników ochrony zdrowia, szukając oszczędności w ich portfelach - dodaje ekspertka w rozmowie z serwisem.
Według relacji Rynku Zdrowia pogotowie protestacyjne ma "eskalować", a istotne daty to kolejne rozmowy w ramach Trójstronnego Zespołu planowane na 16 marca oraz 7 kwietnia (Światowy Dzień Zdrowia i Dzień Pracownika Służby Zdrowia).
Stanowisko "Solidarności"
W stanowisku nr 1/2026 z 19 lutego 2026 r. Rada Krajowej Sekcji Służby Zdrowia NSZZ "Solidarność" przedstawia szeroką krytykę działań Ministerstwa Zdrowia. Związek ocenia, że polski system ochrony zdrowia znajduje się w poważnym kryzysie, a decyzje resortu wywołują silne emocje społeczne i protesty. W dokumencie wskazano też, że ministerstwo – zamiast wzmacniać publiczną opiekę zdrowotną – podejmuje kroki, które w praktyce mogą prowadzić do jej ograniczania. Zdaniem związkowców, MZ "staje się likwidatorem publicznej służby zdrowia".
Autorzy stanowiska zwracają uwagę na skutki polityki cięcia kosztów i ostrzegają, że może ona obniżać bezpieczeństwo pacjentów. Podnoszą również temat likwidacji oddziałów szpitalnych, w tym ginekologiczno-położniczych i noworodkowych, co ich zdaniem jest uzasadniane brakiem opłacalności, wynikającym m.in. z niskich wycen świadczeń medycznych ustalanych przez AOTMiT.
Zachęta do likwidacji oddziałów?
W stanowisku opisano też rozporządzenie Ministra Zdrowia z 23 stycznia 2026 r., które – w ocenie KSSZ – może stać się "zachętą do likwidacji oddziałów – a w przyszłości całych szpitali". Związek krytycznie ocenia mechanizm, który ma umożliwiać finansowanie przez NFZ świadczeń nawet w sytuacji ich braku, co w dokumencie ujęto jako płacenie za "NIEWYKONYWANIE (!) świadczeń medycznych".
Autorzy twierdzą, że rozwiązanie ma w praktyce mobilizować organy właścicielskie do decyzji o redukcji łóżek. Dodają też, że rozporządzenie – ich zdaniem – nie było konsultowane z NSZZ "Solidarność", co określają jako coraz częstszy standard. W samym przekazie pojawia się również zarzut, że brakuje podstawy ustawowej, by NFZ mógł płacić za pogorszenie dostępności świadczeń, a tego typu "zachęty" uznano za nieetyczne.
Zobacz także: Na L4 wrzucił zdjęcie. ZUS nie miał litości
Składka zdrowotna "od wszystkich": zarzut niesprawiedliwości systemu
W stanowisku poruszono także kwestię finansowania ochrony zdrowia. NSZZ "Solidarność" zwraca uwagę, że część grup zawodowych korzysta ze zwolnień z opłacania składki zdrowotnej, co – zdaniem związku – pogłębia poczucie nierównego traktowania i narastającą frustrację społeczną. Autorzy podkreślają, że choć państwo może wprowadzać ulgi w uzasadnionych sytuacjach, powinno jednocześnie zapewnić rekompensatę zmniejszonych wpływów do NFZ, zamiast przerzucać koszty systemu na pracowników, przedsiębiorców i emerytów.
"Stanowczo podkreślamy, że do czasu wprowadzenia sprawiedliwego systemu poboru składek na ubezpieczenie zdrowotne, nie będzie naszej zgody na jakiekolwiek zmiany w ustawie o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego niektórych pracowników zatrudnionych w podmiotach leczniczych. Nie będzie naszej zgody na działania antypracownicze i antyspołeczne!" - to stanowisko związku z oświadczenia.
Pogotowie protestacyjne może zostać zaostrzone
Opisywany spór nie dotyczy jednego punktu, lecz całego modelu finansowania i organizacji publicznej ochrony zdrowia. Związkowcy zapowiadają, że pogotowie protestacyjne może być stopniowo zaostrzane, a najbliższe tygodnie mają pokazać, czy rozmowy z resortem przyniosą przełom.
"Ostrzegamy, że NSZZ "Solidarność" będzie protestował wobec jakichkolwiek - jawnych lub ukrytych - prób prywatyzacji i łamania praw pracowniczych" - podsumowano komunikat.
Magdalena Pietras, dziennikarka Wirtualnej Polski
Źródło:
- Rynek Zdrowia
- Solidarnosc.org.pl
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.