Trudna sytuacja pacjentów onkologicznych. "Cierpimy nie tylko z powodu choroby"
Pacjenci onkologiczni w Słupsku alarmują, że zmiany w organizacji przyjęć do szpitala znacząco pogorszyły ich sytuację. Zamiast trafiać bezpośrednio na oddział chemioterapii, muszą teraz zgłaszać się do centralnego punktu przyjęć planowych, gdzie w godzinach porannych tworzą się długie kolejki. Dla osób osłabionych chorobą i leczeniem to nie tylko dodatkowe obciążenie fizyczne, ale także realne zagrożenie zdrowotne.
Kolejki od 7 rano
Chorzy relacjonują, że na przyjęcie czekają nawet ponad godzinę, stojąc lub siedząc wśród innych pacjentów, często w ciasnej przestrzeni. Dla części z nich samo dotarcie do szpitala jest dużym wysiłkiem, a wielogodzinne oczekiwanie poprzedza jeszcze wielogodzinny pobyt na oddziale w trakcie chemioterapii.
Największe obawy budzi ryzyko infekcji, bo leczenie onkologiczne wiąże się z obniżoną odpornością.
- Cierpimy nie tylko z powodu choroby, ale również kolejek. Brak słów. Choruję na raka i mam dostać chemię. Nie rozumiem, dlaczego wcześniej mogłam trafić bezpośrednio na oddział onkologiczny, a teraz wśród innych chorych czekam ponad godzinę na przyjęcie. Ledwo siedzę, pomaga mi mąż. Nie dość, że czekamy w punkcie przyjęć, to jeszcze później cały dzień przyjmowania chemii na oddziale. Trudno to zrozumieć - relacjonuje w rozmowie z portalem Radio Gdańsk pani Krystyna Kwiecień.
Immunoterapia nowym sposobem na raka
Wcześniej pacjenci onkologiczni byli przyjmowani w innym trybie i mogli zgłaszać się bezpośrednio na swoje oddziały. Szpital zdecydował się jednak na zmianę zasad, argumentując to rosnącą liczbą chorych i skargami dotyczącymi tłoku właśnie na oddziałach.
Obecnie wszyscy pacjenci planowi są obsługiwani w jednym miejscu, co miało uporządkować system, ale w praktyce doprowadziło do kumulacji kolejek, zwłaszcza tuż po otwarciu punktu przyjęć o godzinie 7.
Zobacz także: Szpitale przesuwają leczenie, a pacjenci tracą zdrowie. "Sytuacja jest bardzo poważna"
Pacjenci apelują o rozwiązanie
Pacjenci zwracają uwagę, że w kolejkach stoją osoby starsze, chorzy poruszający się na wózkach, a często także ich bliscy, którzy pomagają im fizycznie przetrwać oczekiwanie. Wielu z nich podkreśla, że nie ma pretensji do personelu medycznego, bo pracownicy punktu przyjęć wykonują swoje obowiązki najlepiej, jak potrafią. Problem, ich zdaniem, leży w samej organizacji systemu, który nie uwzględnia specyfiki leczenia onkologicznego.
- Pacjenci, którzy docierają na oddziały szpitalne, muszą najpierw przejść przez punkt przyjęć planowych. Wcześniej było tak, że pacjenci onkologiczni byli przyjmowani w innym trybie, od razu na oddziałach onkologicznych. Niestety ten system również nie był dobry, ponieważ zwiększająca się liczba pacjentów, których obsługujemy, powodowała, że na tych oddziałach kumulowała się bardzo duża grupa ludzi, co także spotykało się ze skargami. Dlatego zapadła decyzja, aby wszyscy pacjenci byli przyjmowani w jednym miejscu - wyjaśnia Marcin Prusak, rzecznik Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Słupsku.
Chorzy apelują o przywrócenie wcześniejszego modelu albo przynajmniej wprowadzenie rozwiązań pośrednich, takich jak oddzielne kolejki lub szybsza ścieżka dla pacjentów onkologicznych, zwłaszcza seniorów.
Szpital zapowiada, że pracuje nad zmianami, które mają usprawnić obsługę i w pierwszej kolejności poprawić sytuację właśnie tej grupy pacjentów. Na razie jednak wielu z nich mówi wprost, że są wyczerpani nie tylko chorobą, ale także codziennym czekaniem.
Dominika Najda, dziennikarka Wirtualnej Polski
Źródła
- Radio Gdańsk
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.