Te leki mogą zrujnować nerki. Są dostępne bez recepty i kupisz je nawet na stacji benzynowej

Miliony Polaków każdego dnia sięga po leki bez recepty. Są łatwo dostępne - znajdziesz je przy kasach w sklepach, a nawet na stacji benzynowej. Skoro każdy może je nabyć, to uważa się, że nie stanowią zagrożenia dla zdrowia. Tak nie jest. Uważać trzeba na przykład na leki z grupy inhibitorów pompy protonowej. Eksperci wymieniają powody.

Te leki mogą zrujnować nerki. Są dostępne bez receptyTe leki mogą zrujnować nerki. Są dostępne bez recepty
Źródło zdjęć: © Getty Images
Katarzyna Gałązkiewicz

Leki dostępne poza apteką mogą zrujnować nerki

Polacy chętnie sięgają po leki z grupy inhibitorów pompy protonowej (IPP). Powszechnie uważa się, że są skuteczne i bezpieczne. Niektórzy stosują je jako osłonę przed działaniem innych leków np. z grupy niesteroidowych leków przeciwzapalnych. Okazuje się jednak, że preparaty, które można kupić poza apteką, mają ewidentny związek ze zwiększonym ryzykiem ostrej niewydolności nerek.

Iinhibitory pompy protonowej (IPP) zrewolucjonizowały leczenie choroby refluksowej przełyku i przyniosły ogromne korzyści w leczeniu chorych na chorobę wrzodową oraz w zapobieganiu uszkodzeniom błony śluzowej żołądka przez kwas acetylosalicylowy i inne niesteroidowe leki przeciwzapalne (NSLPZ). Leki są powszechnie uznane za stosunkowo bezpieczne, co sprawiło, że są łatwo dostępne (także bez recepty) i stosowane na ogromną skalę. Wielu stosuje je nawet profilaktycznie, jako dodatek osłonowy. Preparaty te to m.in. esomeprazol, lanzoprazol, omeprazol, pantoprazol.

Badania dowodzą, że w około 60 proc. przypadków IPP są stosowane nieprawidłowo, to znaczy bez wskazań lekarza albo zbyt długo. Samoleczenie nie powinno trwać dłużej niż 14 dni i nie częściej niż dwa-trzy razy w roku. Znane są natomiast przypadki stosowania IPP przez miesiące, a nawet lata. Na problemy, jakie mogą się z tym wiązać, zwróciła ostatnio uwagę dr Karolina Kędzierska-Kapuza, nefrolog i diabetolog.

"Wasze Zdrowie" - odc. 1 

"Inhibitory pompy protonowej zmniejszają produkcję kwasu żołądkowego. IPP rekomendowane są w leczeniu refluksu żołądkowego, zapalenia błony sluzowej i wrzodów żołądka i dwunastnicy. Aktualnie są dostępne bez recepty nawet na przysłowiowej stacji benzynowej. Czy rzeczywiście są tak bezpieczne? Nie, gdyż ewidentnie mają związek ze zwiększonym ryzykiem ostrej niewydolności nerek i przewlekłej choroby nerek" – alarmuje w mediach społecznościowych dr Karolina Kędzierska-Kapuza.

IPP mogą uszkadzać nerki. Badania

Informacje o szkodliwym wpływie na nerki pochodzą m.in. z badań przeprowadzonych przez naukowców z University w Buffalo. Objęły one 190 tys. pacjentów i trwały przez 15 lat. Badanie dowiodło, że zbyt długie przyjmowanie IPP zwiększało ryzyko przewlekłej choroby nerek o 20 proc., a ryzyko ostrej niewydolności nerek aż czterokrotnie. Ryzyko było najwyższe wśród osób w wieku co najmniej 65 lat i więcej.

Dr Kędzierska-Kapuza podkreśla, że mechanizm uszkodzenia nerek nie został do końca poznany, ale podejrzewa się, że leki, które stosuje się w chorobie refluksowej przełyku, doprowadzają do zaburzeń mikrobiomu jelitowego. Preparaty mogą też powodować ostre śródmiąższowe zapalenie nerek poprzez odkładanie się metabolitów w cewkach i w śródmiąższu.

Proces nasila dodatkowo jednoczesne stosowanie leków przeciwbólowych i przeciwzapalnych.

Łukasz Pietrzak, farmaceuta i popularyzator wiedzy medycznej, dodaje, że choć inhibitory pompy protonowej mają wiele zalet i dla wielu pacjentów z chorobą wrzodową żołądka są niezastąpione, to ich niewłaściwe stosowanie nie tylko może uszkadzać nerki, lecz także prowadzić do rozwoju różnych infekcji bakteryjnych.

- Inhibitory pompy protonowej są uznawane za bezpieczne, jednak ich długotrwałe stosowanie faktycznie doprowadza do działań niepożądanych. Chodzi przede wszystkim o to, że kwaśne PH żołądka stanowi barierę przed różnymi drobnoustrojami, więc jeśli za pomocą leków zrobimy je bardziej obojętne, naturalna ochronna zostanie zaburzona. Może przez to dojść do różnego rodzaju zakażeń i infekcji bakteriami, które normalnie nie bytują w takim kwaśnym środowisku. Przykładem może być zarażenie Clostridium difficile, czyli beztlenową bakterią, która w sprzyjających warunkach wywołuje zapalenie jelita grubego i uszkodzenie żołądka – tłumaczy w rozmowie z WP abcZdrowie Łukasz Pietrzak.

- Niebezpieczeństwo stwarza także jednoczesne stosowanie antybiotyków i IPP, które mogą zaostrzać przebieg choroby. Ponadto u osób, które długo stosują inhibitory pompy protonowej, dość często znajduje się w treści żołądka bakterie, które normalnie nie występują w żołądku a w jamie ustnej. Częściej diagnozuje się u nich także bakterie Salmonelli, Escherichia coli czy Listerii. Co więcej, u osób, które sięgają po IPP, częściej dochodzi także do zapalenia płuc – dodaje farmaceuta.

Ekspert podkreśla, że stosowanie leków z grupy inhibitorów pompy protonowej doprowadza też do zmniejszonego wchłaniania składników mineralnych i witamin.

- Wymienić należy przede wszystkim żelazo, wapń, magnez czy witaminę B12. Przyjmowanie IPP sprawia, że siłą rzeczy dochodzi do niedoboru tych pierwiastków i witamin, co jest wówczas wskazaniem do suplementacji. Ponadto często w trakcie terapii łączy się je z lekami zobojętniającymi kwas solny w żołądku (np. sole glinu, magnezu oraz alginiany), co na dłuższą metę powoduje nadprodukcję kwasu solnego w żołądku i pogarsza istniejącą już chorobę żołądka czy dwunastnicy. Takie preparaty powinny być stosowane okazjonalnie i doraźnie, a nie stanowić podstawę leczenia tych chorób – podkreśla farmaceuta.

Pietrzak dodaje, że każdy lek stosowany w niewłaściwych dawkach może stać się trucizną, dlatego powinniśmy przestrzegać zaleceń, które wydaje lekarz lub farmaceuta.

- Ci pacjenci, którzy mają wskazania do stosowania IPP, powinni to robić, ale we właściwych dawkach z zachowaniem środków ostrożności. Przeciwskazaniem w przypadku tych leków jest wiek oraz nadwrażliwość na jego składniki. Co ważne w przypadku istniejących zaburzeń czynności lub chorób wątroby i nerek przed rozpoczęciem leczenia należy skonsultować się z lekarzem, gdyż IPP mogą je zaostrzać - kończy farmaceuta.

Katarzyna Gałązkiewicz, dziennikarka Wirtualnej Polski

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Wybrane dla Ciebie
Ma 86 lat, biega po 10 km dziennie. "Muszę dbać o kondycję"
Ma 86 lat, biega po 10 km dziennie. "Muszę dbać o kondycję"
Magnez a cholesterol. Może wspierać serce i regulować ciśnienie
Magnez a cholesterol. Może wspierać serce i regulować ciśnienie
Leki NLPZ mogą szkodzić. Podnoszą ciśnienie krwi, obciążają nerki
Leki NLPZ mogą szkodzić. Podnoszą ciśnienie krwi, obciążają nerki
Sprawdzili, gdzie w warzywach odkładają się leki. Wyniki pokazały wyraźny wzorzec
Sprawdzili, gdzie w warzywach odkładają się leki. Wyniki pokazały wyraźny wzorzec
Diagnozę usłyszał w wieku 27 lat. Mimo choroby Parkinsona pozostał tancerzem
Diagnozę usłyszał w wieku 27 lat. Mimo choroby Parkinsona pozostał tancerzem
Czujesz? Ten zapach to zwiastun pluskiew
Czujesz? Ten zapach to zwiastun pluskiew
Ofiary "lewego" botoksu. "Wyglądałam jak po udarze"
Ofiary "lewego" botoksu. "Wyglądałam jak po udarze"
Ma działanie rakotwórcze. "Dowody naukowe gromadzą się od dekad"
Ma działanie rakotwórcze. "Dowody naukowe gromadzą się od dekad"
Usunęli pacjentowi guza ważącego 20 kg. "To nasza codzienna praca"
Usunęli pacjentowi guza ważącego 20 kg. "To nasza codzienna praca"
To połączenie może mocno obciążać wątrobę. Ważne odkrycie naukowców z Japonii
To połączenie może mocno obciążać wątrobę. Ważne odkrycie naukowców z Japonii
Udary rzadsze nawet o 63 procent. Przełom dla najbardziej narażonych pacjentów
Udary rzadsze nawet o 63 procent. Przełom dla najbardziej narażonych pacjentów
Wiosenny hit na talerzu. Botwinka wspiera krew, jelita i nawodnienie organizmu
Wiosenny hit na talerzu. Botwinka wspiera krew, jelita i nawodnienie organizmu