Wojna w Ukrainie. Polski lekarz opowiada o skali bestialstwa. "W usta włożyli mu granat"
- Rano weszli Rosjanie. Powiedzieli lekarzom, żeby się nie denerwowali, bo szpital jest potrzebny, a wieczorem przyszła inna grupka pijanych żołnierzy. Weszli na OIOM, związali lekarza, który tam był, kazali mu klęczeć, a w usta włożyli mu granat - relacjonuje dr Paweł Kukiz-Szczuciński, pediatra, który pomaga w ewakuacji najciężej chorych pacjentów. Lekarz przyznaje, że skala bestialstwa Rosjan jest trudna do wyrażenia słowami. Właśnie organizuje transport dla 17-latka rannego podczas ostrzału, który patrolował z bronią w ręku ulice Charkowa. - Udało się go cudem uratować - opowiada.