Ból brzucha okazał się poważnym problemem
- Lepiej usiądźcie, a jeżeli siedzicie, to zapnijcie pasy, bo zaraz wam powiem, ile kosztuje 6 godzin spędzone na SOR-ze w Miami - zapowiedziała Klaudia Tugul w rolce opublikowanej na Facebooku.
WIDEOTuryści powinni o tym pamiętać. "Absolutny niezbędnik"
Jak opowiedziała, jakiś czas temu odwiedziła ją koleżanka, którą zaczął boleć brzuch. Początkowo bagatelizowała dolegliwości, jednak z czasem ból stał się nie do zniesienia. Wtedy zdecydowała się pojechać na ER, czyli Emergency Room - amerykański odpowiednik szpitalnego oddziału ratunkowego.
- Zrobiono jej wszystkie badania i okazało się, że ma bardzo poważną infekcję nerek. Dostała antybiotyk, wypuścili ją do domu i (...) dostałam właśnie rachunek za jej pobyt na SOR-ze - relacjonowała. Według jej relacji cały pobyt trwał około sześciu godzin. Za diagnostykę, leczenie i pobyt naliczono łącznie 39 923 dolary, czyli według przeliczenia przedstawionego przez Klaudię około 144 444 zł.
Tomografia za ponad 91 tys. zł
Klaudia przedstawiła poszczególne pozycje z rachunku. Sam panel metaboliczny wyceniono na 2334 dolary, czyli około 8445 zł. Badanie poziomu lipazy, enzymu związanego z trzustką, kosztowało 1156 dolarów, czyli około 4182 zł. Za morfologię naliczono natomiast 1425 dolarów, czyli około 5156 zł.
Kolejne 606 dolarów (około 2193 zł) kosztowało badanie moczu pod kątem bakterii, a analiza moczu - 963 dolary, czyli około 3484 zł. Szczególną uwagę Klaudia zwróciła na test ciążowy wykonany z moczu. Na rachunku znalazła się przy nim kwota 1170 dolarów, czyli około 4233 zł. Dla porównania zaznaczyła, że domowy test można kupić za około 10 dolarów.
Zdecydowanie najdroższą pozycją była tomografia komputerowa brzucha i miednicy. Naliczono za nią 25352 dolary, co według przedstawionego przeliczenia daje około 91 726 zł. Do tego doszedł sam pobyt na oddziale ratunkowym - 5784 dolary, czyli około 20 927 zł - oraz kroplówka z antybiotykiem i elektrolitami za 1133 dolary, około 4099 zł. Łącznie rachunek opiewał na 39 923 dolary, czyli około 144444 zł.
"Ubezpieczenie to podstawa"
Historia zakończyła się znacznie lepiej, niż mogłaby sugerować wysokość rachunku. Jak podkreśliła Klaudia, jej koleżanka miała dobre ubezpieczenie, dzięki czemu nie została sama z kosztem leczenia. Nagranie wykorzystała również jako przestrogę dla osób planujących podróż do USA.
- Ale apeluję po raz kolejny: jeśli ktoś z was wybiera się do Stanów Zjednoczonych, pamiętajcie, ubezpieczenie to podstawa - podsumowała. Historia pokazuje, jak wysokie mogą być kwoty naliczane za pomoc medyczną w Stanach Zjednoczonych. Suma widoczna na rachunku nie musi jednak oznaczać kwoty, którą ostatecznie płaci ubezpieczony pacjent.
Wiele zależy od warunków polisy i sposobu rozliczenia z placówką. Dlatego przed podróżą do USA warto dokładnie sprawdzić zakres ubezpieczenia oraz limity kosztów leczenia.
Źródło: Facebook
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.